46 obserwujących
1266 notek
873k odsłony
  240   1

Polska też należy do strefy wpływów Rosji

Tylko Le Pen uznała, ze jeszcze za wcześnie, aby nam o tym powiedzieć.
Samo przyznanie Rosji strefy wpływów zakłada równoczesne uznanie iż istnieje alternatywana strefa wływów
Nie będę się wdawał w historyczne rozważania, od kiedy tak myśli Rosja i - niestety - sporo polityków na Zachodzie Europy 
W Polsce podobny styl myślenia uprawiał ojciec premiera. 
Im dalej na Zachód tym dalej od Rosji więc takie podejście do polityki jest tym praktyczniejsze. Dlatego inaczej myślą o Rosji i jej zapędach Niemcy a jeszcze więcej obaw powinniśmy mieć my. 
Patrząc z drugiej strony - skoro Francuzka Le Pen gotowa oddać Rosji Ukrainę to co może ulegnąć się w głowie jej hiszpańskich i włoskich odpowiedników, kiedy ich kraje dzieli od Polski tyle granic co Francję od Ukrainy.
Ukraina jest w trudnej sytuacji, bo mimo tego, iż w ZSRR była republiką z nowoczesnym przemysłem, w tym zbrojeniowym, oraz niezwykle urodzajnymi ziemiami. obecnie jest krajem trzykrotnie biedniejszym od Rosji i półtorakrotnie od Białorusi a połowa Ukraińców jest rosyjskojęzyczna i prawosławna.
Wschodnia Ukraina to dla Rosji łatwy kąsek a ani NATO ani UE nie sprawia wrażenia jakby miały pogląd na ten temat.
Niestety jedyne jasne sygnały jakie od znaczącego polityka jakie na temat Ukrainy popłynęły w świat to sygnał z Warszawy, że oddajemy Ukrainę Rosji a że nie z ust polskiego polityka to nie ma znaczenia - Le Pen była tu na zaproszenie polskiego rządu i rządzącej partii.
Jak - nie daj Boże - Rosja zrobi swoje porządki na Ukrainie, to takich samych wypowiedzi możemy oczekiwać na temat Polski.
A jak dobrze dla pisowców pójdzie to może dostaniemy od Niemców reparacje -  jako członek Wspólnoty Niepodległych Państw.
Samo przyznanie przez Le Pen  Rosji strefy wpływów zakłada równoczesne uznanie, iż istnieje inna strefa wpływów czyli wyklucza Europę ojczyzn. 

Lubię to! Skomentuj32 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale