Po przejrzeniu filmów dokumentalnych dostępnych w internecie zauważyłem, że już od samego początku nas wprowadzano w błąd, by załatwić polskich pilotów i dowódcę, gen. Błasika - dziwi mnie tylko to, że to Polacy i rząd oraz ówczesny marszałek sejmu, zniżyli się do tak niskich instynktów, by plamić mundur żołnierzy-oficerów Polskich, by się tylko przypodobać Putinowi. Co na dzisiejszą moją wiedzę jest czymś szokującym, jako Polaka, który zawsze szanował honor żołnierza Polskiego, jak i mundur jego!
Pierwsza informacja MSZ Skorskiego, którą dostał, jakoby ze Smoleńska, to: "samolot się rozbił, ale nie było wybuchu", ciekawe prawda?, bo ja słyszałem wypowiedzi ludzi tuż po katastrofie, którzy w pobliżu tych bagien mieszkali i to oni twierdzili, że było kilka wybuchów mniejszych i jeden duży oraz dym!
MSZ Sikorski, nawet dostał taką wiadomość: "podczas lądowania koło się urwało", no tak; przecież nasi piloci lądowali nie na pasie startowym, tylko na bagnie pokrytym drzewami. MSZ Sikorski po 15 min. od tej informacji od kogoś tam, dostaje następną informacje; „samolot zawadził o drzewa i spadł” ... Ciekawe, jakim cudem piętnaście min. po katastrofie, już wiedzieli, że to pancerne drzewo zwaliło polski samolot – szczątki ludzi i samolotu dookoła, a oni zwrócili uwagę na drzewo, które zwaliło samolot?! Chyba, że to drzewo wcześniej już złamano, by go oskarżyć o zmowę z pilotami TU 154 M oraz gen. Błasikiem. Poza tym z gadki wszystkich tych manipulatorów wynika, że samolot TU 154 M z Polską delegacją na pokładzie, której przewodniczył śp. Prezydent Lech Aleksander Kaczyński do Smoleńska, był wysłany na oparach paliwa, to jakaś kpina, nawet w Raporcie MAK to stoi, tylko wcześniej nie zwróciłem na to uwagi; jeden z pilotów TU 154 M mówi chyba do kapitana samolotu; „na dolecenie do innego lotniska nie będzie paliwa” – wszystko przewidzieli, ci: ONI, a jak ten samolot miał wrócić bez paliwa do Polski?, czyżby za nim do Rosji cysterna jechała?!
Tym całym źródłem wiedzy ze Smoleńskiej Katastrofy, był Polski ambasador w Moskwie Bahr, który MSZ Sikorskiemu z odległości 150 m od katastrofy mimo nieprzeniknionej mgły, jak do dzisiaj twierdzą nasze władze; widział szczątki ofiar i to, że nikt tam się nie ruszał - ciekawe prawda?
Po przyjrzeniu się tym szczątkom przez gęstą mgłę, polski ambasador w Moskwie Bahr, ruszył na groby pomordowanych żołnierzy polskich w Katyniu i wziął udział w mszy …
Facet miał jaja i jak widać był bez żadnych emocji i wyobraźni, nawet sobie nie wyobrażam swoich emocji i reakcji mojego organizmu - widząc, tyle rozszarpanych zwłok i palące się szczątki dużego samolotu pasażerskiego, pewnie bym pierw szpital zaliczył(rosyjski psychiatryk), a później cmentarz w Katyniu.
MSZ Sikorski przekazuje informacje o katastrofie do marszałka sejmu Komorowskiego, który w tym momencie akurat spożywał śniadanie z rodziną, a później nie zwlekając przystępuje do organizowania objęcia prezydentury, co jest dla mnie też niewyobrażalnym czynem, chyba ten człowieka jest bez skrupułów i ludzkich odczuć …
To tak wszystko wygląda, jakby się spodziewano całego tragicznego zajścia w Smoleńsku na lotnisku polowym Siewiernyj.
Późniejsze przemówienie-orędzie Komorowskiego było tak recytowane, jakby to robot czytał; proszę sobie posłuchać na YouTube …
Orędzie, które było przygotowane w sobotę: 24.04 2010 r. godz. 01:14, a umieszczone w internecie 10.04.2010 r. godz. 05:57, czyli jeszcze przed katastrofą Smoleńską, jakim cudem?! Później tą datę i godzinę poprawiono na 11.04.2010 r. godz. 06:13 – szok! Zobaczcie to sami na filmiku ...
