Zacznijmy od obracania - można to czynić na dwa główne sposoby:
- można obrączkę położyć na płask i nią obracać, co z racji symetrii obrotowej obrączki może być niewidoczne,
- można złotem zwyczajnie handlować, ponosząc przy tym zyski lub straty. Dla tej czynności Glapiński wymyślił nazwę "aktywne zarządzanie".
Z zyskami NBP jest tak, że nie zawsze są korzystne dla gospodarki - "mocna" waluta to tani import i podróże zagraniczne ale trudny eksport.
95% zysków NPB trafia do budżetu a ze stratami NBP jest tak, iż nie są niczym pokrywane tylko po prostu są i dlatego nikt nie robił tragedii z tytułu wieloletnich strat NBP.
Analogicznie nie można się oszukiwać, że Glapiński na życzenie Nawrockiego dokonał odkrycia na miarę Nobla z ekonomii.
Ale straty są a skoro są straty, to nie ma zysku i wszystko sprowadza się do tego, że trzeba sprzedać złoto albo kupować za rezerwy w $ lub EU (także ta notka).
Dwa szczegóły - dowiedziałem się, że tak w ogóle to za kadencji Glapińskiego NBP w sumie miał zysk i już samodzielnie podzieliłem kwotę SAFE przez ten zysk a następnie pomnożyłem przez długość rządów prezesa. Wyszło mi około 47 lat.
Kolejny szczegół to porównanie naszej kwoty SAFE z niektórymi krajami byłego układu Warszawskiego i RWPG.
Kiedy w ten sposób popatrzy się na naszą kwotę, widać, że niczym specjalnym się nie wyróżnia.
/


Komentarze
Pokaż komentarze (8)