Tych uśmiechniętych dziewczyn już nie ma. Czy dzisiaj w zgiełku politycznych przepychanek ktoś pamięta o tych Aniołkach? To własnie te śliczne, szczerze uśmiechnięte stewardessy będa mi się już chyba nieodmiennie kojarzyły z 10.04.2010 roku. One już nie spełnią swoich marzeń. Te rozprysły w jednej chwili. Justyna nie wykona już zadnego skoku ze spadochronem, a Natalia nie przytuli już żadnego pieska. Pozostały zdjęcia, na których tak pięknie się uśmiechają. Pozostał ból najbliższych im osób. I jeśli dzisiaj beznamiętnie kłócimy sie o Smoleńsk, to popatrzmy na te uśmiechnięte twarze i przypomnijmy sobie, że ta katastrofa miała także wymiar czysto ludzkiej tragedii. Tragedii, której imiona brzmią: Natalia, Justyna, Barbara.
Módlcie się za nami Aniołki.
Inne tematy w dziale Polityka