

Budynek pewnie znajdzie się w czołówce rankingów najpiękniejszych sal koncertowych.

Sala - jak wszystkie nowopowstałe - ma układ audytorium. Przy pojemności około tysiąca słuchaczy obecnie raczej trudno zbudować salę o złej słyszalności w dowolnym miejscu widowni jednak do - moim zdaniem - przesadnej analityczności brzmienia orkiestry trzeba się przyzwyczaić. Poszczególne instrumenty są doskonale słyszalne co pomaga soliście, ale ich dźwięk za mało miesza się w drodze do ucha słuchacza. Mimo pewnych podobieństw w wystroju do sali NOSPR, w NOSPR tego mieszania jest trochę za dużo. Pod tym względem sala NFM chyba najbardziej mi odpowiada.
A NOSPR otwarł sezon koncertem fortepianowym Gershwina w znakomitym wykonaniu Rudolfa Buchbindera i orkiestry pod batutą znakomitego Domingo Hindoyana - na co dzień pierwszego dyrygenta również Królewskiej Orkierstry Filharmonicznej ale z Liverpoolu. Specjalizujący się w Beethovenie i Brahmsie Buchbinder zadziwił sięgnięciem po Gershwina ale - jak gminna wieść niesie - po raz pierwszy zrobił to w jaskini lwa czyli USA. W Polsce jest lubiany i z wzajemnością bo tu nagrał z orkiestrą Teutscha swoje debiutanckie płyty z koncertami Mozarta (pewnie jedne z pier szych moich).
Ofiarą wojny w Ukrainie padł dyrygent Filharmoni Chersońskiej Jurij Kerpatenko



Komentarze
Pokaż komentarze (4)