Brzoza smaoleńska była już z rozgotowanego makarony (według Biniendy), kupą śmieci (według Cieszewskiego), z bezy (według Olivaresa). Według najętych przez Macierewicza nieustraszonych badaczy zamachu smolełńskiego nigdy równoczesnie nie jest derwniana i rośnie na swoim miejscu.
W kolejnym strasznym filmie Macierewicza oraz "streszczeniu" (streszcza się coś istniejącego a raport istnieje tylko w obietnicach Macierewicza, bo nawet nie w jego wyobraźni) raportu jego podkomisji znalazła się fundamentalna teza "W wyniku tych badań ustalono, że utrata siły nośnej z lewej strony samolotu, na którą zareagował autopilot kierunku, nastąpiła około 100 m przed brzozą na działce Bodina. Dane z tych źródeł stanowiły podstawę do numerycznych obliczeń trajektorii wykonanych przez NIAR oraz eksperymentów w tunelu aerodynamicznym." Teza poparta jest następującym wykresem parametrów, na który naniosłem jedną swoją uwagę.
W poprzedniej notce zawarłem spostrzeżenie, że to KBWL poprawnie zlokalizowała na wykresach parametrów moment uderzenia w brzozę natomoast MAK popełnł błąd. Nię sądzę, żeby MAK uczynił to intencjonalnie gdyż nie wyobrażam sobie jakie intencje za tym mogłyby stać, natomiast najpierw zespół a potem podkomisja Macierewicza postawiła przed sobą zadanie zakwestionowania każdego szczegółu z obu raportów. Ponieważ zaś oficjalne raporty pisali fachowcy świadomi, że czytać będą też fachowcy natomiast Macierewicz angażował amatorów-mitomanów z niewielką domieszką sprzedajnych, utytułowanych dyletantów, kwestionowanie przez nch jednego szczególu polega na głoszeniu paranaukowego bełkotu bez zaprzątania sobie głowy zgodnością z innymi szczegółami. Na powyższym wykresie podkomisja zaznaczyła brzozę za daleko od środka markera a za blisko TAWS#38. Gdyby zaznaczyła poprawnie to odzwierciedlone w parametrach skutki urwania fragmentu skrzydła zgadzałyby się z czasem kolizji.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)