Co mówi kluczowy świadek z Jaka 40 chorąży Remigiusz Muś, który jakoby później sam popełnił samobójstwo, jak i też gen. Petelicki …
"Usłyszeliśmy charakterystyczne gwiżdżące brzmienie silników tupolewa, typowe dla zmniejszanych obrotów przy zniżaniu. Nagle obroty wzrosły do maksymalnych, po dwóch sekundach uderzenie i trzy wybuchy i krótko trwający dźwięk zatrzymującego się jednego silnika a potem już cisza" – mówił R. Muś prokuratorom i to był ostatni jego głos w sprawie Katastrofy TU 154 M! Chorąży Muś potwierdził tylko to, co ja wcześniej słyszałem od ludzi ze Smoleńska i tu na salonie24 o tym pisałem krótko po Katastrofie Smoleńskiej.
Co jeszcze jest bardzo ciekawe, ano to, że pierwsze filmy nagrane przez tubylców telefonicznymi kamerkami, ukazują trzy niezidentyfikowane postacie na miejscu tragedii jeszcze przed przybyciem kogokolwiek i szybko znikającą mgłę oraz słychać jest strzały z pistoletu ... Dziwne, bo słońca tam nie było, a mgła ludziom w oczach niknęła!
Obejrzyjcie to sami na YouTube i inne filmy, bardzo ciekawe wnioski się wam nasunął ...
Prezydent śp. Lech Aleksander Kaczyński musiał zginąć, bo po Apelu w Gruzji Putin się zbiesił – wszak, to zagrażało jego planom odnośnie: Krymu i Ukrainy oraz w drugim planie; zagarnięcia reszty demoludów. Prezydent IV RP śp. Lech Aleksander Kaczyński był przywódcą charyzmatycznym i potrafił zjednać sobie innych Prezydentów Europy Środkowo-wschodniej i Putin przez te domysły wpadł w panikę, że to pociągnie za sobą nieprzewidywalne dla niego i Rosji konsekwencje, a on wolał uległych wodzów mieć w Polsce do swojej dyspozycji, tkz; rezydentów z ramienia Kremla i pod kontrolą GRU czyli, też Kremla!
Wpływ zapewne też miało to, co umieściłem na blogu salonu24 u jednego z blogerów, który pod koniec swoich wywodów napisał tak:
"Dopaść gen. Błasika to znaczy dopaść Lecha Kaczyńskiego i zniszczyć jego mit.",
czym mnie sprowokował do komentarza – moja odpowiedź, którą wyrzucił ze swojego bloga, nie wiem dlaczego i nie chcę wiedzieć, bo hmm: ...
Brzmi tak:
Tu chodziło, nie tylko o zniszczenie siły intelektualnej polskiego przywódcy i jego wpływu na prezydentów byłych demoludów, tu chodziło też o Gruzję i Apel do Gruzinów oraz całego demokratycznego świata, a przede wszystkim o zablokowanie Umowy Gazowej Polski z Rosją opiewającej na miliardy dolarów, na którą prezydent Lech Aleksander Kaczyńskie nie chciał się zgodzić, bo zawierała coś, co pozostało do dzisiaj tajemnicą, i ceny za gaz najwyższe w UE. Ten wieloletni kontrakt Polski z Rosją, by blokował i teraz po śmierci Prezydenta IV RP L. A. Kaczyńskiego, blokuje dostawy gazu tańszego z krajów arabskich! Jak widać gra Rosji i wodzów Polski, jednak była warta pogrzebowej świeczki! Dlatego teraz przedłuża się oddanie gazoportu, bo podpisano umowę z Włoską firmą "Saipem", która jest uzależnioną od GAZPROMU. Kontrakt ten, Polsce więcej szkód przyniesie, jak profitów! Ten polski tygiel debili, nic nie potrafi zrobić tak, by to Polska była górą! W państwie, gdzie afery i korupcja urzędników państwowych jest tolerowaną przez społeczeństwo, to budżet tego państwa zawsze będzie pusty, ale kieszenie skorumpowanych urzędasów, zawsze będą pełne; nie tylko pieniędzy, ale i niegodziwości!
Tak, widzicie; członkowie delegacji poza śp. Prezydentem Lechem Aleksandrem Kaczyńskim, byli tylko można by rzec - przypadkowymi ofiarami, o ile ktoś wierzy w przypadki, ja akurat nie wierzę w ślepe przypadki, bo wiem, że każdy skutek ma swoją ściśle określoną ukierunkowaną przyczynę, którą to później utajnieni ludzie władzy manipulują dla zatarcia PRAWDY faktami; podrzucając masowo społeczeństwu; półprawdy i nieprawdy, tkz; groch z kapustą, bez dziczyzny, bo szef nie był jeszcze na polowaniu i nie ustrzelił dzika!
Tak to jest w Polsce robione, nawet teraz, kiedy już prawie wiadomo z dużą dozą prawdopodobieństwa, że Katastrofa w Smoleńsku na polowym lotnisku rosyjskim Siewiernyj, nie była przypadkową lub losową, lecz spowodowana ludzką zdradziecką ręką!



Komentarze
Pokaż komentarze (10)