
Osoby dialogu
Obserwator — chce dowiedzieć się, co właściwie wydarzyło się w świecie.
Fakt — zdarzenie albo stan rzeczy.
Kontekst — relacje, bez których Fakt może znaczyć coś innego.
Media — organizują widzialność zdarzeń.
Hasło — skraca złożoną rzeczywistość do łatwo rozpoznawalnego znaku.
Obraz — oddziałuje szybciej niż argument.
Emocja — zwiększa znaczenie określonych różnic.
Polityk — uczestnik walki o interpretację rzeczywistości.
Przeciwnik — figura organizująca polityczną różnicę.
Sondaż — liczba, która może opisywać rzeczywistość, ale także ją współorganizować.
Algorytm — selekcjonuje widzialność przekazów.
Dezinformacja — świadomie lub systemowo deformuje relację znaku do rzeczywistości.
Spektakl — organizuje politykę jako ciąg symbolicznych zdarzeń.
Odbiorca — człowiek próbujący odnaleźć się w strumieniu znaków.
Logos medialny — społeczna przestrzeń reprodukcji politycznych znaczeń.
Metaorganizacja — zmiana reguł, według których interpretujemy politykę.
I. Co się właściwie wydarzyło?
Obserwator:
Chciałbym po prostu wiedzieć, co się wydarzyło.
Fakt:
To pozornie proste pytanie.
Obserwator:
Dlaczego pozornie?
Fakt:
Ponieważ mogę być:
decyzją rządu;
głosowaniem;
wypowiedzią;
zmianą ceny;
przyjęciem ustawy;
wetem;
demonstracją;
przekroczeniem granicy;
wyrokiem sądu.
Ale zanim do Ciebie dotrę, ktoś musi zdecydować:
że jestem ważny;
który mój fragment pokaże;
jak mnie nazwie;
z czym mnie zestawi.
Media:
I wtedy pojawiam się ja.
Obserwator:
Czyli nie pokazujesz mi Faktu?
Media:
Pokazuję Fakt, ale poprzez wybór.
Nie mogę pokazać wszystkiego jednocześnie.
II. Selekcja jest pierwszym operatorem
Obserwator:
Czy samo wybranie informacji jest już manipulacją?
Media:
Nie.
Selekcja jest konieczna.
W ciągu jednego dnia zachodzą miliony zdarzeń.
Serwis informacyjny musi wybrać kilkadziesiąt.
Obserwator:
Gdzie więc zaczyna się problem?
Kontekst:
Wtedy, gdy wybór zaczyna być przedstawiany tak, jakby był całą rzeczywistością.
Media:
Mogę powiedzieć:
„Dzisiaj najważniejszym problemem jest bezpieczeństwo”.
Albo:
„Dzisiaj najważniejszym problemem jest praworządność”.
Albo:
„Najważniejszym problemem są ceny energii”.
Albo:
„Najważniejszym problemem jest migracja”.
Obserwator:
Każde z tych zdań może być prawdziwe.
Media:
Tak.
Ale wybierając jedno, przesuwam uwagę z pozostałych.
Logos medialny:
To pierwszy poziom organizacji znaczenia:
nie mówię jeszcze, co masz myśleć; współokreślam, o czym będziesz myślał.
III. Wchodzi Hasło
Hasło:
A kiedy temat został już wybrany, potrzebne jestem ja.
Obserwator:
Dlaczego?
Hasło:
Ponieważ złożona rzeczywistość źle mieści się w pasku telewizyjnym.
Nie można codziennie mówić:
„wielowymiarowa struktura prawna, społeczna i instytucjonalna, której ocena zależy od kilku konkurencyjnych kryteriów”.
Lepiej powiedzieć:
„Praworządność”.
Obserwator:
Albo?
Hasło:
„Bezpieczeństwo”.
„Migracja”.
„Zielony Ład”.
„Demokracja”.
„Rozliczenia”.
„Dezinformacja”.
„Weto”.
„Rachunki za prąd”.
Obserwator:
Co jest w Tobie takiego szczególnego?
Hasło:
Jestem znakiem o bardzo dużej kompresji.
Wiele faktów, emocji, ocen i skojarzeń mieszczę w jednym słowie.
IV. Bezpieczeństwo
Hasło:
Weźmy „bezpieczeństwo”.
Obserwator:
Przecież każdy chce bezpieczeństwa.
