Coś chyba drgnęło w pisowskim cyrku smoleńskim. Nie wiadomo, czy to perspektywa przyspieszonych wyborów, czy tylko walka Ziobry i Macierewicza o przetrwanie. Obaj razem lub każdy z osobna na cztery miesiące przed kolejną rocznicą mogą też próbować obarczyć Morawieckiego za klęskę PiS na odcinku smoleńskim. W tę przypadającą w roku wyborczym rocznicę PiSowi będzie wypadało poinformować swoich wyborów, co dotychczas osiagnął w dochodzeniu do prawdy o zamordowaniu brata prezesa partii.
Ostatnie doniesienie z podkomisji smoleńskiej brzmiało "prof. Nowaczyk podkreślił, że "ustalenie miejsca, gdzie zostało to podłożone i przez kogo, to nie jest zadanie podkomisji. To sprawa prokuratury".
Na naszym krajowym podwórku byłaby to kolejna odslona w cyrku.
Co inngo na arenie międzynarodowej gdyż byłby to zapewne pierwszy przypadek przesłuchania tłumacza symultanicznego rozmów na najwyższym międzypaństwowym szczeblu. To musiałoby skutkować ostracyzmem.
Ale dla pisowskich polityków Bruksela i Waszyngton mieszczą się na Nowogrodzkiej.



Komentarze
Pokaż komentarze (31)