Jestem blogerem a blogowanie to jakaś namiastka dziennikarstwa i blogerzy powinni stosować zasadę, iż nie omawia się innych blogerów równocześnie nie dopuszczając ich do rozmowy, bo tak czynią plotkujące baby w maglu. W dziale Kastastrofa Smolenska moje nazwisko pewnie bije rekordy wystąpień na blogach, na których jestem zablokowany. W pewnym sensie to dobrze, że jestem zablokowany, bo komentowanie wszystkich wystapień swojego nazwiska zajmowało by mi 24 godziny na dobę. Z drugiej strony poświadcza moje wcale niechciane znaczenie w dyskusji na temat technicznych aspektów katastrofy oraz zupełnie niezamierzone jako faktycznego twórcy narracji ZP o "dwóch wstrząsach" i "przelocie nad brzozą".
Tak więc komentarze, jak poniższy:
"@GINI
Podoba mi się jak "niepokorny" Jaworski opisuje ludzi- Binienda, prof. Czachor, Nowaczyk, prof. Artymowicz, Szuladziński; od razu wiadomo kto jest kto. Swoją drogą dziwię się prof. Czachorowi, że współpracuje z osobą niepoukładaną emocjonalnie- zawsze to ryzyko, że zawieje inny wiatr i zostanie się jakimś kłoczoCzachorem.
...
GEOAL"
uważam za objaw poukładania moralnego inaczej.
Nie dysponuję statystyką tytułowań, ale wydaje mi się, iż P.Artymowicza prawie nigdy nie tytułuję "prof." Natomiast zawsze piszę Profesor Kłęcze w uznaniu za nazwanie łączem półmetrowej grubości pniaka w wymianie zdań, czy G.Szuladinski widział zdjęcia otwarego kadłuba od strony pniaków. Nawiasem - GSz nigdy nie potwierdził, iż widział.
Teza o miom niepoukładaniu emocjonalnym pochodzi od blogera. który był pierwszym guru technicznym ZP a "dwa wstrząsy" pozbawiły go czegoś, co dzisiaj mogłoby mu dawać pozycję doradcy. Ow bloger opisywał nawet miejsca, w których niby miałem przebywać, ale skoro ja nie przebywałem, a on je znał to może on? Jest inna, bardziek prawdopodona mozliwość - zamachowo zorientowana część blogosfery przejęła to od tych, których najzacieklej podobno zwalcza. Ja niestety też mam udział w takim ekscesie na sumieniu ale przynajmniej ofiarę przeprosiiłem.
Nie współpracuję z M.Czachorem. Po IKS odbylismy dyskusję, co widać w naszych referatach. Od czasu do czasu wymieniam z niektórymi osobami spoza nurtu oficjalnego jakieś uwagi i prof. Czachor nalezy do tego grona. Ale nie odmawiam odpowiedzi nikomu, Na przykład całkiem niedawno usiłowałem pomoć w rozumienu prostych zagadnień z badania funkcji "Dziwi mnie pewność formułowania sądów u blogera .... Z jednej strony mamy opinię uczonego, który dzieki wieloletniemu doświadczeniu jakąś wiedzę o zachowaniu obiektów posiadających własności aerodynamiczne niewątpliwie posiadł, z drugiej zdanie osoby, która wprawdzie z zapałem, ale bez większego zrozumienia dopiero studiuje literaturę - na dodatek nie zaczynając od podstaw, co w wielu przypadkach powoduje, iż czyta, nie wiedząc o czym.



Komentarze
Pokaż komentarze (18)