Hasło:
I właśnie dlatego jestem tak silne.
Polityk:
Mogę powiedzieć:
„Robimy to dla bezpieczeństwa”.
Obserwator:
I co wtedy?
Kontekst:
Powinieneś zapytać:
Bezpieczeństwa przed czym?
Czyjego?
Jakiego rodzaju?
Jakim kosztem?
Według jakich danych?
Emocja:
Ale zanim zapytasz, ja mogę już zadziałać.
Obserwator:
Jak?
Emocja:
Jeżeli znak „bezpieczeństwo” zostanie połączony z:
wojną;
granicą;
przestępstwem;
dzieckiem;
katastrofą;
obcym człowiekiem,
uruchamia zupełnie inną przestrzeń interpretacyjną niż neutralny opis procedury.
Hasło:
Słowo pozostaje to samo.
Zmienia się jego otoczenie semiotyczne.
V. Migracja
Obserwator:
A „migracja”?
Hasło:
Jeszcze lepszy przykład.
Mogę wystąpić jako:
„migracja”
albo:
„nielegalna migracja”
albo:
„uchodźcy”
albo:
„pracownicy z zagranicy”
albo:
„ludzie szukający bezpieczeństwa”
albo:
„zagrożenie granicy”.
Obserwator:
Czy to nie są różne zjawiska?
Kontekst:
Częściowo tak.
I właśnie dlatego słowa mają znaczenie.
Zmiana nazwy może zmienić klasę, do której odbiorca przypisuje człowieka lub wydarzenie.
Emocja:
„Rodzina uciekająca przed wojną” otwiera inną przestrzeń emocjonalną niż „fala migrantów”.
Obserwator:
Czy jedno określenie musi być fałszywe?
Kontekst:
Nie.
Problem zaczyna się wtedy, kiedy jeden kadr językowy zostaje użyty do zasłonięcia wszystkich innych aspektów zjawiska.
VI. Praworządność
Praworządność:
Ja także stałam się Hasłem.
Obserwator:
Przecież jesteś kategorią prawną.
Praworządność:
Tak.
Ale w spektaklu medialnym mogę stać się również znakiem plemiennym.
Polityk A:
„Przywracamy praworządność”.
Polityk B:
„Niszczą praworządność”.
Obserwator:
Obaj używają tego samego słowa?
Praworządność:
Tak.
Ale lokują je w innych organizacjach znaczenia.
Dla jednego interpretantem może być:
„odbudowa instytucji”.
Dla drugiego:
„polityczne przejęcie instytucji”.
Kontekst:
Dlatego samo powtórzenie słowa „praworządność” nie rozwiązuje problemu.
Trzeba zejść niżej:
jaka norma;
jaka kompetencja;
jaka procedura;
jaki organ;
jaki skutek.
Logos medialny:
Hasło zastępuje wtedy analizę struktury.
VII. Zielony Ład
Zielony Ład:
Ja jestem jeszcze ciekawszym przypadkiem.
Obserwator:
Dlaczego?
Zielony Ład:
Ponieważ mogę być jednocześnie znakiem:
polityki klimatycznej;
modernizacji;
kosztów energii;
regulacji europejskich;
transformacji przemysłu;
zagrożenia dla rolnictwa;
ochrony klimatu.
Hasło:
W zależności od organizacji medialnej mogę otrzymać interpretant:
„konieczna transformacja”
albo:
„drogi eksperyment”.
Obserwator:
A rzeczywistość?
Kontekst:
Może zawierać jednocześnie:
koszty;
korzyści;
ryzyka;
różnice sektorowe;
różne horyzonty czasowe.
Hasło:
Ale pięć sekund telewizji nie lubi wielowymiarowości.
VIII. Emocja wchodzi przed argumentem
Emocja:
W końcu czas na mnie.
Obserwator:
Czy jesteś narzędziem manipulacji?
Emocja:
Nie z natury.
Bez emocji człowiek nie byłby obojętny na:
zagrożenie;
krzywdę;
niesprawiedliwość;
solidarność;
stratę.
Problem zaczyna się wtedy, gdy zostaję użyta do zastąpienia analizy.
Obserwator:
Jak?
Emocja:
Zamiast:
„Czy rozwiązanie jest skuteczne?”
pojawia się:
„Czy jesteś po stronie ofiar?”
