W peryferyjnym porządku gospodarczym własność przedsiębiorcy jest formalnie prywatna, lecz funkcjonalnie publiczna. Państwo i rynek nie odbierają własności, lecz wykorzystują ją jako narzędzie intensyfikacji normy, podobnie jak systemy produkcyjne wykorzystywały figurę „przodownika pracy”.
Przedsiębiorca jest właścicielem — ale właścicielem zobowiązanym do nadwydajności.
1. Własność formalna a własność funkcjonalna
Klasycznie własność oznacza:
prawo używania,
prawo pobierania pożytków,
prawo dysponowania.
W analizowanym modelu:
prawo pobierania pożytków zostaje zawieszone praktycznie,
prawo używania zostaje podporządkowane konkurencji,
prawo dysponowania zostaje zdyscyplinowane fiskalnie i kredytowo.
Własność istnieje jako tytuł prawny, lecz nie jako przestrzeń wolności egzystencjalnej.
2. Racjonalność zamiast woli (kluczowe rozróżnienie)
To, co jest podstawą opisu, nie jest „brakiem woli” przedsiębiorcy, lecz nadmiarem racjonalności.
Przedsiębiorca:
nie wybiera, czy reinwestować,
nie decyduje, czy zwiększać normę,
nie chce, lecz musi, jeśli chce pozostać przedsiębiorcą.
To jest racjonalność przymusowa, a nie wolna przedsiębiorczość.
Własność staje się obowiązkiem bycia efektywnym.
3. Przedsiębiorca jako funkcja fiskalna
W tym modelu firma nie jest:
narzędziem życia właściciela,
ani środkiem realizacji autonomii.
Jest funkcją fiskalną i normatywną:
generuje podstawę opodatkowania,
stabilizuje rynek pracy,
absorbuje ryzyko,
produkuje „wzrost”.
Im bardziej przedsiębiorca jest racjonalny:
tym bardziej jest eksploatowany,
tym większą normę system może z niego „wycisnąć”.
To jest dokładnie logika przodownika pracy — tyle że w wersji liberalnej, nie przymusowej.
4. „Przodownik przedsiębiorczości” jako figura systemowa
W klasycznym sensie przodownik pracy:
przekraczał normę,
podnosił oczekiwania wobec innych,
stawał się narzędziem zwiększania wydajności systemu.
W peryferyjnym kapitalizmie:
przedsiębiorca–właściciel,
który reinwestuje wszystko,
pracuje ponad miarę,
nie konsumuje,
pełni identyczną funkcję strukturalną.
Różnica:
nie jest do tego zmuszany siłą,
lecz racjonalnością konkurencyjną.
5. Państwo i rynek jako współużytkownicy własności
Choć państwo nie przejmuje formalnie firmy:
ustawia parametry, w których własność musi działać,
opodatkowuje wynik, nie egzystencję,
ignoruje koszt życia właściciela.
Rynek:
nagradza tylko nadwydajność,
eliminuje stabilność,
penalizuje umiarkowanie.
W efekcie:
własność przedsiębiorcy staje się wspólnym zasobem państwa i rynku — bez formalnej nacjonalizacji.
6. Dlaczego to jest zgodne z równością formalną
To, że:
przedsiębiorca jest „równy” prawnikowi,
jest „równy” korporacji,
jest „równy” funduszowi,
umożliwia pełne przeniesienie normy wydajności na jednostkę.
Równość formalna:
uniemożliwia roszczenie,
neutralizuje argument o asymetrii,
chroni system przed zarzutem wyzysku.
7. Monty Python wraca jako test prawdy
Pythonowski moment jest prosty:
„To twoja firma. Możesz z nią robić, co chcesz.
Ale jeśli zrobisz coś innego niż maksymalizacja normy — znikniesz.”
Własność bez realnej alternatywy nie jest wolnością, lecz odpowiedzialnością bez wyjścia.
8. Konkluzja zasadnicza
Formalna własność przedsiębiorcy w peryferyjnym porządku gospodarczym pełni funkcję narzędzia normatywnego, nie egzystencjalnego.
Państwo i rynek nie muszą jej odbierać — wystarczy, że uczynią ją nośnikiem normy wydajności, podatkowo i konkurencyjnie eskalowanej.
Przedsiębiorca:
jest właścicielem,
ale nie beneficjentem,
jest podmiotem prawa,
ale przedmiotem normy.
Teza do cytowania
W peryferyjnym kapitalizmie własność przedsiębiorcy pozostaje formalnie prywatna, lecz funkcjonalnie zostaje skolonizowana przez państwo i rynek, które wykorzystują ją do eskalacji normy wydajności — analogicznie do figury przodownika pracy.
To co jest, jest in actu, natomiast to, co jest inaczej niż w akcie - naprawdę nie jest.
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Gospodarka