Niemal bezpośrednio po tym jak Bliknen powiedziłał o "zielonym świetle" dla przekazania Ukrainie MiGów minister obrony mówiącej w sprawach NATO niemal zawsze jednym głosem z USA Wielkiej Brytanii przestrzegł Polskę przed konsekwencjami takiego kroku.
Mający lepsze kontakty z NATO oraz nie zabiegający już o względy prezesa Duda do tematu odnosi się z dystansem.*
Inaczej sprawa ma się z Morawieckim i całym rządem. Upatrując w przekazaniu MiGów szansy zmycia z siebie odium przyjaciół Orbana i Le Pen którzy z kolei są sojusznikami Putina początkowo rząd odnosił się do tematu przychylnie - przynajmniej w słowach. Kiedy jednak zdał sobie sprawę że to jest bardzo skomplikowane, wybrał wyjście, które - skoro zatkało wysokich rangą amerykańskich urzędników - musiało zaimponować Kaczyńskiemu - o ile "Ramstein" nie wymyślił sam Kaczyński.
Nie wiem, czy w obecnej sytuacji należące do armii członków NATO MiGi powinny znaleźć się w rękach Ukraińców i czy wpłynęłyby na przebieg wojny natomiast wiem, że dyskusja wokół nich przebiega w najgorszy możliwy do pomyślenia sposób - szkodzący NATO i na pewno nie pomagający Ukrainie.
____________
*Chyba - ustami Kumocha - przestał "Polska zagrała tak, jak grają duże, szanujące się państwa" - chyba że za najważniejsze uznamy "sie" ponieważ Polska wydaje na obronność trzy razy mniej niż "duże" państwa NATO oraz mniej niż nieduża Holandia.




Komentarze
Pokaż komentarze (21)