Wiele osób lansuje tezę, że antysemityzm jest wynikiem procesu historycznego zapoczątkowanego przez chrześcijan. To bardzo emocjonalna teza. Zejdźmy z poziomu emocji na poziom faktów.
Powstania i rzezie na tyłach armii rzymskiej
Kiedy cesarz Trajan walczył nad Zatoką Perską z odwiecznym wrogiem Rzymu – Partami w 115 roku, na tyłach armii rzymskiej wybuchło szereg powstań żydowskich, które objęły obszar Cypru, Libii, Egiptu, Mezopotamii, Syrii i i oczywiście także Judei. Powstańcami dowodził Lukuas, zwany także Andrzejem.
Żydzi, którzy dotąd spokojnie żyli w „diasporze”, nagle zaczęli zabijać swoich nie spodziewających się niczego sąsiadów, przeważnie Greków. Wystąpienia miały charakter bardzo krwawy. Grekom wypruwano jelita, rzucano ich na pożarcie dzikim zwierzętom, zmuszano do walki w charakterze gladiatorów. Oczywiście działania Żydów były zemstą za zburzenie Jerozolimy przez Tytusa i cierpienia oblężonej ludności. Ale jaki sens miała taka zemsta dokonana po 50-latach i na zupełnie innych ludziach?
Zginęło wówczas około miliona Greków, przeważnie ludności cywilnej, całkowicie zaskoczonej tym, co ją spotyka.
Planując kolejną wyprawę przeciw Partom, następny cesarz – Hadrian, próbował „zawczasu” spacyfikować Judeę, co tylko zaogniło sytuację.
Kulminacja wystąpień żydowskich miała miejsce w 132 r., kiedy wybuchło powstanie Szymona Bar-Kochby z rodu Hasmoneuszy, który ogłosił się Mesjaszem. Powstańcy opanowali olbrzymie obszary Judei.
Wojska rzymskie już wtedy prowadziły wojnę przeciw Partom. Podobno na wybór terminu żydowskiego powstania miały wpływ działania partyjskich szpiegów. Rzymianie, zmuszeni do zabezpieczenia tyłów, wyruszyli przeciw Bar-Kochbie, zdobywając po dwóch latach zażartych walk, Jerozolimę , a następnie twierdzę Betar, gdzie zginął sam Bar-Kochba.
Straty poniesione przez wojska rzymskie historia odnotowała jako „ogromne”.
Wybuch antysemityzmu
Represje podjęte przez Hadriana były straszne. Żydów wysiedlono z Judei. Nazwę Jerozolimy zmieniono na Colonia Aelia Capitolina, zaś na wzgórzu świątynnym ustawiono „ohydę” pogańską z posągami Jowisza i Hadriana.
Ludność cesarstwa również spontanicznie występowała przeciw Żydom, nie mogąc im szczególnie wybaczyć zachowania wobec ludności Egiptu, Cypru i Syrii w latach 115-117. Rozpoczęły się „pogromy”. Atakowano synagogi podczas sobotnich nabożeństw.
Chrześcijanie – żydowska sekta
Ofiarami antysemickich pogromów padali wówczas również chrześcijanie, których ludność Imperium uważała po prostu za „żydowską sektę”. Wystarczy przeczytać Swetoniusza, który pisze o „zamieszkach wśród Żydów z powodu niejakiego Chrestosa”. Swetoniusz żył dokładnie w tych czasach, które teraz omawiam. Był sekretarzem Hadriana. Skoro on nie odróżniał Żydów od chrześcijan, to jak wyglądała wiedza „szarych obywateli”?
Dlatego w owym czasie chrześcijanie zaniechali spotykania się w soboty, gdyż podczas nabożeństw ich świątynie były atakowane na równi z synagogami. Spotkania przesunięto na niedzielę, która jest dniem Zmartwychwstania Pańskiego, zaś w starożytnym Rzymie była również dobrze widziana, jako dzień popularnego boga Mitry i dzień Słońca Niezwyciężonego.
Jak wygląda antysemityzm ze strony Biblii?
Wystarczy przypomnieć, że Stary Testament jest wspólną Świętą Księgą obu religii. Chrześcijańscy bohaterowie od A do Z to Żydzi. I Dawid. I Paweł. I Maria.
Chrystus również był (jako człowiek) Żydem i nazywano Go „Synem Dawida”.
Święty Paweł w liście do Kolosan (3,11) pisze: „W odnowieniu tym nie ma Żyda, ani Greka (…), cudzoziemca, Scyty, niewolnika, wolnego, lecz Chrystus jest wszystkim we wszystkich”
Chrześcijaństwo jest ostatnią religią, którą można by oskarżać o „antysemityzm”. Słowa Świętego Pawła to, wręcz przeciwnie, piękne wezwanie do jedności bez względu na rasę, narodowość i stan majątkowy.
Można i należy poszukiwać „korzeni antysemityzmu”, ale, na Boga!, nie w chrześcijaństwie.




Komentarze
Pokaż komentarze (24)