Michał Jaworski Michał Jaworski
500
BLOG

W ZP idee Jaworskiego żywsze od niego samego.

Michał Jaworski Michał Jaworski Katastrofa smoleńska Obserwuj temat Obserwuj notkę 25

08.03.2015 (nie wiem, czemu akurat w Dzień Kobiet od,  jak się domyślam, kobiety) dostałem taki prezent z zapytaniem, czemu ja jeden nie uśmiecham się.

W ZP idee Jaworskiego żywsze od niego samego.

Notka jest oparta na moim tekście http://kaczazupa.salon24.pl/578192,pytania-do-p-marka-dabrowskiego-i-dr-grzegorza-szuladzinskiego, który po ukazaniu się wersji 11 raportu Szuladzinskiego i Dąbrowskiego ( http://t.co/v53ypgbc0J - bez liczydła, które posłuży do zliczania wybuchów, do lektutry nie ma co się zabierać ) niestety nabrał nowego znaczenia. Fragmenty napisane kursywą pochodzą z tej starej notki, która dzięki zabiegom bezkompromisowych poszukiwaczy strasznej prawdy jest widoczna dopiero po wyłączeniu filtra .

"Pod adresem t.co/amC8eXET9T znajduje się (już się nie znajduje)  Panów opracowanie "Raport No. 490",  w którym na str.16 cytowany jest mój referat z I KS oraz "prywatna wymiana informacji", która rzeczywiście miała miejsce z tym, że rok i dwa lata temu.(napisane w kwietniu 2014)." - w wersji 11 jest wykorzystane więcj moich materiałów, o autorze nie ma wzmianki. Kontekst jest ambiwalentny. Z jednej strony,  gdybym wiedział, że moje analizy trafią w takie ręce, to bym ich pewnie nie napisał, z drugiej - skoro napisałem i ludzie o tym wiedzą, to muszę skomentować sposób ich wykorzystania.

"Mam wobec tego pytanie, czy wobec takiej lokalizacji pieńka względem rozprutego fragmentu kadłuba oraz takiego stanu zadrzewienia terenu, na którym rozbił się samolot wybuch jest jedynym sposobem wyjśnienia rozprucia oraz wyglądu pola szczątków i czy w ogóle do wyjaśnienia sposobu defragmentacji jest potrzebny" - na to pytanie nidgy Szuladzińskego nie odpowiedział. Za to współautor raportu wymyslił wspólnie z BBudowniczym dla półmetrowego pniaka nick - Kłącze Jarząbka Wątłego.

"Teraz odnośnie zarejestrowanych przeciążeń - po pierwsze "synchronizacje dr Nowaczyka" wielokrotnie w różnych formach pojawiały się w moich  tekstach, ale to ma znaczenie drugorzędne, bo dr Nowaczyk tak ma,  że nie potrafi porządnie od kogoś przepisać i ja się do tego już przyzwyczaiłem." - familiarność szefa ekspertów ZP z prawem autorskim już opisywałem.Szkoda na niego czasu.

"dlaczego po dwóch latach przedstawiane jest w nieco innym ujęciu to, co sugerowałem, a nawet w stosunku do wiązań silników i generatorów usiłowałem przedstawić w swoim referacie w materiałach z  KS.  To były sugestie - pytania laika w zakresie mechaniki konstrukcji. Jest opracowanie dr Szuladzińskiego o drganiach mechanicznych Tu-154. Takie opracowanie zapowiadał też dr Błaszczyk. Po takim czasie od posatwienia problemu oczekiwałbym wyliczeń na gruncie dynamiki konstrukcji - czy na przykład, to, co zmierzyły akcelerometry i sztuczny horyzont, nie może być "echem" uderzeń skrzydła już przechylenego w tej fazie samolotu o pnie drzew.  Wprawdzie myślę, że to nie musi być najlepsze wyjaśnienie, ale myśli blogera to jednak nie półka ekspercka." - niestety Szuladziński nadal nie wyszedł poza obliczenia wytrzymałosciowe na poziomie technikum.Trudno wobec tego powiedzieć, czemu jego opracownie o drga niach służyło. Oferowałem analizę statystyczną przeciążeń, ale nie wraził zainteresowania.W ZP idee Jaworskiego żywsze od niego samego.Moim zdaniem był to propagandowy zabieg po tym, jak Błaszczyk z powodów osobistych nie wygłosił swojego referatu o drganiach na II KS, a co ze swoją analizą dalej zrobić, Szuladzinski nie wiedział.

"Oszacowny na 20% całości moment bezwładności części przedniej kadłuba jest moim zdaniem grubo zawyżony. Patrząc na front samolotu - promeń dla "masy skupionej" dla przedniej części to będzie gdzieś 1,5 metra, dla części środkowej ze skrzydałmi ze 6 metrów, a dla ogonowej ze 3 metry. Poza tym część przednia w stosunku do pozostałych jest pusta. Jeżeli już rozpatrywać "ukręcenie" kadłuba, to znacznie lepszym kandydatem jest miejsce pomiędzy dwoma "skupiskami momentu bezwładności"  - częścią centralną ze skrzydłami a ogonem z silnikami i sterami." - Szuladzinski w wersji 11 zastosował się do tego i policzył możliwość "ukręcenia" we wskazanym miejscu, ale ani słowa o tym, kto mu wskazał. Moment siły skręcającej policzył z mojego obciętego wykresu. Obciąć mu pasowło, bo na obcietej cześci były podobne wartości i kadłub ukręciłby się wcześniej, co oznaczłoby, że zapisy muszą się wcześniej skończyć.W ZP idee Jaworskiego żywsze od niego samego.

Widoczna na zestawionych moim i autorów raportu 490 wykresach manipulacja urąga osobistym prawom autorskim.
Do liczenia momentu skręcającego użyto różnicy pomiędzy pikiem dodatnim i ujemnym. Naprężenia ścinajace w poszyciu kadluba nię są proporcjonalne do różnicy pomiędzy pikami przyspieszeń. Tu się prosiło symulowanie drgań skrętnych kadłuba. Panowie doktor inżynier i magister inżynier stworzyli nową fizykę. Wcześniej piszą, że coś im się w jakichś odpowiedzach z fizyką nie zgadza, ale należy to rozumieć "z ich fizyką", do której mają wyłączne i niezagrożone prawa autorskie.

"mam nadzieję, że Panowie zechcą odpowiedzieć, bo dyskusja merytoryczna była potrzebna ( kaczazupa.salon24.pl/518835,o-potrzebie-dyskusji ) i być może nie jest na nią jeszcze za późno. Bo to byłoby  niepoważne, gdyby w ZP idee Jaworskiego były żywsze od niego samego." - wyobrażenie o dyskusji, chociaż w kontekscie samej tylko synchronizacji wykresów parametrów z terenem przedstawił mi Dąbrowski - ja mam wystąpić do PW z podyktowanym przez niego wnioskiem dowodowym, a on wraz z pełnomocnikiem rodzin złożą wniosek, w którym z moim wnioskiem się nie zgodzą.

"Zasadnicze pytanie brzmi jednak tak  - Wasze opracownie może być przyczynkiem do wyjaśnienia mechniżmu rozpadu samolotu, ale czy w jakimkolwiek stopniu przybliża do odpowiedzi, co było przyczyną katastrofy? Czy po latach poszukiwań można dalej być niewolniczo uwiązanym do wybuchów, których nigdy nie byliśmy w stanie przeunąć dalej, niż kilkanascie metrów  przed brzozę i to przy pomocy wątpliwych zabiegów z synchronizacjami wykresów."

Michał Jaworski

Bardzo były fizyk teoretyk, do 1982 pracownik naukowy. Autor referatu na I Konferencji Smoleńskiej. Dzisiaj sam zdziwiony, skąd w tym temacie i miejscu się znalazł. Archiwalne notki: http://mjaworski50.blogspot.com/ Odznaczony Krzyżem Wolności i Solidarności ale też podejrzany o przynależność do niedorżniętej watahy współpracowników gestapo.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (25)

Inne tematy w dziale Polityka