Zamiast:
„Jakie są skutki ekonomiczne?”
pojawia się:
„Czy chcesz, żeby Polacy płacili więcej?”
Zamiast:
„Jaka jest treść normy?”
pojawia się:
„Czy bronisz demokracji?”
Kontekst:
Pytanie analityczne zostaje przekształcone w test moralnej przynależności.
IX. Dobry i zły
Przeciwnik:
I wtedy przydaję się ja.
Obserwator:
Kim jesteś?
Przeciwnik:
Nie muszę być tylko osobą.
Mogę być:
partią;
elitą;
Brukselą;
populistami;
migrantami;
mediami;
sędziami;
korporacjami;
ekologami;
nacjonalistami;
„systemem”.
Obserwator:
Co robisz?
Przeciwnik:
Upraszczam konflikt.
Zamiast wielu przyczyn otrzymujesz jedną figurę odpowiedzialności.
Hasło:
Wtedy świetnie działają konstrukcje:
„oni chcą…”
„oni zabierają…”
„oni niszczą…”
„oni blokują…”
Obserwator:
Czy przeciwnicy polityczni nie istnieją realnie?
Przeciwnik:
Oczywiście, że istnieją.
Problem pojawia się wtedy, gdy przeciwnik przestaje być uczestnikiem sporu, a staje się wyjaśnieniem wszystkiego.
X. Spektakl
Spektakl:
Teraz możemy wejść na scenę.
Obserwator:
Czy polityka zawsze jest spektaklem?
Spektakl:
Nie.
Polityka obejmuje:
ustawodawstwo;
budżet;
administrację;
negocjacje;
zarządzanie.
Ale większość tych procesów jest medialnie mało widowiskowa.
Obserwator:
Co jest widowiskowe?
Spektakl:
konflikt;
okrzyk;
weto;
konferencja;
dramatyczne wystąpienie;
awantura;
demonstracyjne wyjście ze studia;
ostre zdanie;
symboliczny gest.
Media:
Spektakl posiada przewagę semiotyczną.
Jedna scena może zastąpić kilkadziesiąt stron analizy.
XI. Weto
Weto:
Na przykład ja.
Obserwator:
Jesteś przecież instrumentem konstytucyjnym.
Weto:
Tak.
Ale medialnie mogę funkcjonować jako:
„prezydent zatrzymał rząd”
albo:
„prezydent obronił obywateli”
albo:
„prezydent blokuje reformy”.
Obserwator:
To samo zdarzenie?
Weto:
To samo działanie formalne.
Trzy odmienne interpretanty.
Kontekst:
Rzetelna analiza wymagałaby jeszcze przeczytania ustawy i uzasadnienia.
Spektakl:
Ale nagłówek już istnieje.
XII. Rozliczenia
Rozliczenia:
Ja również doskonale działam jako znak.
Obserwator:
Dlaczego?
Rozliczenia:
Ponieważ mogę oznaczać:
odpowiedzialność prawną;
komisję śledczą;
kontrolę;
audyt;
zemstę polityczną;
przywrócenie odpowiedzialności instytucjonalnej.
Polityk:
Jedna strona może mówić:
„Nikt nie może być bezkarny”.
Druga:
„To polityczna zemsta”.
Obserwator:
Jak mam rozstrzygnąć?
Fakt:
Pytając o konkretny czyn, normę i dowody.
Spektakl:
Ale to znacznie mniej efektowne.
XIII. Demokracja
Demokracja:
Ze mną dzieje się coś podobnego.
Obserwator:
Przecież demokracja ma definicję.
Demokracja:
Ma także ogromny ładunek aksjologiczny.
Dlatego często staję się znakiem legitymizacji.
Polityk:
Mogę powiedzieć:
„Bronimy demokracji”.
Przeciwnik:
A ja odpowiem:
„To właśnie wy ją niszczycie”.
Obserwator:
I znów to samo słowo.
Logos medialny:
W walce politycznej szczególnie cenne są takie znaki, których pozytywnej wartości nikt nie chce publicznie odrzucić.
Niewielu polityków powie:
„Jestem przeciw bezpieczeństwu”.
„Jestem przeciw demokracji”.
„Jestem przeciw sprawiedliwości”.
Dlatego walka przenosi się na pytanie:
kto ma prawo zawłaszczyć znak?
XIV. Liczba wchodzi do spektaklu
Sondaż:
Nie tylko słowa potrafią organizować znaczenie.
Obserwator:
Ty jesteś przecież liczbą.
Sondaż:
Właśnie dlatego wyglądam obiektywnie.
Obserwator:
Nie jesteś?
Sondaż:
Mogę być bardzo dobrym pomiarem.
Ale znaczenie zależy od:
pytania;
próby;
terminu badania;
metodologii;
sposobu prezentacji.
Media:
Mogę powiedzieć:
„Partia X prowadzi”.
Albo:
„Partia X traci”.
Obserwator:
Przy tych samych danych?
Sondaż:
Czasami tak.
Jeżeli tydzień wcześniej miałem 30 procent, a dziś 29, mogę jednocześnie być drugi w rankingu i „tracić poparcie”.
Logos medialny:
Liczba nie eliminuje interpretacji.
Sama staje się znakiem.
XV. Obraz
Obraz:
A ja jestem szybszy niż Sondaż.
Obserwator:
Dlaczego?
Obraz:
Ponieważ nie musisz mnie czytać.
Polityk może zostać pokazany:
z dziećmi;
z żołnierzami;
w fabryce;
na granicy;
przy pustym stole;
w luksusowym wnętrzu;
z protestującym tłumem w tle.
Obserwator:
A obraz może być prawdziwy.
Obraz:
Oczywiście.
Ale prawdziwość kadru nie oznacza neutralności wyboru kadru.
Kontekst:
Jedna prawdziwa fotografia może zostać wykorzystana jako znak znacznie szerszej opowieści.
XVI. Emocjonalna semantyka obrazu
Emocja:
Obraz jest moim ulubionym partnerem.
Płaczące dziecko.
Rozbita szyba.
Płonący samochód.
Pusty portfel.
Żołnierz na granicy.
Obserwator:
Dlaczego działają tak mocno?
Emocja:
Ponieważ konkretny obraz może zostać potraktowany jako reprezentacja całej kategorii.
Jeden przestępca może stać się znakiem grupy.
Jedna ofiara może stać się znakiem polityki.
Jedna kolejka może stać się znakiem całej gospodarki.
Kontekst:
I tutaj należy zapytać:
Czy przypadek jest reprezentatywny?
XVII. Algorytm
Algorytm:
Dotychczas zachowywaliście się tak, jakby politykę organizowała tylko telewizja.
Obserwator:
Ty zmieniłeś sytuację?
Algorytm:
Znacząco.
Nie muszę pytać przede wszystkim:
„Co jest najważniejsze?”
Mogę pytać:
„Co zatrzyma uwagę?”
Emocja:
I wtedy rośnie moja wartość.
Algorytm:
Treść wywołująca:
gniew;
strach;
oburzenie;
zachwyt;
poczucie przynależności
może otrzymać więcej reakcji.
Obserwator:
Czyli najbardziej widzialne nie musi być najbardziej ważne?
Algorytm:
Dokładnie.
Widzialność staje się funkcją także mechaniki platformy.
XVIII. Oburzenie
Emocja:
Szczególnie cenne jest oburzenie.
Obserwator:
Dlaczego?
Emocja:
Ponieważ oburzony człowiek:
komentuje;
udostępnia;
odpowiada;
ogląda do końca;
szuka potwierdzenia.
Algorytm:
A każda z tych czynności jest dla mnie sygnałem zainteresowania.
Obserwator:
Czyli przeciwnicy mogą wzajemnie zwiększać swoją widzialność?
Algorytm:
Oczywiście.
Człowiek udostępniający materiał z komentarzem:
„Patrzcie, co za bzdura!”
również uczestniczy w jego dystrybucji.
Spektakl:
Wróg może być najlepszym promotorem spektaklu.
XIX. Manicheizacja
Obserwator:
Co dzieje się z polityką, kiedy taki proces trwa długo?
Logos medialny:
Przestrzeń znaczenia zaczyna się polaryzować.
Pojawiają się pary:
demokraci — autokraci
patrioci — zdrajcy
elity — zwykli ludzie
Europejczycy — nacjonaliści
obrońcy granicy — zwolennicy chaosu
obrońcy klimatu — niszczyciele gospodarki
obrońcy praworządności — polityczni uzurpatorzy.
Obserwator:
Czy takie podziały zawsze są fałszywe?
Kontekst:
Nie.
Rzeczywiste konflikty wartości istnieją.
Problem polega na przekształceniu kontinuum stanowisk w dwie moralnie całkowite kategorie.
XX. Mechanizm „albo–albo”
Hasło:
To jeden z moich ulubionych operatorów.
Obserwator:
Jaki?
Hasło:
„Albo bezpieczeństwo, albo otwarte granice”.
„Albo klimat, albo gospodarka”.
„Albo praworządność, albo bezkarność”.
„Albo suwerenność, albo dyktat”.
„Albo rozliczenia, albo przyzwolenie na bezprawie”.
Obserwator:
A może istnieć trzecia możliwość?
Kontekst:
Bardzo często istnieje pięć albo pięćdziesiąt możliwości.
Hasło:
Ale binarna przestrzeń jest medialnie niezwykle efektywna.
Logos medialny:
Manipulacja nie musi więc polegać na wypowiedzeniu fałszu.
Może polegać na usunięciu alternatywnych możliwości interpretacji.
XXI. Dezinformacja
Dezinformacja:
Nie każda manipulacja jest mną.
Obserwator:
Jaka jest różnica?
Dezinformacja:
Można manipulować przez:
selekcję;
emocjonalne kadrowanie;
brak kontekstu;
sugestię;
fałszywą alternatywę
bez wymyślania faktu.
Ja pojawiam się wtedy, gdy relacja przekazu do rzeczywistości zostaje świadomie lub systemowo zdeformowana przez treści fałszywe albo wprowadzające w błąd.
Fakt:
Fałsz jest skrajnym przypadkiem.
Kontekst:
Ale półprawda bywa semiotycznie bardziej skuteczna.
Obserwator:
Dlaczego?
Kontekst:
Bo zawiera wystarczająco dużo prawdy, żeby wyglądać wiarygodnie.
XXII. „Walka z dezinformacją”
Walka z dezinformacją:
Ja również stałam się ważnym hasłem.
Obserwator:
To przecież potrzebne działanie.
Walka z dezinformacją:
Oczywiście.
Fałszywe narracje mogą realnie szkodzić społeczeństwu.
Kontekst:
Ale również tutaj należy pytać:
kto weryfikuje;
według jakich kryteriów;
jakie źródła;
czy odróżnia fakt od opinii;
czy korekta jest jawna.
Obserwator:
Czyli samo hasło „dezinformacja” również może kiedyś zostać użyte jako etykieta polityczna?
Logos medialny:
Każdy znak o dużej sile normatywnej może zostać użyty do organizowania przestrzeni interpretacji.
Dlatego potrzebne są procedury, nie tylko etykiety.
XXIII. Breaking news
Media:
Mam jeszcze jedno potężne narzędzie.
Obserwator:
Jakie?
Media:
„PILNE”.
„BREAKING NEWS”.
„TYLKO U NAS”.
„SZOKUJĄCE SŁOWA”.
„BURZA PO WYPOWIEDZI”.
Obserwator:
Co właściwie oznacza „burza”?
Media:
Czasami tysiące reakcji.
Czasami kilka wypowiedzi polityków.
Hasło:
„Burza” jest znakiem wydarzenia o wysokiej intensywności.
Emocja:
Jeszcze zanim poznasz treść, dowiadujesz się, że masz reagować.
XXIV. Pytanie dziennikarza
Obserwator:
Czy pytanie również może organizować odpowiedź?
Media:
Oczywiście.
Porównaj:
„Czy popiera Pan reformę?”
oraz:
„Dlaczego popiera Pan rozwiązanie, które budzi tak ogromne kontrowersje?”
Obserwator:
Drugie pytanie zawiera już interpretację.
Kontekst:
To właśnie presupozycja.
Pytanie może wprowadzać założenie jako rzecz już ustaloną.
Hasło:
Można też zapytać:
„Czy rząd wreszcie zacznie chronić obywateli?”
Wtedy dyskusja o tym, czy obywatele nie są chronieni, została rozstrzygnięta przed odpowiedzią.
XXV. Polityk uczy się spektaklu
Polityk:
Nie jestem jednak bierną ofiarą mediów.
Obserwator:
Co robisz?
Polityk:
Uczę się reguł widzialności.
Wiem, że lepiej powiedzieć:
„Nie pozwolimy!”
niż przedstawić piętnastominutową analizę regulacji.
Spektakl:
Polityka zaczyna wtedy produkować wydarzenia zaprojektowane dla mediów.
Obserwator:
Czyli najpierw media relacjonowały politykę, a potem polityka zaczęła tworzyć zdarzenia nadające się do relacjonowania?
Spektakl:
Tak.
Konferencja prasowa może być jednocześnie:
działaniem politycznym;
scenografią;
produkcją obrazu;
produkcją cytatu;
produkcją klipu do social mediów.
XXVI. Klip
Algorytm:
A ja najbardziej lubię klip.
Obserwator:
Jak krótki?
Algorytm:
Im krótszy, tym mniej miejsca na Kontekst.
Kontekst:
Dziękuję.
Algorytm:
Dziesięciosekundowy fragment może być:
prawdziwy;
autentyczny;
niezmieniony,
a mimo to dawać zupełnie inny obraz wypowiedzi niż całość.
Obserwator:
Czyli manipulacja może nastąpić bez fałszowania nagrania?
Kontekst:
Tak.
Wystarczy zmienić granice reprezentacji.
XXVII. Odbiorca
Odbiorca:
Mam wrażenie, że wszyscy próbują mną sterować.
Logos medialny:
Nie należy popadać w drugą skrajność.
Nie każdy komunikat jest manipulacją.
Nie każdy dziennikarz jest propagandystą.
Nie każdy polityk świadomie projektuje każdy znak.
Odbiorca:
Co więc mam robić?
Kontekst:
Zadawać kilka pytań.
Odbiorca:
Jakich?
Kontekst:
Co jest faktem?
Co jest interpretacją?
Co zostało pominięte?
Jak nazwano zdarzenie?
Jaka emocja jest uruchamiana?
Czy pokazany przypadek jest reprezentatywny?
Czy istnieje inny sposób opisania tego samego faktu?
XXVIII. Emocja nie jest wrogiem
Odbiorca:
Czy powinienem odrzucić emocje?
Emocja:
Nie.
Jestem częścią poznania i działania.
Obserwator:
Co więc powinienem zrobić?
Emocja:
Rozpoznaj mnie.
Jeżeli wiadomość wywołuje natychmiast:
strach;
gniew;
moralne oburzenie;
pogardę;
triumf,
zadaj pytanie:
Co dokładnie spowodowało tę emocję — Fakt czy sposób jego przedstawienia?
Logodygmat:
To jest moment odzyskania rozdzielczości.
XXIX. Logos medialny
Obserwator:
Czy wszystkie te procesy tworzą coś większego?
Logos medialny:
Mnie.
Jestem społecznie reprodukowaną organizacją:
tematów;
obrazów;
sloganów;
klasyfikacji;
emocji;
interpretacji.
Obserwator:
Czy jesteś właścicielem mediów?
Logos medialny:
Nie.
Powstaję z interakcji:
polityków;
redakcji;
platform;
odbiorców;
ekspertów;
instytucji;
reklamodawców;
algorytmów.
Nie mam jednego centrum.
XXX. Bańka
Algorytm:
Mogę jednak stworzyć lokalne odmiany Logos.
Obserwator:
Bańki informacyjne?
Algorytm:
Tak.
W jednej przestrzeni znak:
„Zielony Ład”
może niemal automatycznie aktywować:
„wysokie rachunki”.
W innej:
„ratowanie klimatu”.
W jednej:
„migracja”
prowadzi do:
„zagrożenie”.
W innej:
„solidarność”.
W jednej:
„praworządność”
oznacza:
„odbudowę państwa prawa”.
W innej:
„polityczne podporządkowanie sądów”.
Obserwator:
Czy ludzie oglądają więc tę samą politykę?
Logos medialny:
Formalnie często tak.
Semiotycznie mogą żyć w bardzo różnych przestrzeniach znaczenia.
XXXI. Największa manipulacja
Obserwator:
Jaki jest więc najpotężniejszy rodzaj manipulacji?
Dezinformacja:
Nie zawsze jestem nim ja.
Hasło:
Nie zawsze kłamstwo.
Emocja:
Nie zawsze strach.
Logos medialny:
Najgłębsza manipulacja może polegać na takim zorganizowaniu przestrzeni znaczenia, że określona interpretacja wydaje się jedyną możliwą.
Obserwator:
Czyli człowiek nie myśli:
„wybrałem interpretację A”.
Logos medialny:
Myśli:
„przecież to oczywiste”.
XXXII. „Każdy widzi”
Obserwator:
Wracamy więc do naszego konia.
„Koń jaki jest, każdy widzi”.
Media:
W polityce można powiedzieć:
„Każdy widzi, co oni robią”.
Hasło:
Albo:
„Przecież każdy wie, kto za to odpowiada”.
Emocja:
Wtedy interpretacja zostaje przedstawiona jak percepcyjna oczywistość.
Kontekst:
A właśnie wtedy należy zapytać najwięcej.
XXXIII. Spektakl a rzeczywistość
Obserwator:
Czy spektakl może całkowicie zastąpić politykę?
Spektakl:
Nie.
Budżet nadal musi się bilansować.
Ustawa musi mieć treść.
Energia musi zostać wyprodukowana.
Granica musi być zarządzana.
Sąd musi rozstrzygnąć sprawę.
Fakt:
Rzeczywistość posiada własne ograniczenia.
Spektakl:
Mogę jednak przez pewien czas sprawić, że ocena polityki będzie bardziej zależała od jakości reprezentacji niż od jakości działania.
Logodygmat:
To różnica między:
organizacją rzeczywistości
a
organizacją znaczenia rzeczywistości.
XXXIV. Dwa przedsiębiorstwa polityczne
Obserwator:
Czy można mieć dobry przekaz i złe działanie?
Spektakl:
Oczywiście.
Obserwator:
A dobre działanie i zły przekaz?
Media:
Również.
Logodygmat:
Dlatego należy oddzielić dwa poziomy:
skuteczność działania w rzeczywistości;
skuteczność semiotyczną przedstawienia tego działania.
Polityka współczesna konkuruje na obu poziomach.
XXXV. Metaorganizacja
Metaorganizacja:
Najciekawsze zaczyna się wtedy, gdy zmieniają się reguły całej gry.
Obserwator:
Jak?
Metaorganizacja:
Kiedyś polityk potrzebował:
gazety;
radia;
telewizji.
Dzisiaj może posiadać:
własny profil;
transmisję;
kanał;
krótkie filmy;
sieć sympatyków.
Algorytm:
Zmieniła się architektura dystrybucji znaków.
Media:
Nie jesteśmy już jedynym filtrem.
Odbiorca:
Ale otrzymałem ogromnie więcej informacji.
Kontekst:
I proporcjonalnie mniej czasu na ich analizę.
XXXVI. Manipulacja drugiego rzędu
Obserwator:
Czy istnieje manipulacja jeszcze głębsza niż pojedynczy przekaz?
Metaorganizacja:
Tak.
Manipulacja pierwszego rzędu próbuje zmienić interpretację konkretnego zdarzenia.
Manipulacja drugiego rzędu próbuje zmienić reguły, według których oceniasz wszystkie przyszłe zdarzenia.
Obserwator:
Na przykład?
Metaorganizacja:
„Tym mediom nigdy nie wierz”.
„Każdy ekspert jest częścią systemu”.
„Każdy fakt-check jest propagandą”.
Albo odwrotnie:
„Jeżeli powiedziała to nasza instytucja, nie trzeba już pytać”.
Kontekst:
W obu przypadkach ustanawiana jest reguła interpretacyjna przed pojawieniem się konkretnego Faktu.
XXXVII. Kryzys wspólnego Logos
Obserwator:
Co się stanie, jeżeli każda grupa będzie miała własne fakty?
Fakt:
Fakty nie muszą być inne.
Logos medialny:
Ale mogą istnieć odmienne systemy selekcji, autorytetu i interpretacji.
Jedna grupa uzna źródło A za wiarygodne.
Druga uzna je za propagandę.
Jedna ufa ekspertowi.
Druga uważa eksperta za część układu.
Obserwator:
Czyli problem przestaje dotyczyć konkretnej informacji?
Metaorganizacja:
Tak.
Dotyczy reguł ustalania, co w ogóle może zostać uznane za informację wiarygodną.
To kryzys wspólnego logosu.
XXXVIII. Jak odzyskać rzeczywistość?
Odbiorca:
Czy mam jakieś narzędzie obrony?
Logodygmat:
Nie chodzi o całkowite uwolnienie się od znaków.
To niemożliwe.
Chodzi o zwiększenie rozdzielczości interpretacji.
Odbiorca:
Jak?
Logodygmat:
Rozdzielaj:
Fakt
od
Hasła.
Opis
od
Oceny.
Przypadek
od
reprezentatywności.
Liczbę
od
interpretacji liczby.
Emocję
od
argumentu.
Przeciwnika
od
przyczyny problemu.
Obraz
od
całości zdarzenia.
XXXIX. Jedno ćwiczenie
Obserwator:
Czy istnieje prosty test?
Logodygmat:
Tak.
Kiedy zobaczysz polityczny komunikat, spróbuj przepisać go bez wartościujących słów.
Hasło:
Na przykład?
Logodygmat:
Zamiast:
„Bruksela narzuca Polsce…”
napisz:
„Instytucja Unii Europejskiej przyjęła regulację…”
Zamiast:
„Rząd przywraca praworządność…”
napisz:
„Rząd zmienia sposób powoływania lub funkcjonowania określonej instytucji…”
Zamiast:
„Prezydent blokuje reformę…”
napisz:
„Prezydent odmówił podpisania ustawy…”
Zamiast:
„Fala migrantów zalewa…”
napisz:
„W określonym okresie granicę przekroczyło…”
Kontekst:
Dopiero potem wróć do oceny.
XL. Co wtedy zostaje?
Obserwator:
Po usunięciu emocjonalnych znaków tekst robi się nudny.
Media:
Dokładnie.
Spektakl:
Dlatego ja wygrywam.
Logodygmat:
Ale nuda może być czasem ceną za zwiększenie rozdzielczości poznawczej.
Emocja:
A potem możesz wrócić również do mnie.
Tylko już wiesz, gdzie się pojawiłam.
XLI. Zakończenie
Obserwator:
Spróbujmy więc podsumować.
Fakt:
Najpierw coś się wydarza.
Media:
Zdarzenie zostaje wybrane.
Hasło:
Otrzymuje nazwę.
Obraz:
Otrzymuje kadr.
Kontekst:
Część relacji zostaje pokazana, część pominięta.
Emocja:
Znak uzyskuje wartość:
groźną,
oburzającą,
nadziejną,
niesprawiedliwą.
Przeciwnik:
Pojawia się podmiot odpowiedzialny.
Spektakl:
Konflikt otrzymuje scenę.
Algorytm:
Najbardziej angażujące fragmenty uzyskują dalszą widzialność.
Logos medialny:
Powtarzane interpretacje zaczynają się stabilizować.
Odbiorca:
A po pewnym czasie mogę mieć wrażenie, że nie interpretuję.
Po prostu „widzę, jak jest”.
Logodygmat:
I właśnie wtedy spektakl osiąga największą skuteczność.
Nie wtedy, gdy przekonuje Cię do konkretnego zdania.
Lecz wtedy, gdy organizuje przestrzeń znaczenia w taki sposób, że inne zdania przestają wydawać się możliwe.
XLII. Teza końcowa
Obserwator:
Jedno zdanie?
Logodygmat:
Spektakl polityczny nie polega jedynie na przekazywaniu prawdziwych lub fałszywych informacji. Jest organizacją widzialności, znaków, obrazów, emocji i przeciwników, która wpływa na przestrzeń osiągalnych interpretacji rzeczywistości politycznej.
Emocja:
Nie jestem kłamstwem.
Hasło:
Ja również nie.
Obraz:
Ani ja.
Media:
Ani selekcja informacji.
Logodygmat:
Manipulacja pojawia się wtedy, gdy te elementy zostają zorganizowane tak, aby odbiorca nie dostrzegał różnicy pomiędzy:
Faktem
a
jego interpretacją.
XLIII. Teza syntetyczna dialogu
W medialnym spektaklu politycznym walka nie dotyczy wyłącznie faktów. Dotyczy prawa do nazywania faktów, wyboru obrazów, uruchamiania emocji, konstruowania przeciwników oraz stabilizowania takich interpretacji, które z czasem zaczynają funkcjonować jak oczywisty obraz rzeczywistości. Manipulacja najwyższego rzędu nie mówi odbiorcy jedynie, co ma myśleć. Organizuje warunki, w których określone myśli stają się łatwe, inne trudne, a jeszcze inne przestają być w ogóle widoczne.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)