Marek Błaszkowski Marek Błaszkowski
1117
BLOG

Po co nam była II wojna światowa?

Marek Błaszkowski Marek Błaszkowski Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 18

                Czy każdy, kto twierdzi, że polski zbrojny opór w 1939 roku nie miał sensu, jest zwolennikiem Hitlera? Taką tezę, w sposób nieco prześmiewczy, stawia Consolamentum w poście „Adolf Hitler redivivus”. Przy okazji obrywają świętej pamięci Profesor Wieczorkiewicz i portal fronda.pl.

               Spójrzmy jednak na sprawę bez emocji. Jakie były żądania Hitlera wobec Polski?

               -  Zgoda na przyłączenie do Rzeszy Wolnego Miasta Gdańska

               - Przeprowadzenie przez teren Polski eksterytorialnej autostrady i linii kolejowej łączącej macierzyste Niemcy z Prusami Wschodnimi. W praktyce oznaczałoby to, że na określonych trasach nie będzie kontroli paszportowej.

               Jeśli chodzi o Gdańsk, to nie należał on wówczas do Polski, a jego mieszkańcy dostawali wręcz histerii na widok swastyki. Chcieli należeć do III Rzeszy. Nieważne, czy to źle, czy dobrze. W owym czasie Polska miała w Gdańsku niewiele do ugrania.

               Co do żądania „eksterytorialnych” dróg warto zwrócić uwagę, że obecnie na granicy polsko-niemieckiej nie ma w ogóle posterunków granicznych i nikt z tego powodu nie zamierza toczyć wojny.

               Spełnienie żądań Hitlera nie pociągałoby dla Polski żadnego uszczerbku materialnego. Nie kosztowałoby też życia ani jednego obywatela. Natomiast powiedzenie „nie” oznaczało śmierć sześciu milinów obywateli, utratę dalszych kilku milionów na skutek „przesunięcia granic”, utratę połowy terytorium oraz, co najważniejsze, utratę niepodległości na 50 lat.

               Czy fakt, że Niemcy mogliby podróżować bez kontroli paszportowej między Berlinem a Królewcem, był aż tak uciążliwy? Czy próba zapobieżenia temu była warta wojny?

               Ktoś może powiedzieć, że Polska nie mogła ustąpić ze względów ambicjonalnych. Piękna to rzecz – ambicja, jeszcze piękniejsza – honor. Tylko zastanówmy się, jakie Polska miała możliwości prowadzenia „polityki honorowej”. Żadne. W ogóle nie miała takich możliwości. Dwaj najwięksi sąsiedzi Polski byli gotowi zgodnie na nią napaść, co zresztą uczynili. Zachodni sojusznicy „wystawili nas”, nie udzielili pomocy, a następnie cynicznie zdradzili. Słowo „sojusznicy” w ogóle nie pasuje do ówczesnej polityki Anglii i Francji wobec Polski.

               Sprawa zasadności polskiego oporu w 1939 roku nie jest śmieszna. To bardzo poważne zagadnienie i dobrze, że poruszał je świętej pamięci Profesor Wieczorkiewicz.

               

               

https://twitter.com/Blaszkowski_

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (18)

Inne tematy w dziale Kultura