Jan Herman Jan Herman
235
BLOG

Hybrystofilia społeczna[1]

Jan Herman Jan Herman Polityka Obserwuj notkę 1

Jestem jednym z nielicznych polskich wyborców (obywateli), którzy są wolni od tej paskudnej przypadłości. Polega ona na tym, że ekscytujemy się kolejnymi sukcesami publicznymi ludzi, którzy owe sukcesy przekuwają w nasze nieszczęścia, i czynią to zarówno z naruszeniem zasad społecznego współżycia, jak też z naruszeniem prawa.

Zauważmy, że na tzw. zachodzie, którym jesteśmy urzeczeni – nie do pomyślenia u władzy czy na społecznym świeczniku jest człowiek z wyrokiem lub pozostający w konflikcie z prawem i dobrymi obyczajami.  Specjaliści od „forensic psychology” (tłumaczonej na polski jako psychologia sądowa, ale w rzeczywistości będącej „intersekcją” między obszarem spraw legalistycznych i obszarem psycho-mentalnym) zauważają, że źródłem urzeczenia przestępcą i besserwisserem w jednym  jest z jednej strony jakaś irracjonalna wiara, że taki ktoś może się zmienić na lepsze, znormalnieć, a z drugiej strony narkotyczne działanie „nimbu sukcesu”, osłabiające krytycyzm wobec takich postaci.

To dlatego głosujemy od wielu kadencji wciąż na tych samych wójtów, burmistrzów, posłów, prezesów i kto tam jeszcze wie – kogo. I mamy jakąś dziwną satysfakcję, kiedy „nasz” łachmyta-swołocz znów zostaje wybrany, i znów będzie nas łupił, poniżał, lekceważył. Dewiacyjny autoerotyzm polityczny?

Skoro jestem wolny od tej dewiacji (to wrodzone, żadna moja zasługa) – to robię za raroga pośród ludzi, którzy ślepo się oddają autoerotyzmowi „pod wizerunek” niecnoty, czy nawet całego ich zastępu.

To dlatego tak łatwo jest mi ukraść rację. Pisałem o tym TUTAJTUTAJTUTAJ: wciąż piszę o tym, że ktoś, kogo odsuwano, bo nosił złe wiadomości i zaburzał święty spokój – nie bierze się za doradcę nawet wtedy, kiedy „wyszło, że ma rację”. Bo widać, że jakiś taki „przeciw” on jest.

Prędzej czy później zło – które się otłuszcza i przejada – osiągnie stan samozapaści. Wtedy ci wszyscy, co cierpią na hybrystofilię społeczną – najpierw zacichają (nieliczni świętym zaś oburzeniem wybuchają), a potem zaczynają kochać nowych szalbierzy-szubrawców. Nie odmawiając jednak, kiedy starzy przyjdą coś skąsać.

Tak można mniej-więcej scharakteryzować dzisiejszą sytuację w Polsce.

Pierwsze zatem, co jest do zrobienia w ustroju-systemie – to wyłanianie kandydatów do wszelkich wyborów – przez społeczności lokalne. Co jest elementem głównym Ordynacji Sołtysowskiej (TUTAJTUTAJTUTAJ).

 

 

[1] Hybrystofilia „bezprzymiotnikowa” oznacza parafilię: bezkrytyczne uwielbienie (najczęściej erotyczno-seksualne) dla groźnych przestępców, zbrodniarzy. Dlatego tu dodaję przymiotnik „społeczny”;

 
Jan Herman
O mnie Jan Herman

...jaki jestem - nie powiem, ale poczytaj blog... Więcej o mnie znajdziesz w książce Wł. Pawluczuka "Judasz" (autor mnie nie zna, ale trafił w sedno). O czym jest ta książka? O zmaganiu się człowieka z własnym losem, wiecznością, z Panem Bogiem. O miłości, zdradzie, rozpaczy i ukojeniu. Saszka, prosty chłopak z białoruskiej wioski, po rewolucyjnej zawierusze, podczas której doświadczył wszystkiego, wraca w rodzinne strony i próbuje żyć tak jak inni. Ale kiedy spotyka samozwańczego proroka Ilię, staje się jego najwierniejszym uczniem i apostołem... Opowieść o ludzkich głodach - seksualnym i religijnym - o związkach erotyki i polityki, o tłumionej naszej prawdziwej naturze, o nieortodoksyjnej, gnostyckiej i prawosławnej religijności, tajemnicy i manipulacji wreszcie.................................................... UWAGA: ktokolwiek oczekuje, że będę pisał koniecznie o sprawach, które są "na tapecie" i konkurował na tym polu ze znawcami wszystkiego - ten zabłądził. Piszę bowiem dużo, ale o tym najczęściej, co pod skorupą się dzieje, a widać będzie za czas jakiś.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka