Minęła druga rocznica stworzenia przez byłego Macierewicza Antoniego formalnych ram dla powołanie podkomisji dziwnych kątów. Jej członków dobrano spośród tych, którzy gwarantowali wytrwanie w niewiedzy, że kąt natarcia, kat wznoszenia i kąt pochylenia to trzy różne kąty. Dodatkowym kryterium było "nie wnikanie w szczegóły" bo i tak od Macierewicza wiedzieli, że mają udowodnić wybuchy, do czego wiedza z aerodynamiki nie była potrzebna.

W ogóle wiedza o tym dlaczego samoloty latają nie była podkomisji potrzebna a nawet przeszkadzała.
Dla mnie ważniejszą rocznicą jest jednak piąta od czasu, kiedy dwa dni po "debacie" w UKSW, pisząc na S24 notkę, oficjalnie pożegnałem się z "amerykańskimi ekspertami". To jest pamiątkowe zdjęcie z imprezy w UKSW niesłusznie nazywanej debatą, ponieważ organizatorzy nie przewidzieli możliwości zabierania głosu przez osoby inne niż prelegenci.
Zrzut przedstawia autora wsłuchującego się w wymianę zdań pomiędzy profesorami Rońdą i Biniendą, która stała się niezamierzoną debatą. Aczkolwiek w tej wymianie zdań Rońda niezupełnie miał rację, to mając jej i tak nieskończenie więcej niż Binienda, na oczach siedzących naprzeciw Kaczyńskiego i Błaszczyka skompromitował go. Sala oczywiście zgodnie biła obu brawo.



Komentarze
Pokaż komentarze (12)