28 obserwujących
299 notek
409k odsłon
  102   0

Sprawa Bolka *)

Przyszłość jest nieznana, to, co o niej wiemy, to tylko hipotezy. Czasem trzeba je stawiać, chociażby tylko po to, aby się nie spełniły. Sprawa Bolka to jest pikuś przy tym, co dotyczy elit III RP*). A to już nie jest sprawa tylko historii. To jest czynnik decydujący o polskiej przyszłości.

* * *

Nie zapomnę, jak po objęciu prezydentury przez Lecha Wałęsę, ci sami ludzie, którzy tak dzisiaj go bronią, gryźli, wyśmiewali się i szydzili z niego. Jeśli ktokolwiek, kiedykolwiek bardziej opluwał i niszczył ten wąsaty i człapiący pomnik polskiego sierpnia, to byli właśnie Oni, dzisiejsi obrońcy. Do niszczenia pamięci i tradycji pierwszej Solidarności wcale nie była im potrzebna historia Bolka. Nawet do głowy im to wtedy nie przyszło. Słynna "Wojna na górze" była tylko wewnętrzną próbą sił jednej koterii, ustawiającej własny porządek dziobania. Obie strony tej fałszywej wojny, zgodnie zamiatały sprawę "Bolka", razem z całą lustracją, pod dywan.
A dzisiaj?
Mało kto zwraca uwagę na taką oczywistość, tytuł książki Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka zawiera niezwykle ważną informację, ignorowaną, mimo że jest wręcz bezczelnie na wierzchu. Jest to przyczynek do biografii. Przyczynek, czyli jeden z wielu elementów, jeden zespół faktów, fragment życiorysu, albo uzupełnienie. Historia składa się z bardzo wielu różnych przyczynków, obserwacji i wniosków, które powinny być gromadzone, porównywane, weryfikowane, tak to się dzieje w każdej nauce. Historia Wałęsy również jest niezwykle bogata, w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, zawierała mnóstwo bardzo ważnych zdarzeń, o strategicznym dla Polski znaczeniu, do dzisiaj wpływających na polską Przyszłość.

Były to sprawy wtedy znacznie ważniejsze od problemu z Bolkiem.
Wystarczy przypomnieć tylko kilka z nich.
- Wyprowadzenie Armii Rosyjskiej z Polski i warunki tego wyjścia.
- Przyjęcie Polski do NATO i historia procedur prowadzących do tego członkostwa.
- Początki polskiej drogi do Unii Europejskiej.
- Historia polskich przemian ustrojowych od "planu Balcerowicza przez polską 
  prywatyzację" aż do uchwalenia Konstytucji III RP.
- Geneza i historia rozwoju wpływów służb specjalnych i ich powiązań 
  międzynarodowych w budowie "Strasznej Sitwy Smolara" jako szkieletu
  współczesnej oligarchii władzy i terroru organizacji wpływu. 

To tylko kilka procesów z wielu, które biegły za czasów jego prezydentury. Przypominam, że Prezydent Wałęsa miał wtedy prawdziwą władzę, dopiero później nowa Konstytucja III RP uczyniła z Prezydenta postać bardziej reprezentacyjną, niż władczą. Było tak, ponieważ jednym z ustaleń okrągłego stołu, była konstrukcja kompetencji Prezydenta szykowana dla generała Jaruzelskiego. To w jego rękach miała być trzymana faktyczna władza, szczególnie nad resortami siłowymi, uzupełnionymi o sztucznie dołączony resort Administracji. Kiedyś było Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, a tu nagle porobiło się MSWiA. Ten ministerialny alians już dzisiaj czyni z Grzegorza Schetyny prawdziwego Superpremiera, który jest faktycznym najwyższym przełożonym całej polskiej administracji państwowej i policji. W porównaniu z kompetencjami MSWiA, problem połączenia funkcji Ministra Sprawiedliwości z funkcją Prokuratora Generalnego to zupełny pryszcz, tyle, że o tym nikt nie mówi - do dzisiaj.

Prezydent Kwaśniewski pokazał, że nawet to, co mu z prawdziwej władzy pozostało, wystarczy do skutecznego sprawowania opieki nad polską kleptokracją.
III RP była układana przez budujący się dwór polskich elit władzy. Trzonem tych elit, liderami polskiej transformacji pozostała Peerelowska oligarchia władzy, ożeniona z koncesjonowaną opozycją lat osiemdziesiątych.

To jest naprawdę ciekawa historia.

Przyczynek do biografii Lecha Wałęsy jest realnym otwarciem puszki Pandory, otwarciem wstępu do badań historii polskiej transformacji. Badań nad prawdą polskiej historii najnowszej. Badania te mogą być prowadzone rzetelnie, mogą pokazać prawdziwą skalę patologii procesów transformacji, w których czasem może być mniej łajdactwa, a więcej zwykłej głupoty, niekompetencji i haniebnego braku odpowiedzialności i wyobraźni. Może okazać się, że najwięcej w tym jest kompromitującego brak myśli państwowej i geopolitycznej.

Czasem mogłoby się wydawać, że odzyskaną Polskę lepiej byłoby powierzyć chłopakom jednego z podwórek przy ulicy Brzeskiej w Warszawie, niż warszawskim szczurom ministerialnym w białych kołnierzykach.

Badania polskiej historii najnowszej mogą znienacka pokazać prawdę o pociągających za sznurki, mogą też okazać się być klasyczną hagiografią aktualnego polskiego królewiątka, przy czym śmiem wątpić czy będzie to Donald Tusk, który jest ewidentną marionetką, a cała jego ekipa jest oczywistym rządem usłużnie marionetkowym. 

Lubię to! Skomentuj19 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale