Jan Herman Jan Herman
142
BLOG

Szlachetne nie wiadomo co

Jan Herman Jan Herman Polityka Obserwuj notkę 1

 

Socjalizm dzielnie zmaga się z problemami, które sam sobie stwarza – szydził Kisiel.

Państwo demokratyczne przełomu Tysiącleci serdecznie wspiera inicjatywy, które polegają na łagodzeniu bólu w cierpieniach, które sprowadza na ludzi ustrój tegoż Państwa – szydzę dziś ja.

W tak zwanym Trzecim Sektorze – jak nazywa się „branżę” organizacji pozarządowych (NGO) – duży odsetek stanowią podmioty serwujące przedsięwzięcia filantropijne i charytatywne. Tym większe mają wzięcie, im bardziej szerzą się elementarne wykluczenia: bezdomność, skrajna nędza, uzależnienia, choroby z niedożywienia i braku higieny.

Konstytucja III RP zapewnia obywatelom równość, demokratyczne państwo prawne, społeczną gospodarkę rynkową. Rzecz w tym, że te wszystkie zapisy są puste, a sprawy się mają tak, jak sobie je ułożą drapieżcy kosztem tych „mniej przedsiębiorczych”.

Tak jak supermarkety rejestrują przedświąteczne „żniwa”, tak organizacje pozarządowe doznają w tym okresie rozmaitych błogosławieństw ze strony administracji. Nie sposób nie zauważyć spektakularnej ofiarności ludu i kapitału oraz ich zbawiennych skutków, w postaci szczęścia ubogich, przez chwilę sytych darami. Po tej sytości nastąpi „rutynowa” bieda, czekająca na kolejne alerty.

Niczego nie ujmując ani NGO filantropijno-charytatywnym – wolałbym, aby nie stanowiły one grona legitymizującego niekompetencję, a nawet cynizm administracji, która wszak statutowo i ustawowo jest zobowiązana do tego, by nie dawać tym NGO powodu do działania. By nie było ludzi wykluczonych, cierpiących niedostatek i nędzę.

Bo to jest fałszywe, nieuczciwe, niepoważne – jak te wszystkie „substancje E” w kiełbasach, wędzonkach i innych produktach mięsopodobnych. Bieda i nędza przestają być przypadkami jednostkowymi, stały się trwałym elementem pejzażu społecznego. Patologią systemowo-ustrojową.

Czy miałbym u was wzięcie, gdybym był rozrzutnym próżniakiem, a dawałbym nagrody tym, którzy moje zaniedbania zagłaskiwaliby zbiórkami na rzecz łatania rosnących dziur po mojej niegospodarności?

 

Jan Herman
O mnie Jan Herman

...jaki jestem - nie powiem, ale poczytaj blog... Więcej o mnie znajdziesz w książce Wł. Pawluczuka "Judasz" (autor mnie nie zna, ale trafił w sedno). O czym jest ta książka? O zmaganiu się człowieka z własnym losem, wiecznością, z Panem Bogiem. O miłości, zdradzie, rozpaczy i ukojeniu. Saszka, prosty chłopak z białoruskiej wioski, po rewolucyjnej zawierusze, podczas której doświadczył wszystkiego, wraca w rodzinne strony i próbuje żyć tak jak inni. Ale kiedy spotyka samozwańczego proroka Ilię, staje się jego najwierniejszym uczniem i apostołem... Opowieść o ludzkich głodach - seksualnym i religijnym - o związkach erotyki i polityki, o tłumionej naszej prawdziwej naturze, o nieortodoksyjnej, gnostyckiej i prawosławnej religijności, tajemnicy i manipulacji wreszcie.................................................... UWAGA: ktokolwiek oczekuje, że będę pisał koniecznie o sprawach, które są "na tapecie" i konkurował na tym polu ze znawcami wszystkiego - ten zabłądził. Piszę bowiem dużo, ale o tym najczęściej, co pod skorupą się dzieje, a widać będzie za czas jakiś.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka