U Karnowskich można przeczytać zdanie odrębne Marka Dąbrowskiego&CO do podraportu Macierewicza.
Póki co myślę sobie iż uczeni wyodrębnieni napisali to, co napisali, żeby mieć podkładkę, iż cokolwiek zrobili na wypadek gdyby Macierewicz zażądał od nich zwrotu kasy.
Całago dzieła wyodrębniinych nie warto omawiać ale na jedno zdanie „Piloci Tu-154M zetknęli się z techniką łagodnych (niskoenergetycznych) odejść w czasie przeszkolenia na posiadające podobną dynamikę samoloty Embraer 170-190. Tego typu manewr, w odpowiednich warunkach i przy prawidłowym wykonaniu, nie zmniejsza bezpieczeństwa lotu.” trzeba zwrócić uwagę ponieważ Dąbrowski na piśmie zdradza, jakie "metody szkoleniowe" obowiazywały w 36 pułku. Zamiast stosowania przepisów i instrukcji kombinowano swoje własne procedury. Najprawdopodobniej gdyby dochowano jednego z dwóch zakazów - nadmiernej prędkości zniżania (z tym wiazały się za małe obroty silników} i nadmiernego zbliżenia do ziemi, mimo zlamania innych zakazów samolot by się nie rozbił ale spróbowano jednocześnie wykonać oba zakazne elementy i stalo sie to.co sie stało.
Gdyby na przepisowym minimum i przy przepisowej prędkości zniżania piloci stwierdzili "„bezpośrednią, techniczną przyczyną katastrofy” mogła być niesprawność układu sterowania, „co skutkowało opóźnieniem w odejściu samolotu na drugi krąg”. to do katastrofy też by nie doszło ponieważ układ sterowania na pewno w końcu zadziałał gdyż samolot zaczął się wznosić a obroty rosnąć.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)