Życie duże i małe
Polak jest olbrzym, a człowiek w Polaku jest karzeł. - Norwid @ Tylko głupcy nazywają samowolę wolnością. - Tacyt @ Wolność jest zdolnością do samodyscypliny. - Georges Clemenceau
62 obserwujących
292 notki
1456k odsłon
  19625   4

Ryszard Filipski - niszczony geniusz

Ryszard Filipski. Kadr z filmu "Hubal"
Ryszard Filipski. Kadr z filmu "Hubal"

Geniusz aktorstwa - postać tak bardzo wyrazista, że już ta cecha stanowi jak gdyby samoistną wartość: wypełnia kadr filmowy, stwarza określoną atmosferę... ORYGINALNOŚĆ propozycji Aktora polega na stosowaniu - w formie doskonałej - świetnego manewru wobec widza: Jego z gruba ciosani bohaterowie, niezbyt wrażliwi, wraz z rozwinięciem fabuły filmu owej toporności i niewrażliwości nadają głębszy sens. Jeśli zgłębić Jego dokonania, to nagle uświadamiamy sobie, że aktor nie został zamknięty raz na zawsze w obrębie ustalonych typów i sytuacji, że ma szansę grać również i te role, które są jak gdyby na przekór jego warunkom fizycznym. W każdej z ról jest niesłychanie wiarygodny.

Owa wiarygodność wybitnie kroczyła w parze z innym przymiotnikiem, bo tak się składa, że o Artyście powiada się, że jest CZŁOWIEKIEM ZAWSZE I DLA KAŻDEJ WŁADZY NIEWYGODNYM -- to określenie przylgnęło do aktora, stanowiąc tym samym potwierdzenie Jego nieszablonowego charakteru. Nie lubi MNIEMANOLOGII, nienawidzi HIPOKRYZJI i już dzięki temu potwierdza ISTOTĘ... FAKTU. Nigdy też nie pospolitował się, nie dał się złamać, stłamsić, mając jednocześnie odwagę przyznać się do nie do końca przemyślanych decyzji.

Znany w środowisku z bardzo niekonwencjonalnego podejścia, jak chociażby i tego do zawodu: "Zawód aktora jest zawodem niepoważnym, choć może stać się POSŁANNICTWEM.” Udowodnił to Ryszard Filipski wielokrotnie, rolami o przeogromnym ładunku prawdziwości, szczerości i rzetelności przy odtwarzaniu ról takich jak: Grota Roweckiego, Hubala, czy Marszałka Piłsudskiego. Nawet w czasie przerw pomiędzy kadrami wykazuje się innością: w czasie przerwy śpi na stojąco, regenerując siły.

A jak się kojarzy widzowi? Większości z niezłomnością, wielką determinacją, znakomitym warsztatem i... Patriotyzmem, za który tak Aktora łajano i szkalowano. Nazywano Go komuchem, faszystą, klerykałem, a zatem dlaczego odbiera się Filipskiemu prawo, aby sam siebie nazwał, jak - czuje?

"BYŁEM, JESTEM I BĘDĘ POLAKIEM " - sztandarowe i znamienne słowa Artysty - zawsze i dla każdej władzy niewygodnego, w zależności od "potrzeby" nazywanego - by nie rzec przezywanego. Nie dostrzeżono, że Ryszard Filipski był i jest PATRIOTĄ, narodowcem, który nigdy nie "przefarbował się" na rewizjonistę. Cóż w tym dziwnego, że komuś zależy na kraju, w którym żyje - Ojczyźnie - i głosi to publicznie?!

Ryszard Filipski z jednej strony był wielbiony przez polską publiczność, z drugiej zaś – uchodził za jednego z najbardziej kontrowersyjnych artystów okresu PRL-u. Będąc na szczycie, filmowy HUBAL z dnia na dzień stracił cały swój dorobek, został osaczony, zniszczony i… stał się nędzarzem… za Prawdę głoszenia swoich poglądów, ocen wynikających z Wiedzy... Wielu było zdania, że Żydzi stali się obsesją polityczną Aktora, ale pamiętajmy, że nie tylko: antyniemieckość, to druga nurtująca Go kwestia.

Świetnie ujął te tematy Jerzy Karaszkiewicz w swojej książce: "Pogromca łupieżu". (Polecam Wam, Moi Drodzy).

Laureat „Złotej kamery” miesięcznika Film. Porównywany do Gene’a Hackmana. Był w filmie kimś takim, jak Jean Gabin, czy Spencer Tracy. W przekonaniu reżysera Janusza Majewskiego Ryszard Filipski jest najlepszym polskim aktorem, jaki kiedykolwiek pojawił się w teatrze czy kinie, charyzmą nie ustępujący Gerardowi Depardieu. Jego role charakteryzują się znakomitym ŁADUNKIEM WEWNĘTRZNYM, znakomicie gra SYLWETKĄ, wykorzystując specyficzny gest, mimikę, aparycję.

Naturalny, zawsze wiarygodny, o nieprzeciętnych możliwościach aktorskich; odgrywane przez niego postaci cechują się różnorodnością, przy ogromnej wszechstronności zainteresowań. Tego typu uwarunkowania wymagają od aktora niebywałej sprawności intelektualnej i fizycznej. Gdyby mieszkał w USA, byłby drugim Clintem Eastwoodem. Dlaczego nikt dzisiaj nie pamięta, kim był Genialny Ryszard Filipski, który właśnie skończył 81 lat? Aktor predestynowany do kreowania ról osobników z peryferii, wspaniale wpisał się w pejzaż filmowy tamtego okresu. Dlaczego nikt już nie pamięta, bądź nie chce pamiętać, jakim znakomitym twardzielem polskiego kina sensacyjnego był Filipski na przełomie lat 60. i 70.? CZYŻBY WYMARLI WSZYSCY MYŚLĄCY POLACY ?!!!

RYSZARD FILIPSKI - lwowiak, syn tramwajarza absolwent krakowskiego gimnazjum pijarów przyszedł na świat w 1934 roku. Egzamin eksternistyczny w krakowskiej szkole teatralnej zdał 24 lata później. Na scenie zadebiutował w roli Valorina w "Ich głowach", Marcela Ayme, w reżyserii JERZEGO ANTCZAKA - w łódzkim Teatrze 7.15 . Tak się złożyło, że owa współpraca, owo spotkanie okazało się być niezmiernie istotnym. Dlaczego? Ryszard Filipski nie lubi mówić o Mistrzach, ale to nazwisko wymienia nader często.

Lubię to! Skomentuj71 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale