Mirnal Mirnal
121
BLOG

Należy sporządzić logiczną listę odpadów wielkogabarytowych

Mirnal Mirnal Polityka Obserwuj notkę 6
Załączam pismo do gdyńskiego naczelnika ds. segregacji odpadów i prowadzącego poczytną stronę wyrzucamto.pl, na której można dostrzec szereg uchybień, zatem propozycja jest próbą poprawienia tych usterek. Oto pismo z listą.

Panie Naczelniku, oto obecna lista odpadów wielkogabarytowych -

ODPADY WIELKOGABARYTOWE


• stare meble

• zużyte opony od samochodów osobowych (8 sztuk w roku na gospodarstwo domowe)

• materace, dywany, wykładziny

• deski do prasowania

• duże lustra (w ramie)

• duże instrumenty muzyczne

• wózki i łóżeczka dziecięce

• kojce dla dzieci, przewijaki

• rowery

• deski meblowe

• karnisze

• duże zabawki bez elektroniki np. koń na biegunach

• WC

• umywalki

• zlewozmywaki

• kabina prysznicowa

• wanna

• brodzik od prysznica

• meble ogrodowe

• duże donice

• pojedyncze (1 sztuka) skrzydło drzwi lub okna (bez futryny, ościeżnic, parapetów)

• kuchnie gazowe

Jest 22 pozycji, z których szereg nie spełnia zasad logiki. Proponuję więc zmiany.

Panie Naczelniku, skoro Pan odsyła dyskutantów do słowników naszego języka, to informuję, że mam kłopot ze znalezieniem definicji „deska meblowa”. Być może Pan potocznie tak określa półki, ścianki, drzwiczki, cokoły, płyty poziome, płyty tylne (plecki) i każdy mieszkaniec Gdyni ma się zastanawiać, co Pan ma na myśli? Natomiast jest: „deska - płaski, podłużny kawałek drewna otrzymany przez przetarcie kloca”. Większość mebli w Gdyni to produkty z płyt drewnopochodnych, a nie z przetartych kloców drewna, co oznacza, że współczesne meble nie są wykonywane z desek, chyba że na specjalne zamówienie. Jeśli jednak przyjmie Pan moją propozycję listy, to unikniemy niezręcznego wyjaśniania co to jest deska, a do tego meblowa, bowiem nie zastosowałem tej mało znanej nazwy…

A oto inne moje uwagi.

– „stare meble” i „meble ogrodowe” - połączyć w jeden punkt (kto i po co wpadł na pomysł rozdziału tych kategorii?) i zrezygnować z określenia „stare”, bo zasadniczo wszystko, co wyrzucamy jest stare i zbędne, a Urząd naraża się na podchwytliwe zapytanie ze strony złośliwego obywatela: „czy można zgłosić nowy mebel do wielkogabarytowego wywozu?” z prośbą o podanie granicznej daty produkcji mebla uznawanego za stary;

– skoro „przewijak” to mebel ułatwiający zmianę pieluszek dzieciom, zatem można skasować to pojęcie, włączając do kategorii „meble”; to samo uczyńmy z „kojec” i zapiszmy „meble, w tym ogrodowe oraz ich elementy, a także kojce, przewijaki, pergole, kwietniki, kosze na bieliznę”;

– „rowery” - dopisać „w tym stacjonarne”;

– „wózki i łóżeczka dziecięce” - „wózki dziecięce” proponuję włączyć do "rowery" i dodać „wózki inwalidzkie”, zaś „łóżeczka dziecięce” skasować, bowiem podlegają pod szeroką kategorię „meble”;

– „kuchnia” to dla większości Polaków pomieszczenie o pewnej powierzchni, zatem należy zmienić na „kuchenka gazowa” (dziwnie wszak brzmi: „mam nową kuchnię elektryczną i kuchnię gazową w starej kuchni” – dwie kuchnie w... jednej kuchni);

– „duże zabawki bez elektroniki np. koń na biegunach” – skoro podano przykład z koniem, to przy instrumentach też przydałyby się przykłady;

– „zużyte opony od samochodów osobowych” - skoro można wyrzucić 8 takich opon rocznie, to co z oponami od motocykli, mopedów, skuterów, wózków inwalidzkich i rowerów (no te akurat są w słowniczku)?

– zrezygnować z dopisku „od prysznica” a pozostawić sam „brodzik”, bowiem przy wannach nie ma mowy o prysznicu, a ponadto ktoś by ironicznie zapytał: „mam brodzik, ale bez prysznica i co z nim zrobić?”; korzystnie skasować ten punkt w całości i dodać do punktu „armatura łazienkowa”;

– „duże donice” - skoro nie podano materiału, to znaczy, że ceramiczne, kamionkowe, betonowe, plastykowe, metalowe i drewniane, jednak w innym miejscu mamy – „Kwietniki zbite z desek, czy betonowe donice klasyfikują się jako odpad budowlany” i tu pojawiają się wątpliwości - skoro mamy meble szeroko rozumiane, w tym ogrodowe, to dlaczego wyłączamy z tego punktu kwietniki drewniane wielkością przypominające szafki a materiałowo identyczne? Dlaczego można wystawić jako gabaryty dużą donicę ceramiczną, zaś betonowej tej samej wielkości już nie można? Można wystawić 3 duże donice ceramiczne a nie można lżejszego kwietnika drewnianego? Czym różnią się elementy kwietnika od części składowych mebli ogrodowych lub pergoli?

W innym miejscu jest wyjaśnienie: „Ceramiczne doniczki nie nadają się do recyklingu. Wyrzucamy je, jak każdą ceramikę, do pojemnika na pozostałości po segregacji” i mamy problem - jeśli wystawiamy dużą donicę jako gabaryt, to czy można do niej wrzucić kilka(naście) małych doniczek, aby nie wrzucać do pojemnika na zmieszane? Ponadto - skoro można ceramiczne doniczki wyrzucać JAK KAŻDĄ CERAMIKĘ, to dlaczego do zmieszanych nie można wyrzucić rozbitej ceramicznej umywalki? Jak prawnicy i logicy wyjaśnią zwykłemu rodakowi określenie „JAK KAŻDĄ CERAMIKĘ”?

Panie Naczelniku, skoro powołuje się Pan na słownik naszego języka, że WC to ubikacja, a ta jest przecież pomieszczeniem, to należy ten punkt uznać za nieporozumienie i zmienić na konkretny przedmiot, bowiem pomieszczenia nikt nie wystawi jako gabaryt, chyba że ma przestawną tojtoję, zatem tu powinno być albo osobne wyliczenie w pionie (muszla, spłuczka, bidet) wzorem umywalki, wanny i brodzika, albo zrezygnować z wyliczania tych ostatnich haseł podając jedno – „armatura łazienkowa”.

Na liście umieścił Pan hasła w większości w liczbie mnogiej, jednak nie wszystkie, zatem proponuję zapisać wszystkie w liczbie mnogiej.

Nie sądzi Pan, że taka lista powinna być opracowana na szczeblu ministerialnym jako wzorcowa, bowiem mamy kilkaset miast i gmin, które mają swoje autonomiczne strony internetowe, wyjaśniające wg własnych gustów, preferencji i znajomości prawa oraz oryginalnych ambicji i przemyśleń ich autorów, często na granicy dobrego humoru i braku logiki? Kilkuset polskich urzędników ustala swoje autorskie unikatowe listy i zmaga się z przemądrzałymi a nawet złośliwymi obywatelami, ślącymi swe irytujące uwagi? To ani poważne, ani ekologiczne, ani ekonomiczne - raczej żartobliwe.

Na tej liście mamy: „pojedyncze (1 sztuka) skrzydło drzwi lub okna (bez futryny, ościeżnic, parapetów)” - niejednoznacznie (1 skrzydło drzwi – a co, jeśli drzwi są dwuskrzydłowe? Jedno skrzydło jako gabaryt, drugie do PSZOK?). Zapewne mamy rozumieć jako „jedne drzwi albo jedno okno”; ponadto nie wiadomo, czy drzwi i okna mogą mieć szyby rozbite, czy w całości…

Skąd to pytanie? Bowiem po wpisaniu do słowniczka „okno” mamy informację, aby wywieźć je do PSZOK we własnym zakresie, choć na liście widzimy, że można jedno okno wystawić jako gabaryt.

Tamże są aż 3 hasła dotyczące szyb: „szyba” „szyba okienna” i „potłuczona szyba okienna”. Po co mnożyć byty, skoro wszystkie te 3 kategorie szyb mają jednakowe drogi prowadzące do… PSZOK Łężyce? Ten słowniczek jest nazbyt obszerny i każdy musi go dokładnie przeczytać – nie można napisać ogólnie „szyby, w tym potłuczone”? Ciekawe, że szyby okienne jednak do PSZOK, ale meblowe do zmieszanych, natomiast nie ma szyb drzwiowych. No i najważniejsze – zarówno na liście, jak i w słowniczku nie ma wyjaśnienia, co to jest okno, a dokładniej – czy okno ma być z szybami czy bez, co jest istotne w przypadku jednej dozwolonej sztuki w znaczeniu gabarytu. Jeśli ktoś wystawi wg listy jedno okno z szybą, to załoga weźmie je do ciężarówki, ale jeśli podczas stawiania przed domem szyba się potłucze, to weźmie okno bez tej szyby (bo tę osobno zawiezie mieszkaniec do PSZOK), choć w obu przypadkach i tak te okna zostaną wrzucone do auta, a szyby porozbijane tamże? Czy taka logika przyświecała szlachetnym twórcom nowoczesnego europejskiego programu gospodarowania odpadami? Nie można rozbitej szyby wrzucić do kartonu i razem z oknem przekazać załodze, skoro i tak wszystko finalnie pojedzie do PSZOK i to taniej, bo jednym (nie dwoma) pojazdami?

Panie Naczelniku, czy według Pana wizji 'nowoczesnego systemu' mieszkaniec istotnie ma zebrać stłuczkę szklaną spod okna (jako gabarytu) do osobnego pudełka i wieźć ją do Łężyc, podczas gdy to samo okno, gdyby było w całości, zostałoby zmielone w śmieciarce razem z tą samą szybą? Czy Pan naprawdę uważa, że generowanie dodatkowego śladu węglowego przez tysiące mieszkańców Gdyni dowożących 'połówki cegieł' i 'kawałki szyb' do PSZOK jest korzystniejsze dla środowiska, niż ich odbiór wespół z gabarytami? Moim zdaniem to ekologiczno-ekonomiczny sabotaż!

Oto propozycja zmodyfikowanej list odpadów wielkogabarytowych

• meble, także ogrodowe oraz ich elementy; w tym łóżeczka dziecięce, przewijaki, kojce, deski do prasowania, kosze, kwietniki, pergole, karnisze, donice, lustra w ramach (do tej kategorii proponuję dopisać palety, huśtawki i trampoliny)

• zużyte opony od samochodów osobowych (8 sztuk w roku na gospodarstwo domowe) oraz opony i dętki od mniejszych pojazdów

• materace, dywany, wykładziny

• duże instrumenty muzyczne

• rowery, w tym stacjonarne oraz wózki dziecięce i inwalidzkie

• duże zabawki bez elektroniki np. koń na biegunach

• armatura łazienkowa (wanny, muszle, spłuczki, bidety, brodziki, umywalki) oraz kabiny prysznicowe i zlewozmywaki; także pęknięte

• jedno okno albo jedne drzwi (bez futryn, ościeżnic, parapetów)

• kuchenki gazowe


Zauważmy, że mamy tylko 9 grup tematycznych.

Niestety, gdyńscy urzędnicy dostrzegają jedynie dwa tematy: budowę i remont, zapominając o naprawie. Jeśli zniszczeniu ulegnie spłuczka nad muszlą, to jej wymianę należy uznać za naprawę, a nie za remont, zatem na pewno rozbita spłuczka nie jest odpadem poremontowym, bowiem podczas remontu jest wymieniany cały arsenał produktów oraz są zamawiane kontenery albo specjalne worki i to jest większa operacja finansowo-logistyczna. NAPRAWA to nie REMONT!

Można ustalić górną wartość masy i wymiarów ze względów transportowych, zatem nie ma obawy, że każdy mebel, huśtawkę czy trampolinę można będzie wystawić jako gabaryty, bowiem w razie konieczności, przedmioty zbyt duże należy zdekompletować. Ponadto - jeśli np. żeliwna wanna lub ceramiczna spłuczka albo pokaźny mebel zostanie uszkodzony podczas wynoszenia przed nieruchomość, to nie powinno to mieć żadnego wpływu na decyzję o odbiorze, bowiem podczas załadunku i transportu ciężarówką omawiane przedmioty zwykle są rozdrabniane, a ponadto łatwiej w częściach przenosić do auta.

Na zakończenie - wielokrotnie w tabeli stosowane jest wyjaśnienie „Mieszkańcy Gdyni w ciągu roku mogą również oddać nieodpłatnie odpady gabarytowe (o łącznej wadze do 500kg na gospodarstwo domowe) do PSZOK”. Ponieważ kg to jednostka masy, zatem powinno być „o łącznej masie do 500 kg” (ze spacją). Wagę (ciężar) podawano ongiś w kG, ale ta jednostka od ponad półwiecza nie należy do układu SI. Potocznie stosuje się to zamiennie (masa i waga), ale skoro powołuje się Pan na słowniki i staranność techniczną, to proponuję poprawniejszy tekst: „Mieszkańcy Gdyni w ciągu roku mogą ponadto, w ramach wniesionej opłaty ryczałtowej, oddać odpady gabarytowe (o łącznej masie do 500 kg na gospodarstwo domowe) do PSZOK”.












Panie Naczelniku, oto obecna lista odpadów wielkogabarytowych -

ODPADY WIELKOGABARYTOWE

• stare meble

• zużyte opony od samochodów osobowych (8 sztuk w roku na gospodarstwo domowe)

• materace, dywany, wykładziny

• deski do prasowania

• duże lustra (w ramie)

• duże instrumenty muzyczne

• wózki i łóżeczka dziecięce

• kojce dla dzieci, przewijaki

• rowery

• deski meblowe

• karnisze

• duże zabawki bez elektroniki np. koń na biegunach

• WC

• umywalki

• zlewozmywaki

• kabina prysznicowa

• wanna

• brodzik od prysznica

• meble ogrodowe

• duże donice

• pojedyncze (1 sztuka) skrzydło drzwi lub okna (bez futryny, ościeżnic, parapetów)

• kuchnie gazowe

Jest 22 pozycji, z których szereg nie spełnia zasad logiki. Proponuję więc zmiany.


Panie Naczelniku, skoro Pan odsyła dyskutantów do słowników naszego języka, to informuję, że mam kłopot ze znalezieniem definicji „deska meblowa”. Być może Pan potocznie tak określa półki, ścianki, drzwiczki, cokoły, płyty poziome, płyty tylne (plecki) i każdy mieszkaniec Gdyni ma się zastanawiać, co Pan ma na myśli? Natomiast jest „deska - płaski, podłużny kawałek drewna otrzymany przez przetarcie kloca”. Większość mebli w Gdyni to produkty z płyt drewnopochodnych, a nie z przetartych kloców drewna, co oznacza, że współczesne meble nie są wykonywane z desek, chyba że na specjalne zamówienie. Jeśli jednak przyjmie Pan moją propozycję listy, to unikniemy niezręcznego wyjaśniania co to jest deska a do tego meblowa, bowiem nie zastosowałem tej mało znanej nazwy…

A oto inne moje uwagi.

– „stare meble” i „meble ogrodowe” - połączyć w jeden punkt (kto i po co wpadł na pomysł rozdziału tych kategorii?) i zrezygnować z określenia „stare”, bo zasadniczo wszystko, co wyrzucamy jest stare i zbędne, a Urząd naraża się na podchwytliwe zapytanie ze strony złośliwego obywatela: „czy można zgłosić nowy mebel do wielkogabarytowego wywozu?” z prośbą o podanie granicznej daty produkcji mebla uznawanego za stary;

– skoro „przewijak” to mebel ułatwiający zmianę pieluszek dzieciom, zatem można skasować to pojęcie, włączając do kategorii „meble”; to samo uczyńmy z „kojec” i zapiszmy „meble, w tym ogrodowe oraz ich elementy, a także kojce, przewijaki, pergole, kwietniki, kosze na bieliznę”;

– „rowery” - dopisać „w tym stacjonarne”;

– „wózki i łóżeczka dziecięce” - „wózki dziecięce” proponuję włączyć do "rowery" i dodać „wózki inwalidzkie”, zaś „łóżeczka dziecięce” skasować, bowiem podlegają pod szeroką kategorię „meble”;

– „kuchnia” to dla większości Polaków pomieszczenie o pewnej powierzchni, zatem należy zmienić na „kuchenka gazowa” (dziwnie wszak brzmi: „mam nową kuchnię elektryczną i kuchnię gazową w starej kuchni” – dwie kuchnie w... jednej kuchni);

– „duże zabawki bez elektroniki np. koń na biegunach” – skoro podano przykład z koniem, to przy instrumentach też przydałyby się przykłady;

– „zużyte opony od samochodów osobowych” - skoro można wyrzucić 8 takich opon rocznie, to co z oponami od motocykli, mopedów, skuterów, wózków inwalidzkich i rowerów?

– zrezygnować z dopisku „od prysznica” a pozostawić sam „brodzik”, bowiem przy wannach nie ma mowy o prysznicu, a ponadto ktoś by ironicznie zapytał: „mam brodzik, ale bez prysznica i co z nim zrobić?”; korzystnie skasować ten punkt w całości i dodać do punktu „armatura łazienkowa”;

– „duże donice” - skoro nie podano materiału, to znaczy, że ceramiczne, kamionkowe, betonowe, plastykowe, metalowe i drewniane, jednak w innym miejscu mamy – „Kwietniki zbite z desek, czy betonowe donice klasyfikują się jako odpad budowlany” i tu pojawiają się wątpliwości - skoro mamy meble szeroko rozumiane, w tym ogrodowe, to dlaczego wyłączamy z tego punktu kwietniki drewniane wielkością przypominające szafki a materiałowo identyczne? Dlaczego można wystawić jako gabaryty dużą donicę ceramiczną, zaś betonowej tej samej wielkości już nie można? Można wystawić 3 duże donice ceramiczne a nie można lżejszego kwietnika drewnianego? Czym różnią się elementy kwietnika od części składowych mebli ogrodowych lub pergoli?

W innym miejscu jest wyjaśnienie: „Ceramiczne doniczki nie nadają się do recyklingu. Wyrzucamy je, jak każdą ceramikę, do pojemnika na pozostałości po segregacji” i mamy problem - jeśli wystawiamy dużą donicę jako gabaryt, to czy można do niej wrzucić kilka(naście) małych doniczek, aby nie wrzucać do pojemnika na zmieszane? Ponadto - skoro można małe ceramiczne doniczki wyrzucać JAK KAŻDĄ CERAMIKĘ, to dlaczego do zmieszanych nie można wyrzucić rozbitej ceramicznej umywalki? Jak prawnicy i logicy wyjaśnią zwykłemu rodakowi określenie „JAK KAŻDĄ CERAMIKĘ”?

Panie Naczelniku, skoro powołuje się Pan na słownik naszego języka, że WC to ubikacja, a ta jest przecież pomieszczeniem, to należy ten punkt uznać za nieporozumienie i zmienić na konkretny przedmiot, bowiem pomieszczenia nikt nie wystawi jako gabaryt, chyba że ma przestawną tojtoję, zatem tu powinno być albo osobne wyliczenie w pionie (muszla, spłuczka, bidet) wzorem umywalki, wanny i brodzika, albo zrezygnować z wyliczania tych ostatnich haseł podając jedno – „armatura łazienkowa”.

Na liście umieścił Pan hasła w większości w liczbie mnogiej, jednak nie wszystkie, zatem proponuję zapisać wszystkie w liczbie mnogiej.

Nie sądzi Pan, że taka lista powinna być opracowana na szczeblu ministerialnym jako wzorcowa, bowiem mamy kilkaset miast i gmin, które mają swoje autonomiczne strony internetowe, wyjaśniające wg własnych gustów, preferencji i znajomości prawa oraz oryginalnych przemyśleń ich autorów, często na granicy dobrego humoru i braku logiki? Kilkuset polskich urzędników ustala swoje autorskie unikatowe listy i zmaga się z przemądrzałymi a nawet złośliwymi obywatelami, ślącymi swe irytujące uwagi? To ani poważne, ani ekologiczne, ani ekonomiczne - raczej żartobliwe.

Na tej liście mamy: „pojedyncze (1 sztuka) skrzydło drzwi lub okna (bez futryny, ościeżnic, parapetów)” - niejednoznacznie (1 skrzydło drzwi – a co, jeśli drzwi są dwuskrzydłowe? Jedno skrzydło jako gabaryt, drugie do PSZOK?). Zapewne mamy rozumieć jako „jedne drzwi albo jedno okno”; ponadto nie wiadomo, czy drzwi i okna mogą mieć szyby rozbite, czy w całości…

Skąd to pytanie? Bowiem po wpisaniu do słowniczka „okno” mamy informację, aby wywieźć je do PSZOK we własnym zakresie, choć na liście widzimy, że można jedno okno wystawić jako gabaryt.

Tamże są aż 3 hasła dotyczące szyb: „szyba” „szyba okienna” i „potłuczona szyba okienna”. Po co mnożyć byty, skoro wszystkie te 3 kategorie szyb mają jednakowe drogi prowadzące do… PSZOK Łężyce? Ten słowniczek jest nazbyt obszerny i każdy musi go dokładnie przeczytać – nie można napisać ogólnie „szyby, w tym potłuczone”? A co z szybami od drzwi i samochodów? No i najważniejsze – zarówno na liście, jak i w słowniczku nie ma wyjaśnienia, co to jest okno, a dokładniej – czy okno ma być z szybami czy bez, co jest istotne w przypadku jednej dozwolonej sztuki w znaczeniu gabarytu. Jeśli ktoś wystawi wg listy jedno okno z szybą, to załoga weźmie je do ciężarówki, ale jeśli podczas stawiania przed domem szyba się potłucze, to weźmie okno bez tej szyby (bo tę osobno zawiezie mieszkaniec do PSZOK), choć w obu przypadkach i tak te okna zostaną wrzucone do auta, a szyby porozbijane tamże? Czy taka logika przyświecała szlachetnym twórcom nowoczesnego europejskiego programu gospodarowania odpadami? Nie można rozbitej szyby wrzucić do kartonu i razem z oknem przekazać załodze, skoro i tak wszystko finalnie pojedzie do PSZOK i to taniej, bo jednym (nie dwoma) pojazdami?

Panie Naczelniku, czy według Pana wizji 'nowoczesnego systemu' mieszkaniec istotnie ma zebrać stłuczkę szklaną spod okna (jako gabarytu) do osobnego pudełka i wieźć ją do Łężyc, podczas gdy to samo okno, gdyby było w całości, zostałoby zmielone w śmieciarce razem z tą samą szybą? Czy Pan naprawdę uważa, że generowanie dodatkowego śladu węglowego przez tysiące mieszkańców Gdyni dowożących 'połówki cegieł' i 'kawałki szyb' do PSZOK jest korzystniejsze dla środowiska, niż ich odbiór wespół z gabarytami? Moim zdaniem to ekologiczno-ekonomiczny sabotaż!

Oto propozycja zmodyfikowanej list odpadów wielkogabarytowych.

• meble, także ogrodowe oraz ich elementy; w tym łóżeczka dziecięce, przewijaki, kojce, deski do prasowania, kosze, kwietniki, pergole, karnisze, donice, lustra w ramach (do tej kategorii proponuję dopisać palety, huśtawki i trampoliny)

• zużyte opony od samochodów osobowych (8 sztuk w roku na gospodarstwo domowe) oraz opony i dętki od mniejszych pojazdów

• materace, dywany, wykładziny

• duże instrumenty muzyczne

• rowery, w tym stacjonarne oraz wózki dziecięce i inwalidzkie

• duże zabawki bez elektroniki np. koń na biegunach

• armatura łazienkowa (wanny, muszle, spłuczki, bidety, brodziki, umywalki) oraz kabiny prysznicowe i zlewozmywaki; także pęknięte

• jedno okno albo jedne drzwi (bez futryn, ościeżnic, parapetów)

• kuchenki gazowe

Niestety, gdyńscy urzędnicy dostrzegają jedynie dwa tematy: budowę i remont, zapominając o naprawie. Jeśli zniszczeniu ulegnie spłuczka nad muszlą, to jej wymianę należy uznać za naprawę, a nie za remont, zatem na pewno rozbita spłuczka nie jest odpadem poremontowym, bowiem podczas remontu jest wymieniany cały arsenał produktów oraz są zamawiane kontenery albo specjalne worki, zatem to jest większa operacja finansowo-logistyczna. NAPRAWA to nie REMONT!

Zauważmy, że mamy tylko 9 grup tematycznych.

Można ustalić górną wartość masy i wymiarów ze względów transportowych, zatem nie ma obawy, że każdy mebel, huśtawkę czy trampolinę można będzie wystawić jako gabaryty, bowiem w razie konieczności, przedmioty zbyt duże należy zdekompletować. Ponadto - jeśli np. żeliwna wanna lub ceramiczna spłuczka albo pokaźny mebel zostanie uszkodzony podczas wynoszenia przed nieruchomość, to nie powinno to mieć żadnego wpływu na decyzję o odbiorze, bowiem podczas załadunku i transportu ciężarówką omawiane przedmioty zwykle są rozdrabniane, a ponadto łatwiej w częściach przenosić do auta.

Na zakończenie - wielokrotnie w tabeli stosowane jest wyjaśnienie „Mieszkańcy Gdyni w ciągu roku mogą również oddać nieodpłatnie odpady gabarytowe (o łącznej wadze do 500kg na gospodarstwo domowe) do PSZOK”. Ponieważ kg to jednostka masy, zatem powinno być „o łącznej masie do 500 kg” (ze spacją). Wagę (ciężar) podawano ongiś w kG, ale ta jednostka od ponad półwiecza nie należy do układu SI. Potocznie stosuje się to zamiennie (masa i waga), ale skoro powołuje się Pan na słowniki i staranność techniczną, to proponuję poprawniejszy tekst: „Mieszkańcy Gdyni w ciągu roku mogą ponadto, w ramach wniesionej opłaty ryczałtowej, oddać odpady gabarytowe (o łącznej masie do 500 kg na gospodarstwo domowe) do PSZOK”.


Mirnal
O mnie Mirnal

Życzliwy wobec ludzi życzliwych, krytyczny wobec wielu zjawisk.*************************** Kind to kind people, critical of many phenomena.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka