Mirnal Mirnal
82
BLOG

SN kontra XXI wiek, czyli jak Przyjazna Polska blokuje obywatelowi drogę do sądu

Mirnal Mirnal Społeczeństwo Obserwuj notkę 1
Czy to prawo jest w Polsce powszechnie znane? Czy przeciętny obywatel wie, że z jakichś powodów Sąd Najwyższy „zalegalizował” rozwiązanie, które wcześniej bywało przez sądy stosowane znacznie łagodniej wobec pism składanych drogą elektroniczną? Czym kierowali się sędziowie SN, przyjmując taką wykładnię — czy nie dostrzegli, że cofają polski wymiar sprawiedliwości do realiów sprzed cyfryzacji? I wreszcie: czy postępowy świat nie będzie nas po prostu wyśmiewał — i czy minister sprawiedliwości, premier oraz prezydent RP zechcą wziąć za to polityczną odpowiedzialność?

W Polsce można dziś przegrać sprawę karną, nie dlatego że nie ma się racji, lecz dlatego że skorzystało się z… oficjalnego rządowego systemu ePUAP. Tak, tego samego, którym państwo chwali się w Brukseli jako symbolem cyfryzacji na miarę XXI wieku.

Obywatel:

– składa zażalenie elektronicznie,

– podpisuje je profilem zaufanym,

– wysyła przed upływem terminu zawitego,

a potem dowiaduje się, że jego pismo… nie istnieje. Nie trafiło do sądu. Nie zostanie rozpoznane. Termin przepadł. Koniec.

Dlaczego? Bo ktoś uznał, że w postępowaniu karnym nowoczesność jest podejrzana, a papier – święty.

To nie jest drobny formalizm.

To systemowa pułapka, w którą wpadają setki (a być może tysiące) obywateli, przy czym nikt nie prowadzi statystyk —po co psuć obraz sprawnie działającego państwa?

Najbardziej groteskowe jest to, że list polecony z bazgrołem podpisu jest wystarczający, ale pismo złożone przez rządowy system już NIE!

Jeśli to ma być wymyślony kolejny jakiś standard wydumanej praworządności, to jest to standard z epoki faksu i pieczęci.

W Polsce:

– obywatel dowiaduje się, że popełnił błąd… po fakcie,

– a państwo rozkłada ręce: „procedura”.

To nie jest państwo prawa. To jest państwo formularza.

W innych państwach UE:

– liczy się realna wola procesowa obywatela,

– terminy nie są bronią przeciw obywatelowi,

– cyfryzacja poszerza, a nie ogranicza dostęp do sądu – jest sprzymierzeńcem obywatela.

I jeśli ktoś myśli, że to się nie skończy w Strasburgu — to się myli. Bo tam naprawdę zapytają, czy obywatel miał realny dostęp do sądu, a nie czy użył właściwego papieru.


Mirnal
O mnie Mirnal

Życzliwy wobec ludzi życzliwych, krytyczny wobec wielu zjawisk.*************************** Kind to kind people, critical of many phenomena.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo