Życie duże i małe
Polak jest olbrzym, a człowiek w Polaku jest karzeł. - Norwid @ Polacy są sobie wrogami nieubłaganymi. – Piłsudski @ Tylko głupcy nazywają samowolę wolnością. - Tacyt @ Piekło to ledwie niemożność miłości. - Norwid
59 obserwujących
284 notki
1358k odsłon
  9659   0

Agnieszka Osiecka - Muza Afrodyta Inspiracja - przed premierą serialu "Osiecka" w TVP1

Maciej Wojtyszko i Maciej Karpiński opowiadają w scenariuszu nie tylko o Agnieszce Osieckiej, ale o całej epoce PRL-u, o polskiej inteligencji tamtego czasu, o bardzo specyficznym 'klimacie', w którym przyszło nam żyć, o świecie, którego już dzisiaj nie ma. Reżyserują serial  – Michał Rosa i Robert Gliński. W rolę Agnieszki Osieckiej wcielają się Eliza Rycembel i Magdalena Popławska. Trzy pierwsze odcinki będą miały premierę w dniach 25-27 grudnia o godz. 20.15. w TVP1.

"Przyjaciele moi i przyjaciółki! Nie odkładajcie na później ani piosenek, ani egzaminów, ani dentysty, a przede wszystkim nie odkładajcie na później Miłości. Nie mówcie jej: „Przyjdź jutro, przyjdź pojutrze, dziś nie mam dla ciebie czasu”. Bo może się zdarzyć, że otworzysz drzwi, a tam stoi zziębnięta staruszka i mówi: „Przepraszam, musiałam pomylić adres…” I pstryk, iskierka gaśnie." - Agnieszka Osiecka

Mogę tylko dziękować Losowi, że pozwolił mi poznać Ją poprzez Jej Twórczość. Prywatnie spotkaliśmy się zaledwie kilkakrotnie na Żoliborzu 1989 / 1990, kiedy to chodziłem do znanej prof. Szulcowej, która uczyła mnie „regresingu” a także wyciszała skołatane nerwy „literackiego dziennikarza” metodą podobną nieco do hipnozy… Czekając na swoją kolejkę – spacerowałem nieopodal w małym parku. Tam spotkałem Agnieszkę Osiecką po raz pierwszy. Z wielką nieśmiałością przedstawiłem się i poprosiłem o chwilę rozmowy. I tym sposobem – spotkaliśmy się kilkakrotnie.

Któregoś dnia, czekając na wizytę, zamiast rozwiązywania krzyżówki – siedząc na ławeczce w parku zastanawiałem się nad pomysłem, zaledwie „rybką” wiersza o Miłości, której kupić się nie da za wszystkie pieniądze świata tego… TO BYŁ JESZCZE CZAS, GDY ANI KULTURA, ANI – TYM BARDZIEJ MIŁOŚĆ – NIE BYŁY „TOWAREM NA SPRZEDAŻ”. NIKT WÓWCZAS NIE KUPCZYŁ JESZCZE SERCEM…, ANI NIE "LOKOWAŁ UCZUĆ NA WYSOKI PROCENT"... 

Chciałem rozwinąć myśl – Przekaz zawarty w Piosence Ałły Pugaczowej, że żaden Król, choć – „wszechmocny” i obrzydliwie bogaty KRÓL… - NIE MOŻE OŻENIĆ SIĘ Z MIŁOŚCI… Prosiła mnie o taki właśnie wstęp do swej kolejnej książki, moja przyszywana babcia, Michalina Wisłocka.

I wówczas to Agnieszka Osiecka przypomniała mi swój utwór : „Dajmy się zaskoczyć Miłości”, który od czterech lat śpiewała Halina Kunicka. To były TE asocjacje myślowe, które ja niezdarnie, bez precyzji, która znamionuje rękę Mistrza - zaznaczyłem w swej "rozpisce"... Ręce mi opadły, bo TO właśnie TO, chciałem wyrazić w swoim nieporadnym jeszcze wierszu i wstępie do książki „Sukces w Miłości” Michaliny Wisłockiej. 

DAJMY SIĘ ZASKOCZYĆ MIŁOŚCI…

Słowa: Agnieszka Osiecka, muzyka: Katarzyna Gaertner, wyk. Halina Kunicka

Nie kupujmy marzeń / jak mebli,

nie bądźmy zanadto /przebiegli,

nie wstydźmy się / własnej nagości,

tylko dajmy, dajmy, dajmy się / zaskoczyć miłości.

Nie paktujmy /z panem Bogiem, / z panem diabłem,

nie mówmy, że jest głupie, / to co nagłe,

zamknijmy stare życie / na klucz, na dwa,

wystarczy spuścić ze smyczy / to słowo "ja", "ja", "ja"...

Nie kupujmy nieba / na kredyt,

nie planujmy szczęścia / ni biedy,

nie grajmy w dwa życia / jak w kości,

tylko dajmy, dajmy, dajmy się / zaskoczyć miłości.

Niech przyjdzie zbyt nagle / zdyszana,

niech nie da dotrwać / do rana,

niech przyjdzie nie na czas, / nie w porę,

niech krzyknie: / "Gore... gore..., gore, gore..."

Zamknijmy stare życie / na klucz, na dwa, na trzy,

wystarczy spuścić ze smyczy / to słowo, jedno słowo: "my", "my", "my"...

Niech przyjdzie znienacka / zdyszana,

niech nie da doczekać / do rana,

niech przyjdzie nie na czas, / nie w porę,

niech krzyknie: / "Gore, gore, gore, gore!..."

Wówczas wiele dowiedziałem się o Jej pokoleniu, pokoleniu Marka Hłaski, Krzysia Komedy i wielu innych – znanych mi z twórczości - „Pięknych Czterdziestoletnich” oraz z przekazów Zośki Komedowej, żony Krzysia Komedy, z którą przyjaźniłem się od czasów spotkań w „Hybrydach”, podczas „Dni Komedy”, które organizowane były w Klubie w czasie wielkiej imprezy jazzowej w Pałacu Kultury: Jazz Jamboree. Z Zośką Komedową spotykałem się wiele razy. Nawet kilka miesięcy spędziliśmy w jednym z szpitalu…, kiedy to opowiadała mi między innymi o karierze i życiu Marka Hłaski, młodości Tadeusza Konwickiego, wiele usłyszałem o Zbyszku Cybulskim, Adamie Pawlikowskim, Kostence, Andrzeju Kondratiuku i – oczywiście – o Agnieszce Osieckiej.

A ja w tym czasie przeredagowywałem Jej autobiograficzną książkę: „Komeda, Zośka i inni”… Później Jej syn z pierwszego małżeństwa, pasierb Krzysia Komedy, Tomek Lach – napisał na podstawie Jej wspomnień i życia, w którym przecież także uczestniczył – bestseller: „Ostatni tacy przyjaciele. Komeda. Hłasko. Niziński” 2013 r.

Zbyt jednak odbiegłem od głównego wątku tych wspomnień. Agnieszka opowiadała też o sobie, o tym „jak wpadają do Jej głowy pomysły i tematy”, kiedy i jak pisze teksty. Ja zaś czułem, że całe moje życie przeżyłem z Agnieszką. Jej piosenki, a następnie także wszelkie inne teksty stały się swoistą kanwą oraz drogowskazami na mojej drodze, no, powiedzmy, ścieżce obok Drogi, Autostrady....

Lubię to! Skomentuj134 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura