Zaczęło się od tego, że Piotrowicz zapragnął wykreować się na obrońcę opozycji stanu wojennego. Kłamał, że nie podpisywał aktu oskrżenia do czasu, kiedy mu jego podpis pokazano a jak mu pokazano to skorzystał z podpowiedzi blogerów S24 i zaczał opowiadać brednie o finezyjnym fortelu, za który to fortel wymierzony w swoich zwierzchników ci go potem odznaczyli.
Potem w świat poszła krytyka parówkowo-puszkowej nauki smoleńkiej przez jednego z najsłynniejszych polskich naukowców wypowiedziana do prezydenta i ministra nauki. Rok temu tenże prezydnt wyraził wdzięczność i uznanie dla dorobku parkowo-puszkowych konferencji, na których chwast nauki polskiej i polonijnej dowodził przy pomocy tych oraz innych śmiesznych akcesoriów zamachu, którego "celem było zabicie wszystkich".
O tym nie usłyszliśmy, ale Kaczyński najprawdopodobniej poznał wyniki sekcji brata. które miały być znane mniej więcej teraz. Kaczynski od dawna wie, jak zginał jego brat ale mógł się przekonać co do jednego - że ze strony lekarzy żadnych niedomówień pozwalających dalej grzać smoleńską atmosferę zemsty nie będzie. Sprawy smolenskie wygladają dla Kaczyńskiego bardzo źle, skoro nie tylko Karnowscy ale i sam Macierewicz skrytykowal Sakiewicza.
W najbliżsych dniach skończy się kadencja prezesa TK. Napisano ustawę wskazującą na sędzinę, której stanowisko męża zależy od woli rządu jako tę, która ma zastapić Rzeplińkiego, Takie uzależnienie musiało budzić widoczne watpliwości co do jej niezależności, czym w PiS oczywiście nikt by się nie przejmowal ale światło dzienne ujrzała druzgocąca opinia o pracy sędziny - była niesumienna i niekompetentna. Co gorsza - powróciła do zawodu sędziego dzieki Lechowi Kaczyńskiemu, choć ten z podobnych powodów nie podpisał innych nominacji sędziowskich.
Wypłyneło drugie dno awantury o obecność mediów w Sejmie - otóż Kaczynski nie życzy sobie w Sejmie kamer, bo kiedyś kamera uderzyła go w głowę. Od tego de facto zaczęła się cała awantura. Początek miała dokładnie taki, że wczoraj na mównicę wyszedł poseł i postwił przed sobą kartkę z napisem "wolne media" a przed sobą oznaczało, że przede wszyskim przed oczami posła Kaczyńskiego, który musiał znowu poczuć uderzenie mediami w głowę i nakazał Kuchcińskiemu zdjęcie z mównicy kartki razem z posłem, trudno bowiem przypuszczać,.iż pisowscy marszalkowie nie wpatrują się podczas obrad w posła Kaczyńskiego i nie mają umówionych znaków. Potem w Kaczynskiego wpatrzała się komórka pewnej posłanki i nie poszło w świat "spieprzaj dziadu" .
To wszystko odbywa się na tle nienajlepszych zjawisk w polskiej gospodarce. Budżetu nie zasilą obniżone emerytury tak zwanych ubeków, bo większość z nich wygra sprawy przed sądami - jak nie polskimi, które być może uda się przyblokować dzięki TK, to międzynarodowymi. Dobrych dla PiS igrzysk z tej ustawy nie będzie, bo wcale nie jest tak, że krewnii i znajomi "ubeków" skupili się wyłączie w obozach przeciwników PiS.
Kaczyński rozpoczał wojnę na wszyskich frontach.To wypływa z jego filozofii permanentnego konfliktu, obsewując który, przeciętni obywatele mają odnosić wrażenie, że ciagle coś jest zalatwiane a jak załatwione zostanie, to będzie lepiej. Ale filozofię Kaczyńskiego ukształtowało kilkadziesiąt lat jego życia, w którym o żadne sprawy dnia codziennego nie musiał się troszczyć a od kilku lat w jego otoczeniu nie ma nikogo, kto choćby tylko o istnieniu takich spraw byłby gotów go poinformować. W partii Kaczyński utrzymuje dyscypilinę dzięki atmosferze oblężonej twierdzy ale trudno uwierzyć, aby nikt z działaczy PiS nie dostrzegał, iż to obrona zdziwaczałego polityka dowodzona przez zdziwaczałego polityka.
Bardzo były fizyk teoretyk, do 1982 pracownik naukowy. Autor referatu na I Konferencji Smoleńskiej. Dzisiaj sam zdziwiony, skąd w tym temacie i miejscu się znalazł. Archiwalne notki: http://mjaworski50.blogspot.com/ Odznaczony Krzyżem Wolności i Solidarności ale też podejrzany o przynależność do niedorżniętej watahy współpracowników gestapo.
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka