Życie duże i małe
Polak jest olbrzym, a człowiek w Polaku jest karzeł. - Norwid @ Polacy są sobie wrogami nieubłaganymi. – Piłsudski @ Tylko głupcy nazywają samowolę wolnością. - Tacyt @ Piekło to ledwie niemożność miłości. - Norwid
58 obserwujących
282 notki
1330k odsłon
5932 odsłony

Gustaw Holoubek - mag, guru, autorytet - zapomniany 10 lat od śmierci

Gustaw Holoubek - autor zdjęcia: Maciej Skawiński
Gustaw Holoubek - autor zdjęcia: Maciej Skawiński
Wykop Skomentuj137

W 1982 roku został ponownie zaangażowany do Teatru Polskiego. Od 1989 roku był związany z Teatrem Ateneum. W 1997 roku został kierownikiem artystycznym tej sceny. Od 1973 roku zajmował się także pracą pedagogiczną. Był wykładowcą Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej, od 1989 roku był profesorem tej uczelni (Akademia Teatralna). W latach 1989-1991 był senatorem I kadencji Rzeczypospolitej Polskiej. W latach 1992-93 zasiadał w Radzie ds. Kultury przy Prezydencie RP, od 1994 był członkiem Polskiej Akademii Umiejętności.

Debiutował w 1947 roku rolą Charysa w „Odysie u Feaków” Stefana Flukowskiego w Starym Teatrze w reżyserii Józefa Karbowskiego (1947). Na początku kariery aktorskiej w teatrach krakowskich grywał głównie niewielkie role komediowe. W 1949 roku przeniósł się do Katowic wraz z Władysławem Woźnikiem, który będzie kierował sceną śląską przez dwa kolejne sezony i uczyni z Holoubka aktora dramatu oraz w praktyce przekaże mu wielki SZACUNEK DLA SŁOWA.

"Pedagogiem, któremu zawdzięczam wszystko - mówił wiele lat później Holoubek - począwszy od wiedzy podstawowej poprzez wiarę w to, że poezja może być użyteczna, a skończywszy na opiece praktycznej w pierwszych latach pobytu na scenie w teatrze katowickim, był - Władysław Woźnik. W moim pojęciu największy ze wszystkich znawca sztuki teatru, jakich spotkałem w życiu. (...) Okres katowicki 1949-1956 - wspomina dalej - to była podstawowa szkoła aktorska w konfrontacji z widzem najlepszym i najbogatszym, bo graliśmy dla robotników i młodej inteligencji (tej najbujniejszej, która rozkwitła po wojnie). Mieliśmy straszliwy objazd - około 150 tysięcy kilometrów autobusem, w tym 40 miejscowości Śląska, które odwiedzaliśmy stale." -- M. Czanerle, "Gustaw Holoubek. Notatki o aktorze myślącym", WAiF, Warszawa 1972.

W teatrze katowickim Holoubek zadebiutował rolą starca Pierczychina w „Mieszczanach” Gorkiego w reżyserii Edwarda Żyteckiego (1949). Na okres katowicki przypadł także debiut reżyserski – „Trzydzieści srebrników” Howarda Fasta (1951). Podczas pracy na scenie śląskiej wykreował kilka ważnych ról. Zagrał w przedstawieniach reżyserowanych przez Romana Zawistowskiego - Oronta w „Mizantropie Moliera” (1951), Łatkę w „Dożywociu Fredry” (1951), Jana Kazimierza w „Mazepie” Juliusza Słowackiego (1953) oraz w sztukach we własnej reżyserii – między innymi wcielił się w postać Doktora Ranka w „Norze” Ibsena (1953) i w tytułową rolę w „Fantazym” Słowackiego (1955).

Był to -- jak pisze Jan Paweł Gawlik: "znakomity Fantazy, przeniknięty wyraźną i przejmującą nutą autoironii, Fantazy z perwersyjną beztroską i głęboką pasją poszukujący prawdy o otoczeniu, o świecie, o sobie". -- J. P. Gawlik, "Twarze teatru", Wrocław 1963. Jako dyrektor artystyczny teatru -- Gustaw Holoubek zaprosił wówczas także Tadeusza Kantora, który inscenizował w teatrze katowickim „Czarującą szewcową” Lorki.

W 1956 roku musiał opuścić Katowice z powodu ciężkiej choroby płuc i konieczności zmiany klimatu. W 1957 roku przeniósł się do Warszawy. Tymczasem Tadzio Nowak dość często sugerował naszemu naczelnemu "TK", Staszkowi Adamczykowi, że stołeczny 'klimat' niebawem nas zabije...

"W Warszawie -- mówił Holoubek -- postanowiłem zrobić coś odwrotnego niż to, co robiłem do tej pory: z pomocą swojego zawodu OKREŚLIĆ SAMEGO SIEBIE. Skorzystać z okazji, jaką może być każda rola, żeby powiedzieć to, co ja mam do powiedzenia za pośrednictwem takiej czy innej postaci; POWIEDZIEĆ, JAKI JEST MÓJ POGLĄD NA ŚWIAT, NA ŻYCIE, NA MORALNOŚĆ, JAKA JEST MOJA ESTETYKA - do tego celu służy mi moje aktorstwo." -- M. Czanerle, "Gustaw Holoubek. Notatki o aktorze myślącym", WAiF, Warszawa 1972.

Pierwsza zagrana tutaj rola sędziego Custa w „Trądzie w Pałacu Sprawiedliwości” Uga Bettiego na Scenie Kameralnej Teatru Polskiego w reżyserii Marii Wiercińskiej (1958), stała się objawieniem.

"Pamiętam moment, gdy po raz pierwszy ukazał się warszawskiej publiczności Gustaw Holoubek -- pisał Zbigniew Raszewski --  (...) Na scenie gromada asów i tuzów. W pewnej chwili w głębi, ale z prawej strony, nie na wprost nas, wchodzi aktor niepozornej powierzchowności, nie patrzy na nikogo, siada sobie (tam w głębi) i spokojnie zaczyna czytać gazetę. Asy i tuzy nadal perorują, ale już nikt ich nie słucha. Wszyscy wpatrują się zafascynowani w tę zagadkową postać z gazetą. To było wejście prowokacyjnie nijakie. Jedno z najpiękniejszych, jakie widziałem." -- Z. Raszewski, "Teatr w świecie widowisk", Wydawnictwo Krąg, Warszawa 1991.

Andrzej Władysław Kral tak portretował postaci kreowane przez Holoubka: "Jego bohater wydaje się zawsze człowiekiem współczesnym - niezależnie od kostiumu - gdyż interesują go jako aktora trwałe elementy natury ludzkiej, namiętności zróżnicowane w formach wyrazu, ale niezmienne w treści. Nie znosi zresztą wewnętrznego stylizowania, obca jest mu wszelka stylizacja treści emocjonalnych." -- A.W. Kral, "Teatr" 1959, nr 6.

Wykop Skomentuj137
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura