46 obserwujących
1094 notki
809k odsłon
  72   0

Bacewicz, Buchbinder, Enescu, Foster

Muzyka
Chyba wrócę do pisania o koncertach gdyż pisząc tylko  o polityce i Smoleńsku to nie wiem, czy śmiać się czy płakać.
image
Po kilkunastu latach szefowania orkiestrze przez Aleksandra Liebreicha zastąpił go o pokolenie starszy Lawrence Foster. Liebreich doprowadził już bardzo dobrą orkiestrę do precyzji osiagalnej tylko przez najlepsze orkiestry i tylko trzeba trzymać kciuki aby nowemu szefowi udało się to utrzymać, być może dodając trochę ciepła w brzmieniu. Od roku dyrektorem nie jest też Joanna Wnuk-Nazarowa, której NOSPR i region zawdzięczają salę na światowym poziomie. 
Na swój pierwszy koncert w roli szefa Foster wybrał dzieła pewnie najwybitniejszej kompozytorki, której pięćdziesiątą rocznicę śmierci obchodzimy w tym  roku oraz najwybuitniejszego komozytora kraju swoich korzeni, Rumuna, George Enescu. Koncert na orkiestrę smyczkową  bardzo dobrze przyjety w momencie prezentacji,  drugą sławę zyskał po nagraniu przez Maksymiuka i POK. Tym razem był wykonany przez pełny kwintet smyczkowy wielkiej orkiestry i trochę zabrakło pulsującego nerwu z nagrania POK, ale wykonanie było bardzo piękne. Muzyka Enescu popularnościa nie dostaje innym kompozytorom tego czasu z Europy Wschodniej ale jest grywana i nagrywana a dzięki Fosterowi zapewne poznamy ją lepiej na co zasługuje. I Symfonia to ciekawy i piękny utwór. 
Oba utwory symfoniczne były równoprawnymi punkatmi programu a nie tylko zapełniaczami czasu towarzyszącymi jednemu z największych koncertów fortepianowych. Rudolfa Buchbindera poznałem z jego zapewne debiutanckich płyt z koncertami Mozarta nagranych  z orkiestrą Teutscha, jest więc w Polsca znany. Obecnie to jeden z najwybitniejszych wykonawców Beethovena i Brahmsa z ktorch konceratmi pojawia się na naszych estradach, często grywając dwa koncerty w czasie jednego wieczoru. Jego katowicka interpretacja ciążyła bardziej ku klasycyzmowi w przeciwieństwie do Yefima Bronfmana który rok temu we Wrocławiu z Royal Concertgebouw  przedstawił interpretację skłaniającą się ku romantyzmowi. Obie interpretacje  byly oczywiście wspaniałe ale tez stworzyły okazję do porównań akustyk dwóch reprezentacyjnych polskich sal koncertowych. W Katowicach fortepian brzmi nieco płasko co niestety zaobserwowałem i przy innych okazjach. Dla orkiestr obie sale wydają się być jednakowo przyjazne ale chyba ze wskazaniem na Katowice. 

Ps. Trzecia nowa duża sala - ICE w Krakowie -- choć nie przypisana żadnej orkiestrze nie wydaje się odstawać od Katowic i Wrocławia. Z ciekawością oczekuję ocen sali Symfonii Warsowia bo zamierzona pojemność stanowi poważne wyzwanie dla akustyków.

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura