modus in actu modus in actu
12
BLOG

Prawo jako forma życia

modus in actu modus in actu Społeczeństwo Obserwuj notkę 1
Od ius naturale i rzymskiego ars boni et aequi do arché, ius operativum i jurysprudencji kwantowej

image

Abstrakt

Artykuł podejmuje próbę rekonstrukcji pojęcia prawa w aktualnej architekturze logodygmatu. Punktem wyjścia jest krytyka dwóch przeciwstawnych redukcji. Pierwsza utożsamia prawo z abstrakcyjną ideą sprawiedliwości; druga — z jego aktualną materializacją w postaci ustaw, procedur, sądów i kompetencji. Obie pomijają zasadniczy problem: prawo powstaje i trwa jako forma organizacji życia społecznego.

W tym ujęciu prawo nie jest „formą dla formy”. Jego historyczną i ontologiczną racją jest stabilizowanie relacji, ograniczanie arbitralności, organizowanie konfliktów, przypisywanie odpowiedzialności, umożliwianie współdziałania oraz ochrona warunków reprodukcji wspólnoty. Formalizacja jest konieczna, lecz wtórna wobec tej funkcji.

Historycznym punktem odniesienia jest prawo rzymskie, którego klasyczna tradycja nie sprowadzała ius do technicznego systemu przepisów. W otwierającym Digesty fragmencie Ulpian przywołuje definicję Celsusa: ius est ars boni et aequi — prawo jest sztuką tego, co dobre i słuszne. Rzymskie źródła rozróżniały również ius civile, ius gentium i ius naturale, zachowując tym samym napięcie między konkretną formą prawną a szerszym horyzontem racjonalności i sprawiedliwości.

W dalszej części wykorzystano koncepcję Rudolfa Stammlera, zwłaszcza jego rozróżnienie prawa jako formy życia społecznego oraz zmiennej treści społecznej, a także ideę „prawa naturalnego o zmiennej treści”. Stammler odrzucał możliwość ustalenia raz na zawsze konkretnej, apriorycznej treści prawa naturalnego, pozostawiając zarazem możliwość oceny prawa pozytywnego według kryterium prawa „słusznego”.

Kolejny punkt stanowi formuła Radbrucha, która po doświadczeniu ustawowego bezprawia XX wieku ujawniła granicę pozytywistycznego utożsamienia ustawy z prawem. Radbruch przyznawał pierwszeństwo bezpieczeństwu prawnemu prawa pozytywnego, lecz wskazywał granicę, przy której konflikt ustawy ze sprawiedliwością staje się nie do zniesienia, a szczególnie świadome zaprzeczenie równości podważa sam charakter prawny aktu.

Logodygmat rozwija ten problem dalej. Współczesne zagrożenie może polegać nie tylko na „niesprawiedliwej ustawie”, lecz na iniustitia structurata — sytuacji, w której formalne elementy prawa pozostają zachowane, ale organizacja procedury, kompetencji, interpretacji i dostępu do rozstrzygnięcia uniemożliwia realizację funkcji prawa.

Na tym tle ius operativum zostaje określone jako poziom operacyjnej aktualizacji prawa, natomiast jurysprudencja kwantowa jako model opisujący strukturalną nieoznaczoność znaczenia normy przed jej procesową stabilizacją. Norma nie posiada w praktyce całkowicie autonomicznego znaczenia niezależnego od materiału faktycznego, dowodów, kwalifikacji, procedury, obserwatora i aparatu decyzyjnego.

Dopiero po tej rekonstrukcji wprowadzona zostaje kategoria arché prawa — konstytutywnego źródła kompetencji do organizowania normatywnej sprawczości. Arché nie jest źródłem samej moralnej idei prawa, lecz źródłem prawnej kompetencji do jej konkretyzowania w danym porządku.

Główna teza brzmi:

Prawo jest historycznie zmienną formą organizacji życia społecznego, która uzyskuje prawną tożsamość nie przez samą obecność ustaw, sądów i procedur, lecz przez ciągłość relacji pomiędzy normatywnym sensem, kompetencją, procedurą, interpretacją, decyzją i rzeczywistymi funkcjami, dla których organizacja prawna powstała.

1. Od czego zaczyna się prawo?

Prawo nie zaczyna się od artykułu ustawy.

Zanim pojawia się:

kodeks;

ustawodawca;

sąd;

procedura,

istnieje życie społeczne.

Ludzie:

współdziałają;

wymieniają dobra;

wchodzą w konflikty;

składają obietnice;

wyrządzają szkody;

tworzą rodziny;

przejmują rzeczy;

oczekują wzajemności;

ustanawiają wspólne reguły.

Prawo pojawia się jako szczególny sposób stabilizowania tych relacji.

Nie jest więc pierwotnie formą dla samej formy.

Jego geneza prowadzi od:

życia

do

powtarzalnych relacji

do

oczekiwań

do

norm

do

społecznej stabilizacji norm

do

instytucjonalizacji prawa.

2. Moralność jest wcześniejsza od prawa pozytywnego, ale nie jest z nim identyczna

Wspólnota może uważać określone zachowanie za:

uczciwe;

nieuczciwe;

lojalne;

zdradliwe;

godziwe;

naganne,

zanim powstanie przepis.

Moralność i prawo mają więc częściowo wspólną genealogię w organizowaniu społecznych oczekiwań.

Nie są jednak identyczne.

Moralność może oceniać:

powinieneś pomóc człowiekowi.

Prawo musi dodatkowo odpowiedzieć:

czy istnieje obowiązek;

kto jest jego adresatem;

kto może go egzekwować;

według jakiej procedury;

z jakim skutkiem.

Prawo przekształca część normatywnych oczekiwań w organizację operacyjnie rozstrzygalną.

3. Prawo naturalne jako problem wcześniejszy od ustawodawcy

Idea prawa naturalnego wyrasta z pytania:

czy istnieją takie kryteria słuszności, których ustawodawca nie tworzy samym aktem stanowienia?

U Cycerona prawo zostaje powiązane z rozumem i naturą, a nie jedynie z decyzją konkretnej władzy. W De re publica pojawia się klasyczna koncepcja prawdziwego prawa jako rozumu zgodnego z naturą, zaś w De legibus prawo zostaje związane z prawym rozumem nakazującym i zakazującym.

Nie chodzi jeszcze o nowoczesne prawa człowieka.

Chodzi o znacznie wcześniejszą intuicję:

nie każda decyzja władzy staje się słuszna tylko dlatego, że została ustanowiona.

To napięcie będzie powracało przez całą historię filozofii prawa.

4. Rzym: prawo nie jako sam przepis, lecz ars

Prawo rzymskie jest szczególnie ważne dla naszej rekonstrukcji.

W Digestach znajdujemy formułę:

ius est ars boni et aequi.

Nie:

ius est systema normarum.

Celsus, przywoływany przez Ulpiana, określa prawo jako sztukę tego, co dobre i słuszne, a Ulpian bezpośrednio łączy namysł nad ius ze sprawiedliwością i rozróżnianiem tego, co słuszne i niesłuszne.

Dla logodygmatu znaczenie tej formuły polega nie na romantyzowaniu prawa rzymskiego.

Pokazuje ona inną ontologię prawa.

Prawo jest:

praktyką organizowania relacji według pewnego ratio słuszności.

5. Ius civile, ius gentium, ius naturale

Już rzymskie źródła nie przedstawiają całego prawa jako jednej jednorodnej formy.

Instytucje Justyniana rozróżniają reguły właściwe konkretnemu państwu od reguł wiązanych z naturalnym rozumem i wspólnością ludzkich praktyk; równolegle występuje kategoria ius naturale.

Dla naszych celów ważniejsza od historycznych sporów terminologicznych jest sama architektura:

konkretne prawo wspólnoty

nie wyczerpuje

całej przestrzeni normatywnej.

Już tutaj istnieje napięcie:

forma pozytywna

ratio szersze od aktualnej formy.

6. Bona fides — prawo w relacji

Prawo rzymskie znało również konstrukcje, które pozwalały uwzględniać rzeczywisty charakter relacji, a nie tylko literalną powierzchnię formuły.

W zobowiązaniach i odpowiednich skargach bona fides, aequitas czy mechanizmy związane z przeciwdziałaniem podstępowi umożliwiały ocenę relacji szerzej niż poprzez czysto mechaniczną kontrolę literalnego znaku. Instytucje Justyniana opisują między innymi możliwość uwzględniania wzajemnych roszczeń i zarzutu podstępu w określonych typach postępowań.

Z punktu widzenia logodygmatu:

prawo pozostaje jeszcze blisko relacji, którą organizuje.

7. Prawo jako forma życia

Możemy zatem wprowadzić centralną kategorię:

prawo jako forma życia.

Nie oznacza ona, że wszystko, co występuje w życiu społecznym, automatycznie jest prawem.

Oznacza:

prawo jest organizacyjną formą stabilizowania rzeczywistych relacji życia społecznego.

Jeżeli istnieje:

wymiana,

musi zostać rozwiązany problem ekwiwalencji;

jeżeli istnieje:

zobowiązanie,

pojawia się problem wykonania;

jeżeli istnieje:

własność,

pojawia się problem granic korzystania;

jeżeli istnieje:

spółka,

pojawia się problem wkładów, ryzyka, współdziałania i korzyści.

Prawo wyrasta więc z ontologii relacji, a nie wyłącznie z ontologii tekstu.

8. Forma jest konieczna

Nie wynika z tego, że formalizacja jest błędem.

Bez formy prawo traci:

przewidywalność;

komunikowalność;

możliwość kontroli;

możliwość powtarzalnego stosowania.

Potrzebne są:

normy;

akty;

terminy;

procedury;

właściwość;

kompetencje.

Forma jest technologią stabilizacji prawa.

Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy technologia stabilizacji zaczyna zastępować funkcję, dla której powstała.

9. Od formy życia do „formy dla formy”

Możemy więc rozróżnić:

forma dla życia

formalizacja stabilizuje rzeczywistą relację;

oraz:

forma dla formy

system zaczyna reprodukować własne procedury niezależnie od tego, czy nadal stabilizują one relację, dla której zostały stworzone.

To drugie jest jednym z centralnych zagrożeń współczesnego prawa.

Procedura może być:

formalnie poprawna,

a materialnie przestać umożliwiać rozpoznanie rzeczywistego problemu.

10. Stammler: prawo jako forma społecznego życia

W tym miejscu szczególnego znaczenia nabiera Rudolf Stammler.

W Wirtschaft und Recht nach der materialistischen Geschichtsauffassung rozdziela on problem formy społecznej od jej zmiennej materialnej treści; spis treści jego pracy prowadzi od „materii życia społecznego” ku analizie prawa jako jego formy oraz następnie do problemu prawa naturalnego. Stammler explicite odrzuca możliwość ustalenia raz na zawsze apriorycznej treści prawa naturalnego i rozwija ideę Naturrecht mit wechselndem Inhalte — prawa naturalnego o zmiennej treści.

Jest to dla logodygmatu niezwykle ważne.

Pozwala odrzucić dwie skrajności:

nieruchome prawo naturalne z gotowym katalogiem wszystkich rozwiązań

oraz

pozytywizm, według którego każda obowiązująca forma sama uzasadnia własną prawność.

11. Prawo naturalne o zmiennej treści

Formułę Stammlera można odczytać następująco:

warunki życia się zmieniają;

instytucje się zmieniają;

stosunki gospodarcze się zmieniają;

dlatego nie można oczekiwać jednej historycznie niezmiennej treści wszystkich konkretnych norm.

Nie oznacza to jednak rezygnacji z pytania:

czy dane prawo jest prawem słusznym?

Właśnie tutaj powstaje miejsce dla tożsamości prawa poprzez reorganizację.

Treść materializacji może się zmieniać.

Funkcja normatywna może zachowywać ciągłość.

12. Stammler i logodygmat: ważna różnica

Logodygmat idzie jednak dalej.

Jeżeli prawo jest formą społeczną, trzeba zapytać:

czy każda poprawnie skonstruowana forma nadal pozostaje prawem, gdy przestaje organizować życie, a zaczyna organizować wyłącznie samą siebie?

To jest problem, którego nie można rozwiązać samym przeciwstawieniem:

forma – treść.

Potrzebujemy:

organizacji funkcji.

Forma jest prawna o tyle, o ile uczestniczy w reprodukcji organizacji, dzięki której system rzeczywiście może:

rozpoznawać relacje;

chronić uzasadnione oczekiwania;

rozstrzygać konflikty;

ograniczać arbitralność.

13. Pozytywizm i problem legalnej niesprawiedliwości

Nowoczesne państwo potrzebowało silniejszej formalizacji.

Rosła rola:

ustawy;

hierarchii źródeł;

administracji;

kompetencji;

procedury.

Zyskiem było bezpieczeństwo prawne.

Kosztem stała się możliwość utożsamienia:

prawa

z

prawidłowo wydanym aktem.

Historia XX wieku pokazała skrajne konsekwencje tej możliwości.

14. Radbruch: ustawa może osiągnąć granicę prawności

W 1946 roku Gustav Radbruch w tekście Gesetzliches Unrecht und übergesetzliches Recht sformułował jeden z najbardziej wpływowych powojennych problemów filozofii prawa.

Nie odrzucił bezpieczeństwa prawnego.

Przeciwnie — przyznał prawu pozytywnemu co do zasady pierwszeństwo nawet wtedy, gdy jest niesprawiedliwe.

Wyznaczył jednak granicę.

Jeżeli sprzeczność pomiędzy ustawą a sprawiedliwością osiąga poziom nie do zniesienia, prawo pozytywne może ustąpić sprawiedliwości; jeszcze dalej sytuował przypadek świadomego zaprzeczenia równości stanowiącej rdzeń sprawiedliwości.

To jest formuła Radbrucha.

15. Co właściwie zrobił Radbruch?

Z punktu widzenia logodygmatu Radbruch przerwał automatyzm:

forma ustawowa

=

prawo.

Pokazał, że może istnieć:

ustawowe bezprawie.

To znaczy, że forma nie posiada samodzielnej zdolności do wytworzenia prawa niezależnie od swojej relacji do bardziej podstawowych kryteriów normatywnych.

Prawo zachowuje związek z moralnością.

Nie oznacza to identyczności prawa i moralności.

Oznacza granicę rozdzielenia.

16. Od lex iniusta do iniustitia structurata

Współczesny problem może być jednak trudniejszy od problemu analizowanego przez Radbrucha.

Radbruch pytał przede wszystkim:

czy treść ustawy może być tak niesprawiedliwa, że przestaje zasługiwać na status prawa?

Logodygmat musi dodatkowo zapytać:

czy organizacja stosowania formalnie poprawnego prawa może wytwarzać systemową niesprawiedliwość bez pojawienia się jednej skrajnie niesprawiedliwej normy?

Tak powstaje pojęcie:

iniustitia structurata.

17. Iniustitia structurata

Może istnieć system, w którym:

przepisy wyglądają prawidłowo;

istnieją środki zaskarżenia;

istnieją sądy;

istnieje podział kompetencji;

a jednak organizacja procesu powoduje, że określony rodzaj argumentu:

nie zostaje usłyszany;

nie mieści się w przyjętej kwalifikacji;

zostaje wyeliminowany przez procedurę;

jest stabilizowany ex post w sposób oderwany od relacji ex ante.

Niesprawiedliwość nie znajduje się wtedy w pojedynczym zdaniu ustawy.

Znajduje się:

w organizacji przejść pomiędzy normą, dowodem, kwalifikacją i decyzją.

18. Tu rozpoczyna się ius operativum

Klasyczna analiza mówi:

norma N ma określoną treść.

Ius operativum pyta:

w jaki sposób N faktycznie staje się prawem w konkretnej sprawie?

Pojawiają się:

dowód;

termin;

zarzut;

prekluzja;

kwalifikacja;

interpretacja;

właściwość;

decyzja.

To one przekształcają abstrakcyjną normę w:

normę operacyjnie działającą.

19. Prawo jako wydarzenie

W tym sensie prawo nie istnieje wyłącznie przed sprawą.

Jego konkretny sens zostaje częściowo zaktualizowany w zdarzeniu prawnym.

Możemy mieć:

ten sam przepis,

ale:

inne fakty;

inne dowody;

inne pytanie;

inny kontekst;

inną kwalifikację.

Rezultat może być inny.

Nie znaczy to, że tekst nic nie znaczy.

Znaczy:

tekst ogranicza przestrzeń interpretacji, ale nie zawsze determinuje jeden jej wynik przed operacyjnym zastosowaniem.

20. Jurysprudencja kwantowa

Właśnie tę sytuację opisuje proponowana w ramach programu:

jurysprudencja kwantowa.

Nazwa nie oznacza, że prawo podlega prawom mechaniki kwantowej.

Jest modelem epistemologicznym.

Jej podstawowa intuicja brzmi:

znaczenie normy może pozostawać strukturalnie niedookreślone do chwili, w której procedura, materiał faktyczny, dowody i aparat decyzyjny stabilizują jedną z dostępnych interpretacji.

Nie jest to fizyczny „kolaps”.

Jest to kolaps interpretacyjny jako metafora procesu prawnego.

21. Norma przed zastosowaniem nie jest pustką

Trzeba przy tym uniknąć drugiej skrajności.

Jurysprudencja kwantowa nie mówi:

przepis nie znaczy nic, dopóki sędzia czegoś nie zdecyduje.

Norma posiada:

tekst;

historię;

systemowe relacje;

wcześniejsze orzecznictwo;

doktrynę;

granice językowe.

Tworzy więc przestrzeń osiągalnych interpretacji.

Procedura dokonuje jej dalszej redukcji.

22. Obserwator prawa

Do systemu wchodzi również obserwator.

Ten sam materiał może zostać inaczej uporządkowany przez:

stronę;

pełnomocnika;

sąd;

biegłego.

Nie oznacza to całkowitego relatywizmu.

Oznacza:

pozycja obserwacyjna wpływa na organizację relewantności faktów.

To łączy jurysprudencję kwantową z wcześniejszą teorią obserwatora jako pozycji relacyjnej.

23. Case study I: proceduralna produkcja stanu prawnego

W jednym z rozwijanych wcześniej studiów przypadku punkt wyjścia stanowił spór najmu.

Problem nie polegał wyłącznie na różnej interpretacji przepisu.

W toku procesu stabilizacji podlegały również:

sam stan lokalu;

zakres wcześniejszych czynności;

znaczenie twierdzeń świadków;

relacja między dokumentacją i późniejszą narracją procesową.

Szczególne znaczenie uzyskały kategorie typu:

„zawsze”

i

„nigdy”.

Ogólne zeznanie zaczynało organizować procesową rzeczywistość pomimo istnienia materiału wymagającego bardziej rozdzielczej analizy.

To jest właśnie jurysprudencja kwantowa w działaniu:

wynik zależy nie tylko od normy, lecz od sposobu organizacji obserwowalnego materiału przez procedurę.

24. Case study II: „naprawa” staje się „konserwacją”

Jeszcze bardziej charakterystyczny był drugi przypadek.

Pierwotna relacja dotyczyła określonych obowiązków w stosunku najmu.

W toku kwalifikacji pojawiło się przesunięcie:

naprawa

konserwacja,

a równolegle możliwość przesuwania kwalifikacji samego stosunku w stronę modelu właściwego innej kategorii najmu.

Problem nie polegał na zmianie słownika.

Zmiana znaku powodowała zmianę:

normy relewantnej;

rozkładu obowiązków;

odpowiedzialności.

Jedna operacja semiotyczna reorganizowała przestrzeń prawną całej sprawy.

25. Prawo działa przez kwalifikację

To prowadzi do jednej z najważniejszych tez ius operativum:

prawo nie działa bezpośrednio na „nagim fakcie”; działa na fakcie już zakwalifikowanym.

Najpierw zdarzenie zostaje nazwane:

naprawą;

wadą;

szkodą;

najmem;

konserwacją;

niewykonaniem;

nadużyciem.

Dopiero następnie zostaje przypisana norma.

Czyli:

rzeczywistość

→ opis

→ kwalifikacja

→ norma

→ decyzja.

Kwalifikacja nie jest neutralnym przystankiem.

Jest operatorem prawa.

26. Forma może produkować własną rzeczywistość

W tym miejscu „forma dla formy” zyskuje jeszcze głębsze znaczenie.

Procedura może nie tylko odrywać się od życia.

Może zacząć produkować własną wersję życia relewantną wyłącznie dla niej.

Powstaje:

rzeczywistość zdarzenia

oraz:

rzeczywistość procesowa zdarzenia.

Nie muszą być identyczne.

Prawo potrzebuje procedury.

Ale procedura nie powinna uzyskać statusu ontologicznie nadrzędnego wobec relacji, którą miała rozpoznać.

27. Pozór prawa

Możemy więc wprowadzić kategorię:

pozoru prawa.

Pozór prawa nie oznacza jedynie fałszywego dokumentu.

Jest to sytuacja, w której:

materialne i formalne znaki organizacji prawnej pozostają obecne, lecz organizacja przestaje realizować funkcję, która uzasadniała ich prawny status.

Istnieje:

ustawa;

sąd;

procedura;

kompetencja.

Ale zachowana nazwa nie przesądza jeszcze o zachowaniu funkcji.

28. Trójpodział władz jako przykład materializacji

Dobrym przykładem jest trójpodział władz.

Nie jest on samą ideą prawa ani praworządności.

Jest określoną historyczną materializacją problemu ograniczenia koncentracji normatywnej sprawczości.

Funkcją jest między innymi:

rozproszenie kompetencji;

wzajemna kontrola;

ograniczenie arbitralności;

możliwość korekty.

Dlatego nie należy fetyszyzować liczby:

trzy.

29. Można mieć formalny trójpodział i nie mieć jego funkcji

Konstytucja może przewidywać:

ustawodawcę;

władzę wykonawczą;

sądy.

Formalnie istnieją trzy segmenty.

Jeżeli jednak jeden realny ośrodek może kontrolować:

obsadę;

sankcje;

zasoby;

dostęp do informacji;

granice kompetencji pozostałych,

sam formalny trójpodział może stać się:

znakiem zachowanym po osłabieniu organizacyjnej funkcji, którą miał realizować.

To jest przykład pozoru prawa.

30. Odwrotność również jest ważna

Nie każdy system, który nie realizuje podręcznikowego, absolutnego rozdzielenia władz, musi automatycznie być bezprawny.

Liczy się struktura funkcjonalna:

czy istnieją realne mechanizmy ograniczania, kontroli i korekty normatywnej sprawczości?

Czyli ponownie:

funkcja

jest wcześniejsza od

konkretnej historycznej formy jej materializacji.

31. To samo dotyczy sądu

Nie wystarcza:

istnieje instytucja nazwana sądem.

Pytamy:

czy posiada kompetencję;

czy może niezależnie kwalifikować materiał;

czy strony mogą być wysłuchane;

czy rozstrzygnięcie podlega kontroli;

czy procedura umożliwia rzeczywiste rozpoznanie sporu.

Nazwa jest znakiem.

Prawo wymaga organizacji.

32. Tożsamość prawa poprzez reorganizację

W tym miejscu możemy wykorzystać wcześniejszą teorię tożsamości.

Prawo rzymskie,

prawo średniowieczne,

nowoczesne państwo ustawowe,

państwo konstytucyjne

nie są taką samą organizacją.

A jednak rekonstruujemy historię prawa jako pewną ciągłość.

Dlaczego?

Nie dlatego, że przetrwała jedna forma.

Przetrwał i reorganizował się problem:

jak normatywnie organizować życie społeczne i ograniczać arbitralną sprawczość.

Prawo posiada więc tożsamość transformatywną.

33. Co może pozostać tożsame?

Nie:

konkretny kodeks;

konkretny sąd;

jedna konstytucja;

jedna procedura.

Bardziej fundamentalna ciągłość dotyczy relacji:

życie społeczne

→ oczekiwanie normatywne

→ norma

→ kompetencja

→ interpretacja

→ rozstrzygnięcie

→ społeczny skutek

→ ponowna stabilizacja oczekiwań.

Prawo trwa, reorganizując sposób wykonywania tego cyklu.

34. Dopiero teraz potrzebujemy arché

Po tej rekonstrukcji możemy wrócić do kategorii z poprzedniej wersji tekstu.

Prawo jako forma życia potrzebuje konkretnego pytania:

kto może wiążąco materializować normę?

Tutaj pojawia się:

arché prawa.

Nie jest ono źródłem moralności.

Nie jest również źródłem wszelkiej sprawiedliwości.

Jest:

konstytutywnym źródłem kompetencji danego porządku do organizowania normatywnej sprawczości.

35. Arché nie tworzy dobra i zła

To bardzo ważna korekta.

Jeżeli Naród jest konstytucyjnym źródłem władzy, nie wynika z tego:

wszystko, co Naród albo jego przedstawiciele uchwalą, staje się moralnie dobre.

Arché odpowiada:

kto posiada kompetencję?

Prawo naturalne i moralność pytają:

czy sposób jej użycia jest słuszny?

Radbruch:

czy przekroczono granicę, po której forma nie powinna już korzystać z autorytetu prawa?

Są to różne poziomy.

36. Arché – essentia – esse

Możemy teraz uporządkować triadę.

ARCHÉ

Skąd system uzyskuje kompetencję do normatywnego działania?

ESSENTIA

Jakie relacje i funkcje muszą być zachowane, aby dana organizacja nadal była kwalifikowana jako prawo?

ESSE

Jak prawo jest aktualnie realizowane w:

ustawach;

sądach;

procedurach;

decyzjach;

praktyce?

Dopiero trzy poziomy razem dają pełniejszą ontologię prawa.

37. Natural law odpowiada na jeszcze inne pytanie

Do triady trzeba dodać horyzont wcześniejszy:

RATIO / HORYZONT NORMATYWNY

Dlaczego prawo ma organizować życie właśnie w ten, a nie inny sposób?

Tutaj pojawiają się:

sprawiedliwość;

dobro;

równość;

godność;

lojalność;

odpowiedzialność.

To przestrzeń, z której historycznie wyrasta problem prawa naturalnego.

38. Pełna architektura

Otrzymujemy więc:

ŻYCIE

RELACJE

MORALNE I SPOŁECZNE OCZEKIWANIA

RATIO / IDEA SŁUSZNOŚCI

ARCHÉ KOMPETENCJI

NORMA

FORMA PRAWNA

PROCEDURA

KWALIFIKACJA

DECYZJA

SKUTEK

REORGANIZACJA ŻYCIA.

Prawo wraca więc do punktu, z którego powstało.

39. Prawo jako pętla życia

To fundamentalne.

Prawo powstaje z życia.

Organizuje życie.

A skutki prawa zmieniają warunki dalszego życia.

Dlatego nie jest linią:

ustawa → wykonanie.

Jest pętlą:

życie

→ prawo

→ zmiana życia

→ nowe problemy

→ nowa organizacja prawa.

To właśnie prawo jako forma życia.

40. Stammler powraca

W tym miejscu formuła „prawa naturalnego o zmiennej treści” uzyskuje nowe znaczenie.

Jeżeli życie się reorganizuje, prawo również musi się reorganizować.

Ale nie wynika z tego:

wszystko, co nowe, jest słuszne.

Forma zmienia się pod wpływem zmieniającej się materii życia.

Jednocześnie pozostaje pytanie o:

słuszność organizacji tej zmiany.

To jest aktualność Stammlera dla logodygmatu.

41. Radbruch również powraca

Radbruch wyznaczył granicę materializacji treściowej:

ustawa może osiągnąć taki poziom niesprawiedliwości, że formalne obowiązywanie przestaje wystarczać do przypisania jej pełnego autorytetu prawa.

Logodygmat dodaje:

także organizacja stosowania prawa może osiągnąć stan, w którym forma prawna reprodukuje się, ale przestaje realizować konstytutywne funkcje prawa.

Radbruch:

ustawowe bezprawie.

Logodygmat:

strukturalne bezprawie.

42. Radbruch plus ius operativum

Możemy więc wyróżnić:

poziom treściowy

norma jest skrajnie niesprawiedliwa;

poziom strukturalny

norma może być poprawna, ale organizacja jej stosowania niszczy możliwość sprawiedliwego rezultatu;

poziom operacyjny

konkretna procedura stabilizuje znaczenie normy w sposób odrywający ją od rzeczywistej relacji.

Dopiero połączenie tych trzech poziomów daje współczesny obraz problemu.

43. Jurysprudencja kwantowa nie jest już jedynie metaforą przyszłości

Dotychczas można było traktować jurysprudencję kwantową jako program teoretyczny.

Case studies pokazują jednak, że opisuje ona mechanizmy dające się identyfikować w rzeczywistych procesach prawnych:

zmienność kwalifikacji;

zależność relewantnego stanu faktycznego od procedury;

stabilizowanie interpretacji przez aparat decyzyjny;

zwrotne oddziaływanie kwalifikacji ex post na znaczenie relacji ex ante.

To nie oznacza „kwantowej fizyki sądu”.

Oznacza:

relacyjną epistemologię prawa.

44. Pomiar prawny

W mechanice klasycznej idealizujemy pomiar jako bierne odczytanie wcześniej istniejącej wartości.

W procesie prawnym taka metafora często zawodzi.

Sąd nie znajduje po prostu gotowej kategorii:

„konserwacja”.

Musi zdecydować, czy zdarzenie należy do tej kategorii.

Ta kwalifikacja zmienia następnie zestaw norm relewantnych.

„Pomiar” prawny jest więc częściowo:

operacją organizującą przedmiot pomiaru jako przedmiot prawa.

45. Granica konstruktywizmu

Nie oznacza to jednak:

sąd może stworzyć dowolny fakt.

Istnieje rzeczywistość.

Istnieją dokumenty.

Istnieją zdarzenia.

Istnieje język norm.

Procedura jest ograniczana przez opór tych elementów.

Dlatego jurysprudencja kwantowa pozostaje zgodna z naszym:

ograniczonym konstruktywizmem.

Obserwator współorganizuje kwalifikację.

Nie tworzy dowolnie świata.

46. Teraz problem suwerenności

Dopiero na tym tle pytamy:

kto posiada kompetencję do dokonywania wiążących materializacji?

W polskim porządku konstytucyjnym art. 4 wiąże władzę zwierzchnią z Narodem, art. 8 określa Konstytucję jako najwyższe prawo RP, a art. 90 pozwala na przekazanie organizacji międzynarodowej kompetencji organów państwowych w niektórych sprawach.

To prowadzi z powrotem do arché.

47. Suwerenność nie jest izolacją

Możliwość przekazania kompetencji oznacza, że suwerenność nie musi być utożsamiana z autarkią.

System może:

wiązać się;

delegować;

współpracować;

integrować.

Jeżeli możliwość takiego działania pochodzi z własnego porządku konstytutywnego, delegacja może stanowić wykonanie suwerenności.

Problemem nie jest więc:

„zewnętrzne pochodzenie normy”.

Problemem jest:

genealogia jej kompetencji.

48. Genealogia normatywna

Normę należy badać przez pytania:

kto ją ustanowił;

z jakiej kompetencji;

kto ustanowił tę kompetencję;

w jakim zakresie;

kto może określać jej granice.

Powstaje:

norma

→ kompetencja

→ norma kompetencyjna

→ porządek konstytucyjny

→ arché.

To jest normatywna genealogia prawa.

49. Kompetenz-Kompetenz

Najważniejszym miejscem systemu nie musi być ten, kto podejmuje najwięcej decyzji.

Może nim być ten, kto odpowiada na pytanie:

kto ma prawo decydować?

Jeszcze wyższy poziom brzmi:

kto ma prawo określać, kto ma prawo decydować?

To problem Kompetenz-Kompetenz.

Tutaj konflikt prawny może przejść z poziomu:

norm

na poziom:

arché.

50. Konflikt norm i konflikt arché

Jeżeli dwa przepisy są sprzeczne, system może posiadać regułę kolizyjną.

Ale jeśli dwa systemy twierdzą:

„to ja ostatecznie określam regułę kolizyjną”,

mamy problem wyższego rzędu.

Nie jest to już wyłącznie konflikt prawa A i B.

Jest to:

konflikt arché.

W relacji polskiego porządku konstytucyjnego do prawa UE taki poziom problemu może pojawiać się dlatego, że prawo UE posiada własną doktrynę pierwszeństwa, podczas gdy polska Konstytucja jednocześnie ustanawia własną najwyższą pozycję oraz mechanizm przekazywania kompetencji. Deklaracja nr 17 do Traktatu z Lizbony przypomina utrwaloną w prawie UE zasadę pierwszeństwa w warunkach określonych przez orzecznictwo TSUE.

51. Ale konflikt arché nie jest początkiem teorii prawa

I to jest najważniejsza korekta wobec poprzedniej wersji tekstu.

Jeżeli zaczniemy od:

kto ma Kompetenz-Kompetenz?

otrzymamy:

formę dla formy.

Zapytamy tylko:

kto może produkować ważne normy?

Tymczasem wcześniejsze pytanie brzmi:

po co w ogóle istnieje organizacja prawna?

Arché legitymizuje kompetencję.

Nie wystarcza jednak do legitymizowania treści i funkcji prawa.

52. Suweren może również produkować bezprawie

Jeżeli suweren posiada kompetencję, nie wynika:

wszystko, co ustanowi, realizuje ideę prawa.

Tutaj ponownie potrzebujemy:

prawa naturalnego;

moralności;

Radbrucha;

funkcjonalnej essentia prawa.

Inaczej suwerenność zamieniłaby się w nową wersję:

auctoritas, non veritas facit legem

rozumianą absolutnie.

Logodygmat nie może na tym poprzestać.

53. Arché jest konieczne, ale niewystarczające

Dlatego legalność materializacji wymaga przynajmniej dwóch pytań:

pytanie genealogiczne

czy podmiot posiada kompetencję?

pytanie funkcjonalno-normatywne

czy sposób użycia kompetencji zachowuje organizacyjną tożsamość prawa?

Dopiero razem pozwalają odróżnić:

prawo

od

legalnie wyglądającej organizacji przymusu.

54. Prawo a przemoc

Każde państwo posiada zdolność stosowania przymusu.

Ale:

przymus nie jest jeszcze prawem.

Jeżeli wystarczyłaby skuteczność, rozkaz silniejszego byłby prawem w tym samym sensie co sądowe rozstrzygnięcie.

Prawo transformuje przemoc:

z faktu przewagi

w

kompetencyjnie i normatywnie ograniczoną sprawczość.

To jest jedna z jego najbardziej podstawowych funkcji.

55. Praworządność jako metaorganizacja

Możemy teraz lepiej zdefiniować praworządność.

Nie:

konkretny model trójpodziału.

Nie:

konkretny sposób nominacji.

Nie:

jedna historyczna instytucja.

Praworządność jest:

metaorganizacją, dzięki której normatywna sprawczość systemu pozostaje związana regułami ograniczającymi również tych, którzy tworzą, interpretują i wykonują prawo.

Prawo ogranicza obywatela.

Praworządność ogranicza również:

operatorów prawa.

56. Trójpodział jako jeden z operatorów praworządności

Trójpodział władz może być jednym z historycznych mechanizmów realizujących tę funkcję.

Jego sens nie polega na magicznej wartości liczby trzy.

Polega na:

rozproszeniu sprawczości;

ograniczeniu koncentracji;

kontroli;

możliwości korekty.

Jeżeli te funkcje zanikają, forma może pozostać.

I właśnie wtedy powstaje:

pozór praworządności.

57. Pozór praworządności

Możemy zatem mieć:

konstytucję bez konstytucjonalizmu,

sąd bez rzeczywistej funkcji sądowej,

trójpodział bez realnego rozproszenia kompetencji,

procedurę bez rzeczywistego wysłuchania,

środek zaskarżenia bez efektywnej możliwości korekty.

Znaki istnieją.

Materializacje istnieją.

Funkcja zanika.

To jest:

prawo jako forma dla formy.

58. Śmierć organizacyjna prawa

Skrajnym przypadkiem jest sytuacja, w której system nadal posiada:

ustawy;

budynki sądów;

sędziów;

urzędy;

formularze,

ale utracił zdolność organizowania życia według relacji, które konstytuowały jego prawność.

Byłaby to:

śmierć organizacyjna prawa.

Pozostaje jego materialny substrat.

Zanika organizacyjna essentia.

59. Dynamiczna essentia prawa

Nie powinniśmy jednak ustalać jednego katalogu:

prawo zawsze musi posiadać dokładnie instytucje A, B i C.

To ponownie byłaby forma dla formy.

Organizacyjna essentia prawa jest dynamiczna.

Obejmuje:

warunki i relacje, które mogą być materializowane na różne sposoby, lecz których zanik prowadzi do utraty funkcji pozwalających kwalifikować system jako prawny.

To jest odpowiednik Stammlerowskiej intuicji zmieniającej się treści przy zachowaniu możliwości oceny słuszności prawa.

60. Ostateczna architektura

Po korekcie pełny model wygląda następująco:

POZIOM I — ŻYCIE

realne relacje ludzi.

POZIOM II — MORALNOŚĆ I IUS NATURALE

horyzont dobra, słuszności, sprawiedliwości i ograniczeń wcześniejszych od pozytywnej decyzji.

POZIOM III — ARCHÉ

źródło kompetencji do wiążącej organizacji normatywnej.

POZIOM IV — ESSENTIA PRAWA

funkcje i relacje konstytuujące tożsamość systemu prawnego.

POZIOM V — LOGOS PRAWNY

pojęcia, klasyfikacje i stabilizowane sposoby interpretacji.

POZIOM VI — MATERIALIZACJA

ustawy, sądy, procedury, instytucje.

POZIOM VII — IUS OPERATIVUM

rzeczywiste wykonywanie prawa.

POZIOM VIII — JURYSPRUDENCJA KWANTOWA

relacyjna analiza nieoznaczoności i procesu stabilizacji znaczenia w konkretnym zdarzeniu prawnym.

POZIOM IX — SKUTEK

nowy stan rzeczywistości społecznej.

POZIOM X — SPRZĘŻENIE ZWROTNE

nowa rzeczywistość wymusza dalszą reorganizację prawa.

61. Dwanaście tez

Teza pierwsza

Prawo powstaje jako forma organizacji życia społecznego, a nie jako autonomiczna forma normatywna istniejąca przed relacjami społecznymi.

Teza druga

Moralność i prawo nie są identyczne, lecz całkowite zerwanie ich relacji prowadzi do problemu ustawowego bezprawia.

Teza trzecia

Prawo naturalne należy rozumieć przede wszystkim jako problem normatywnego horyzontu, którego nie wyczerpuje decyzja prawodawcy.

Teza czwarta

Rzymskie ius est ars boni et aequi reprezentuje relacyjno-praktyczne rozumienie prawa, którego nie należy redukować do systemu tekstów.

Teza piąta

Stammlerowska możliwość „prawa naturalnego o zmiennej treści” pozwala połączyć zmienność historycznych materializacji z możliwością ich normatywnej oceny.

Teza szósta

Formuła Radbrucha wskazuje, że pozytywna forma może osiągnąć granicę, poza którą sama ustawowość nie wystarcza do zachowania pełnego autorytetu prawa.

Teza siódma

Współczesne bezprawie może mieć nie tylko charakter treściowy, ale również strukturalny — iniustitia structurata.

Teza ósma

Ius operativum opisuje proces, w którym abstrakcyjna norma uzyskuje konkretną skuteczność poprzez procedurę, kwalifikację i decyzję.

Teza dziewiąta

Jurysprudencja kwantowa opisuje strukturalną niedookreśloność znaczenia prawnego oraz jego relacyjne stabilizowanie w aparacie procesowym.

Teza dziesiąta

Arché określa genealogię kompetencji, ale nie stanowi samoistnego kryterium moralnej słuszności prawa.

Teza jedenasta

Trójpodział władz, sąd czy konstytucja są materializacjami funkcji prawa; zachowanie ich nazw bez zachowania funkcji może prowadzić do pozoru prawa.

Teza dwunasta

Prawo zachowuje tożsamość nie poprzez niezmienność form, lecz poprzez zdolność do reorganizacji form w sposób zachowujący jego funkcję organizowania życia, ograniczania arbitralności i reprodukowania normatywnej wspólnoty.

62. Zakończenie

Pytanie:

„skąd pochodzi kompetencja?”

jest fundamentalne.

Ale nie jest pierwsze.

Jeszcze wcześniej trzeba zapytać:

dlaczego w ogóle powstało prawo?

Nie dlatego, że istniały ustawy.

Ustawy pojawiły się dlatego, że istniały relacje wymagające stabilizacji.

Nie dlatego, że istniały sądy.

Sądy powstały dlatego, że istniały konflikty wymagające rozstrzygnięcia.

Nie dlatego, że istniała procedura.

Procedura powstała dlatego, że arbitralne rozstrzygnięcie nie zapewniało wystarczającej stabilności i legitymizacji.

W tym sensie prawo jest najpierw:

formą życia.

Dopiero następnie staje się:

formą normatywną.

A jeszcze później:

formą instytucjonalną.

Wraz z rozwojem nowoczesności forma uzyskuje coraz większą autonomię.

To konieczne.

Ale rodzi nowe zagrożenie.

Prawo może zacząć reprodukować własną formę niezależnie od życia, które miało organizować.

Powstaje:

forma dla formy.

Rzym przypomina, że ius było rozumiane również jako ars boni et aequi.

Prawo naturalne przypomina, że władza nie musi być ostatecznym źródłem normatywnej słuszności.

Stammler przypomina, że treść prawa musi zmieniać się wraz ze zmieniającym się życiem, bez konieczności rezygnacji z pytania o prawo słuszne.

Radbruch przypomina, że pozytywna forma posiada granicę, poza którą skrajna niesprawiedliwość podważa jej roszczenie do prawności.

Ius operativum dodaje, że prawo nie kończy się na treści normy — trzeba obserwować, co dzieje się podczas jej operacyjnej materializacji.

Jurysprudencja kwantowa pokazuje zaś, że właśnie w tej materializacji znaczenie prawa może być selekcjonowane, redukowane, reorganizowane i stabilizowane.

Dlatego współczesnego zagrożenia dla prawa nie można już szukać wyłącznie w:

„złej ustawie”.

Możliwe jest również:

dobre brzmienie normy + prawidłowo wyglądająca instytucja + formalnie istniejąca procedura + organizacja prowadząca do strukturalnie wadliwej aktualizacji prawa.

To jest iniustitia structurata.

Tak samo formalny:

„trójpodział władz”

nie jest jeszcze gwarancją praworządności.

Jest znakiem i materializacją określonego celu organizacyjnego.

Jeżeli jego funkcja zanika, pozostaje:

forma prawna bez odpowiadającej jej organizacyjnej treści.

Dopiero w tym miejscu można wrócić do arché.

Arché odpowiada na pytanie:

kto posiada kompetencję do dokonywania wiążących transformacji prawa?

Nie odpowiada natomiast samo na pytanie:

czy wszystko, co ten podmiot ustanowi, zachowuje tożsamość prawa.

Dlatego ostateczna architektura nie brzmi:

ARCHÉ → PRAWO → WYKONANIE.

Brzmi:

ŻYCIE

→ MORALNOŚĆ I RATIO SŁUSZNOŚCI

→ ARCHÉ

→ ESSENTIA PRAWA

→ LOGOS PRAWNY

→ MATERIALIZACJA

→ IUS OPERATIVUM

→ INTERPRETACYJNA STABILIZACJA

→ SKUTEK

→ ZMIENIONE ŻYCIE.

A następnie proces rozpoczyna się ponownie.

Prawo jest więc nie tyle formą nałożoną na życie, ile:

historycznie stabilizowanym sposobem, w jaki życie społeczne organizuje własną normatywną reprodukcję.

I stąd można wyprowadzić najważniejszą tezę całego tekstu:

Prawo pozostaje prawem nie dlatego, że zachowuje tę samą materialną formę, lecz dlatego, że poprzez zmienne formy nadal realizuje organizację relacji, która uzasadnia jego odrębność od arbitralnej władzy, przemocy i czystej procedury.

W tym właśnie sensie prawo jest:

formą życia — a nie formą dla formy.

Uwaga metodologiczna

Określenia ius operativum, „jurysprudencja kwantowa”, „kolaps interpretacyjny”, iniustitia structurata, „pozór prawa”, „śmierć organizacyjna prawa” oraz przedstawiona architektura życie – ratio – arché – essentia – materializacja – operacja są kategoriami rozwijanymi w ramach logodygmatu.

Jurysprudencja kwantowa nie stanowi zastosowania mechaniki kwantowej do prawa w sensie fizycznym. Jest modelem epistemologicznym służącym analizie relacyjności i niedookreśloności znaczenia prawnego przed jego procesową stabilizacją.

Podobnie przywołanie Stammlera, Radbrucha oraz tradycji rzymskiej ma charakter genealogiczny i porównawczy. Logodygmat nie utożsamia się ani z klasycznym prawem naturalnym, ani z neokantyzmem Stammlera, ani z pełną filozofią prawa Radbrucha.

Bibliografia

Cicero, De legibus.

Cicero, De re publica.

Digesta Iustiniani, księga I, De iustitia et iure.

Institutiones Iustiniani, księga I.

Radbruch G., „Gesetzliches Unrecht und übergesetzliches Recht”, Süddeutsche Juristen-Zeitung, 1946.

Stammler R., Wirtschaft und Recht nach der materialistischen Geschichtsauffassung, 1896.

Stammler R., Die Lehre von dem richtigen Rechte, 1902.

Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z 2 kwietnia 1997 r.

Deklaracja nr 17 dotycząca pierwszeństwa, dołączona do Traktatu z Lizbony.

Hart H.L.A., The Concept of Law.

Fuller L.L., The Morality of Law.

Dworkin R., Law's Empire.

Luhmann N., Law as a Social System.


To co jest, jest in actu, natomiast to, co jest inaczej niż w akcie - naprawdę nie jest.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo