modus in actu modus in actu
80
BLOG

Dialog operacyjny o Europie po przekroczeniu progu?

modus in actu modus in actu Społeczeństwo Obserwuj notkę 0
Od tożsamości powierzchniowej i inwersji generatywnej do kierunkowości, strefy progowej i metaorganizacji kultury

image

Prolog

Pytający:

 W tekście Europa po przekroczeniu progu? postawiłeś pytanie, czy współczesna kultura europejska może znajdować się blisko granicy własnej tożsamości. Po późniejszych rozważaniach o semiotyce i kierunkowości nie trzeba tego pytania sformułować na nowo?

Logodygmatyk:

 Trzeba je doprecyzować.

Nie chodzi już tylko o pytanie:

czy Europa zmieniła swoje wartości?

Ani nawet:

czy odwróciła część dawnych relacji kulturowych?

Po analizie semiotycznej wiemy, że te same znaki mogą trwać mimo zmiany kodu.

Po analizie kierunkowości wiemy natomiast, że system może posiadać kierunek bez posiadania jednego celu i bez istnienia zbiorowego podmiotu, który czegoś „chce”.

Dlatego pytanie należałoby sformułować tak:

czy Europa zmienia jedynie treści i cele swojej kultury, czy reorganizacji ulegają również operatory, według których selekcjonuje ona własne możliwe przyszłości?

I. Czy Europa może mieć cel?

Pytający:

 Zacznijmy od podstawowego problemu. W poprzednim tekście przeciwstawialiśmy telos i trwanie. Mówiliśmy, że dawna Europa była bardziej skierowana ku celowi, a współczesna coraz bardziej ku reprodukowaniu własnego istnienia.

Czy Europa w ogóle może mieć cel?

Logodygmatyk:

 Nie w takim sensie, w jakim cel posiada jednostka.

Człowiek może powiedzieć:

chcę jutro zrobić X.

Posiada reprezentację przyszłego stanu i organizuje teraźniejsze działania według niej.

Europa nie jest pojedynczym umysłem.

Dlatego zdanie:

„Europa chce przetrwać”

jest metodologicznie podejrzane.

Pytający:

 Czyli wcześniejsza teza była błędna?

Logodygmatyk:

 Nie tyle błędna, ile zbyt antropomorficzna.

Precyzyjniej:

w kulturze europejskiej mogą być społecznie reprodukowane określone reprezentacje przyszłości, które następnie organizują działania ludzi, instytucji i systemów.

To jest różnica zasadnicza.

II. Telos znajduje się w logosie

Pytający:

 Czyli gdzie znajduje się kulturowy telos?

Logodygmatyk:

 W dużej mierze w logosie.

Przypomnijmy naszą definicję.

Logos jest społecznie reprodukowaną organizacją:

znaków;

pojęć;

klasyfikacji;

narracji;

praktyk interpretacyjnych.

Może również stabilizować obrazy przyszłych stanów uznawanych za wartościowe.

Pytający:

 Na przykład?

Logodygmatyk:

 W różnych momentach europejskiej historii:

eudaimonia;

zbawienie;

dobro wspólne;

cywilizacyjny rozwój;

postęp;

emancypacja;

dobrobyt;

pokój.

Nie znaczy to, że cała Europa posiadała zawsze jeden wspólny cel.

Oznacza, że jej kultury i instytucje reprodukowały określone horyzonty przyszłości, względem których ludzie mogli organizować działanie.

III. Woda, światło i przedsiębiorca

Pytający:

 Do tej korekty doprowadził nas komentarz o wodzie, świetle i kapitaliście.

Logodygmatyk:

 Tak.

Był ważny dlatego, że pokazał, jak łatwo słowo:

„aby”

zaciera różnicę między kilkoma ontologicznie różnymi zjawiskami.

Woda nie posiada intencji utrzymywania ryb przy życiu.

Światło nie zastanawia się nad optymalną trajektorią.

Przedsiębiorca może natomiast reprezentować przyszły zysk i organizować obecne działania względem tego celu.

Pytający:

 Czyli mamy przynajmniej:

skutek,

funkcję,

regulację,

teleonomię,

cel.

Logodygmatyk:

 Tak.

I nie wolno ich utożsamiać.

IV. Kierunkowość jest wcześniejsza od celu

Pytający:

 To co pozostaje wspólne?

Logodygmatyk:

 Kierunkowość.

System może posiadać organizację sprawiającą, że:

jedne przejścia są łatwiejsze, bardziej stabilne lub częstsze niż inne.

Nie musi przy tym niczego „chcieć”.

Pytający:

 Czyli kierunek nie jest celem?

Logodygmatyk:

 Dokładnie.

Nie każda kierunkowość jest teleologią.

To jedna z najważniejszych korekt.

V. Operator kierunku

Pytający:

 Jak więc mówić o kierunku kultury bez antropomorfizacji?

Logodygmatyk:

 Przez pojęcie:

operatora kierunku.

Operator kierunku to:

relacja, ograniczenie, reguła, norma albo reprezentacja, która powoduje, że pewna część możliwych transformacji systemu zostaje uprzywilejowana wobec pozostałych.

Pytający:

 Co może być takim operatorem w kulturze?

Logodygmatyk:

 Na przykład:

zbawienie;

dobro wspólne;

natura;

postęp;

autonomia;

prawa człowieka;

bezpieczeństwo;

redukcja ryzyka;

stabilność.

Nie są ontologicznie tym samym.

Ale każde z nich może współorganizować wybór przyszłych przejść.

VI. Europa nie zmierza — Europa jest kierunkowana

Pytający:

 Czyli zamiast pytać:

dokąd zmierza Europa?

lepiej zapytać:

co kierunkuje Europę?

Logodygmatyk:

 Jeszcze precyzyjniej:

jakie operatory powodują, że określone możliwe przyszłości stają się bardziej osiągalne niż inne?

To jest już czysto logodygmatyczne pytanie.

Nie przypisujemy Europie jednego umysłu.

Analizujemy organizację jej przestrzeni możliwości.

VII. Powrót do tożsamości

Pytający:

 Ale tekst dotyczył przede wszystkim tożsamości.

Jak kierunkowość łączy się z tożsamością?

Logodygmatyk:

 Dotychczas mówiliśmy, że system zachowuje tożsamość dzięki historycznie reprodukowanej ciągłości organizacji transformacji.

Teraz możemy dodać:

system może zachowywać tożsamość również poprzez reprodukowanie charakterystycznych sposobów kierunkowania własnych przemian.

Czyli znaczenie ma nie tylko:

co system robi,

ale także:

według czego wybiera, co robić dalej.

VIII. Tożsamość powierzchniowa

Pytający:

 Przypomnijmy rozróżnienie z tekstu.

Logodygmatyk:

 Pierwszy poziom to:

tożsamość powierzchniowa.

Obejmuje:

nazwy;

symbole;

rytuały;

instytucje;

teksty;

konstytucje;

architekturę;

historyczne znaki.

Europa może zachować:

katedry;

uniwersytety;

parlamenty;

flagę;

słowa „wolność”, „godność”, „prawo”.

Ale to jeszcze nie rozstrzyga o głębokiej ciągłości kultury.

IX. Tożsamość generatywna

Pytający:

 A głębiej?

Logodygmatyk:

 Znajduje się:

tożsamość generatywna.

To organizacja określająca:

skąd pochodzi prawda;

skąd pochodzi norma;

czym jest człowiek;

co może być uznane za dobro;

czy istnieje natura wcześniejsza od decyzji;

czy istnieje transcendencja;

jaki jest status wolności;

co może stać się celem.

Pytający:

 Czyli system może zachować powierzchnię i zmienić generator.

Logodygmatyk:

 Tak.

To jeden z najtrudniejszych przypadków tożsamości.

X. Semiotyka komplikuje sprawę

Pytający:

 Tu wraca nasz tekst o tożsamości semiotycznej.

Logodygmatyk:

 Dokładnie.

Znak może pozostać.

Znaczenie może się zmienić.

Znaczenie może nawet zachować część genealogii, podczas gdy zmienia się kod.

Dlatego:

ciągłość słownika nie jest ciągłością logosu.

Możemy nadal mówić:

„człowiek”;

„wolność”;

„godność”;

„rodzina”;

„prawo”;

ale każde z tych pojęć może być osadzone w innej sieci interpretacyjnej.

XI. Najgłębsza zmiana nie potrzebuje nowych słów

Pytający:

 Czyli największa zmiana może zajść bez zmiany słownika?

Logodygmatyk:

 Tak.

To jedna z najmocniejszych tez.

Najgłębsza reorganizacja kulturowa może dokonać się przy zachowaniu większości dawnych znaków.

Zmienia się:

interpretant;

referencja;

kod;

operator klasyfikacji;

genealogia uzasadnienia.

XII. Inwersja generatywna po korekcie

Pytający:

 Jak teraz zdefiniować inwersję generatywną?

Logodygmatyk:

 Poprzednio:

element wtórny staje się generatorem elementu pierwotnego.

Teraz można to doprecyzować:

Inwersja generatywna zachodzi wtedy, gdy element wcześniej pełniący funkcję reprezentacji, narzędzia, stabilizacji lub realizacji zaczyna pełnić funkcję operatora kierunku wobec poziomu, któremu wcześniej był podporządkowany.

To już nie tylko odwrócenie:

A → B

w:

B → A.

To zmiana organizacji selekcji przejść.

XIII. Pierwsza oś: telos i trwanie

Pytający:

 Zastosujmy to do telos.

Logodygmatyk:

 Pierwotny model można uprościć:

TRWANIE

→ pozwala realizować:

CEL.

System musi istnieć, żeby realizować cele.

Pytający:

 A inwersja?

Logodygmatyk:

 Nie powiedziałbym już:

trwanie staje się świadomym celem Europy.

Lepiej:

trwanie staje się dominującym kryterium selekcji przejść.

Coraz większą rolę otrzymują:

redukcja ryzyka;

odporność;

bezpieczeństwo;

stabilizacja;

kontrola;

reprodukcja procedur.

XIV. Kultura projektu i kultura regulacji

Pytający:

 Czy możemy to nazwać prościej?

Logodygmatyk:

 Tak.

Możemy przeciwstawić:

kulturę projektu

i:

kulturę regulacji.

Pytający:

 Czym się różnią?

Logodygmatyk:

 Kultura projektu pyta:

jaki przyszły stan chcemy urzeczywistnić?

Kultura regulacji pyta:

jakie odchylenia od stanu referencyjnego należy neutralizować?

XV. Projekt

Pytający:

 Kultura projektu jest teleologiczna?

Logodygmatyk:

 Silniej.

Reprezentowany przyszły stan:

organizuje teraźniejszość.

Schemat:

PRZYSZŁY HORYZONT

→ AKTUALNE DZIAŁANIE.

Historycznie może nim być:

zbawienie;

dobro wspólne;

postęp;

emancypacja;

budowa określonego ładu.

XVI. Regulacja

Pytający:

 A kultura regulacji?

Logodygmatyk:

 Jej podstawowy schemat przypomina sprzężenie zwrotne:

STAN REFERENCYJNY

→ ODCHYLENIE

→ DETEKCJA RYZYKA

→ KOREKTA

→ STABILIZACJA.

Nie musi posiadać wielkiego projektu przyszłości.

Jej organizacja jest bardziej podobna do:

podtrzymywania dopuszczalnego zakresu.

XVII. Termostat i Europa

Pytający:

 Czy naprawdę można porównywać Europę do termostatu?

Logodygmatyk:

 Nie ontologicznie.

To byłoby absurdalne.

Analogia dotyczy wyłącznie rodzaju kierunkowości.

Termostat nie ma wizji przyszłości.

Reaguje na odchylenia.

System społeczny może natomiast posiadać ogromną liczbę instytucji wyspecjalizowanych w:

mierzeniu;

wykrywaniu ryzyka;

klasyfikowaniu odchyleń;

regulowaniu.

Jeśli ten sposób organizacji zaczyna dominować, kulturę można analizować jako coraz bardziej regulacyjną.

XVIII. Czy regulacja jest zła?

Pytający:

 Brzmi to krytycznie.

Logodygmatyk:

 Nie powinno.

Regulacja jest konieczna.

Bez niej system:

nie utrzymuje norm;

nie reaguje na kryzysy;

nie chroni swoich uczestników.

Problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy:

regulacja wypiera projekt.

Pytający:

 Czyli gdy Europa wie, czego unikać, ale coraz słabiej wie, ku czemu zmierzać?

Logodygmatyk:

 To byłaby jedna z możliwych diagnoz.

Nie twierdzenie ustalone.

Hipoteza.

XIX. Utopia kontra stagnacja

Pytający:

 Czy kultura projektu też ma własne zagrożenie?

Logodygmatyk:

 Oczywiście.

Projekt bez wystarczającej regulacji może przejść w:

utopię.

System może poświęcać teraźniejszość abstrakcyjnemu przyszłemu stanowi.

Natomiast regulacja bez projektu może przejść w:

stagnację.

Czyli potrzebne jest napięcie:

PROJEKT ↔ REGULACJA.

XX. Europa jako organizacja napięć

Pytający:

 To wraca do głównej tezy o Europie.

Logodygmatyk:

 Tak.

Być może europejskiej tożsamości nie należy szukać w jednym rozwiązaniu.

Może ona polegać na historycznym reprodukowaniu napięć:

WIARA ↔ ROZUM

NATURA ↔ WOLNOŚĆ

PRAWO ↔ SPRAWIEDLIWOŚĆ

JEDNOSTKA ↔ WSPÓLNOTA

TRADYCJA ↔ KRYTYKA

PROJEKT ↔ REGULACJA.

XXI. Próg może oznaczać zanik napięcia

Pytający:

 Czyli próg nie musi polegać na zwycięstwie „nowej” wartości?

Logodygmatyk:

 Dokładnie.

Może polegać na czymś głębszym:

jeden biegun przestaje być uznawany za sensowną możliwość interpretacyjną.

Jeżeli wolność całkowicie usuwa naturę z przestrzeni dopuszczalnych argumentów albo natura usuwa wolność, system traci dawną zdolność organizowania napięcia.

To może być ważniejsza zmiana niż zwykłe przesunięcie równowagi.

XXII. Natura i samookreślenie

Pytający:

 W tekście analizowaliśmy również zmianę relacji między naturą a samookreśleniem.

Logodygmatyk:

 Tak.

I tu znowu trzeba zachować precyzję.

Nie:

dawniej natura, dziś zaprzeczenie natury.

Tylko:

zmienia się operator klasyfikacji.

Model pierwszy:

CECHA / BYT

→ ROZPOZNANIE

→ ZNAK

→ STATUS.

Model drugi:

SAMOIDENTYFIKACJA

→ UZNANIE

→ ZNAK

→ STATUS.

XXIII. Znak staje się operatorem

Pytający:

 Dlaczego to jest inwersja generatywna?

Logodygmatyk:

 Bo znak i deklaracja mogą przestać jedynie:

opisywać wcześniejszy status,

a zaczynają uczestniczyć w:

konstytuowaniu statusu społecznego lub prawnego.

W prawie to nie jest zjawisko nowe.

Akty prawne od dawna ustanawiają statusy.

Problem kulturowy powstaje wtedy, gdy ten model zostaje przeniesiony na kategorie wcześniej traktowane przede wszystkim jako zastane.

XXIV. Czy to oznacza przekroczenie progu?

Pytający:

 Czyli jeśli zmienia się operator klasyfikacji, próg został przekroczony?

Logodygmatyk:

 Nie.

To wciąż może być:

lokalna reorganizacja.

Próg dotyczy całego systemu.

Trzeba ustalić:

zakres zmiany;

jej zdolność do reprodukcji;

jej relację do pozostałych generatorów;

to, czy inne sposoby klasyfikacji pozostają dostępne.

XXV. Prawo jako kolejny przypadek

Pytający:

 W prawie mieliśmy podobną inwersję.

Logodygmatyk:

 Tak.

Pierwotnie:

FORMA PRAWNA

ma stabilizować:

PRAWO.

Po inwersji:

FORMA

zaczyna definiować:

CO JEST PRAWEM.

Czyli:

właściwa procedura zaczyna być traktowana jako wystarczające kryterium prawności.

XXVI. Forma dla formy

Pytający:

 To nasze pojęcie:

forma dla formy.

Logodygmatyk:

 Tak.

Prawo może zachować:

sądy;

procedury;

trójpodział;

konstytucję;

a mimo to organizacyjnie zmienić funkcję tych form.

To samo może wydarzyć się w kulturze.

Zachowujemy znak.

Tracimy wcześniejszą funkcję znaku.

XXVII. Trójpodział jako przykład

Pytający:

 Trójpodział władz jest dobrym przykładem?

Logodygmatyk:

 Bardzo dobrym.

Nie jest samą praworządnością.

Jest jedną z historycznych materializacji funkcji:

rozproszenia sprawczości;

kontroli;

ograniczenia arbitralności.

Można zachować trzy instytucjonalne nazwy, a utracić realny mechanizm wzajemnego ograniczania.

Wtedy:

powierzchnia trwa,

ale:

organizacja funkcjonalna ulega zmianie.

XXVIII. Religia

Pytający:

 Podobnie z religią?

Logodygmatyk:

 Tak.

Religia może zachować:

kościoły;

rytuał;

liturgię;

symbole;

święta.

Pytanie brzmi:

co generuje ich znaczenie?

Jeżeli:

TRANSCENDENCJA

→ SYMBOL

to symbol odsyła ku temu, co ma go przekraczać.

Jeżeli natomiast:

WSPÓLNOTA / TOŻSAMOŚĆ

→ SYMBOL

→ SPOŁECZNA FUNKCJA TRANSCENDENCJI,

kierunek relacji może ulec zmianie.

XXIX. Osłabienie ducha

Pytający:

 Czy „osłabienie ducha” nadal ma sens?

Logodygmatyk:

 Tak, jeśli je zoperacjonalizujemy.

Nie:

mniej ludzi chodzi do kościoła.

Lecz:

zmniejsza się rola transcendencji jako operatora organizującego znaczenie życia, cierpienia, śmierci, odpowiedzialności i przyszłości.

Religia może materialnie trwać.

Zmienia się jej generatywna kierunkowość.

XXX. JA i odbicie

Pytający:

 A człowiek jako JA i jako odbicie?

Logodygmatyk:

 Tutaj kierunek jest szczególnie czytelny.

Model klasyczny:

JA

→ OBRAZ JA.

Reprezentacja następuje po podmiocie.

Ale sprzężenie społeczne tworzy:

JA

→ OBRAZ

→ REAKCJA INNYCH

→ NOWA ORGANIZACJA JA.

To normalne zjawisko społeczne.

XXXI. Inwersja semiotyczna podmiotu

Pytający:

 A kiedy pojawia się inwersja?

Logodygmatyk:

 Gdy:

kryteria odbioru reprezentacji zaczynają organizować podmiot silniej niż podmiot organizuje reprezentację.

Schemat:

ODBIORCY

→ OCZEKIWANY OBRAZ

→ PROJEKT JA

→ SAMOORGANIZACJA PODMIOTU.

Znak osoby staje się operatorem osoby.

XXXII. Czy to znów nowe zjawisko?

Pytający:

 Ludzie zawsze chcieli być akceptowani.

Logodygmatyk:

 Tak.

Nowością może być nie sama relacyjność, lecz:

intensywność;

częstotliwość;

mierzalność;

techniczna automatyzacja sprzężenia.

Obraz jednostki może być stale poddawany:

ocenie;

reakcji;

rankingowi;

algorytmicznej dystrybucji.

To zwiększa moc zwrotnego operatora.

XXXIII. Wspólny mechanizm

Pytający:

 Czyli mamy kilka różnych inwersji.

Logodygmatyk:

 Tak.

Ale ich wspólny schemat jest następujący:

element, który miał:

reprezentować;

stabilizować;

regulować;

umożliwiać,

zaczyna:

selekcjonować transformacje poziomu, któremu wcześniej służył.

To właśnie nadaje pojęciu inwersji generatywnej większą precyzję.

XXXIV. A gdzie tutaj nauka?

Pytający:

 Po tekście o kierunkowości weszła także nauka. Czy ma ona znaczenie dla dialogu o Europie?

Logodygmatyk:

 Tak — jako analogia metodologiczna.

Nie dlatego, że kultura jest nauką.

Ale dlatego, że nauka bardzo dobrze pokazuje różnicę:

zmiana ≠ rozwój ≠ postęp.

XXXV. Zmiana nie oznacza postępu

Pytający:

 To ważne dla kultury.

Logodygmatyk:

 Bardzo.

Chronologia sama nie tworzy aksjologii.

Z faktu:

A było wcześniej

a:

B jest później

nie wynika:

B jest lepsze.

Tak samo nie wynika:

B jest gorsze.

Obie strony sporu kulturowego często popełniają symetryczny błąd.

XXXVI. Dwie teleologie historii

Pytający:

 Jakie?

Logodygmatyk:

 Pierwsza:

im później, tym bardziej postępowo.

Druga:

im później, tym większy upadek.

Obie nakładają na historię z góry przyjęty kierunek wartościujący.

Logodygmat powinien najpierw:

zrekonstruować organizację zmiany.

Dopiero później ją oceniać.

XXXVII. Zmiana kultury

Pytający:

 Czy możemy więc analogicznie rozróżnić trzy poziomy?

Logodygmatyk:

 Tak.

Zmiana kultury

pojawia się różnica pomiędzy stanami.

Nie przesądza o wartości.

XXXVIII. Rozwój kultury

Logodygmatyk:

Rozwój kultury

oznacza:

rozszerzenie lub reorganizację przestrzeni możliwości kulturowych.

Powstają nowe:

idee;

sposoby życia;

instytucje;

możliwości ekspresji;

sposoby działania.

Ale rozwój nadal nie oznacza automatycznie:

postępu.

XXXIX. Postęp kulturowy

Pytający:

 A postęp?

Logodygmatyk:

 Wymaga dodatkowego kryterium.

Trzeba odpowiedzieć:

względem czego?

Większa wolność?

Większa prawda?

Większa sprawiedliwość?

Większa zdolność reprodukowania wspólnoty?

Bez kryterium „postęp” staje się pustym znakiem wartościującym.

XL. Postęp jako znak w logosie

Pytający:

 Czyli słowo „postęp” samo jest operatorem kierunku?

Logodygmatyk:

 Może nim być.

Jeżeli społeczny logos stabilizuje:

„to, co nowsze, jest bardziej postępowe”,

znak „postęp” zaczyna selekcjonować rozwiązania polityczne i kulturowe.

To świetny przykład, jak:

semiotyka

i:

kierunkowość

łączą się ze sobą.

XLI. Nauka nie rozwija się prostą linią

Pytający:

 Popper, Kuhn i Lakatos pokazali przecież, że nawet nauka nie jest prostą linią.

Logodygmatyk:

 Tak.

Popper:

problem → hipoteza → test → krytyka → nowy problem.

Kuhn:

paradygmat → anomalie → kryzys → reorganizacja.

Lakatos:

program progresywny albo degenerujący.

Żaden z tych modeli nie wymaga prostej:

drabiny ku ostatecznej wiedzy.

XLII. Spiralność

Pytający:

 A nasza spirala?

Logodygmatyk:

 Bardzo dobrze to uzupełnia.

System może powracać do wcześniejszego problemu:

A

→ B

→ C

→ A′.

A′ nie jest A.

Ten sam problem pojawia się:

w innym języku;

przy innej wiedzy;

w innym systemie;

przy innej rozdzielczości.

XLIII. Europa również może rozwijać się spiralnie

Pytający:

 Czyli spór:

natura – wolność

może być takim spiralnym problemem?

Logodygmatyk:

 Tak.

Występuje:

w antyku;

chrześcijaństwie;

nowoczesności;

współczesnej antropologii.

Nie wracamy do tego samego punktu.

Wracamy do tego samego problemu organizacyjnego na innym poziomie.

XLIV. Spirala nie gwarantuje postępu

Pytający:

 Ale wtedy spiralność może sugerować, że system idzie wyżej.

Logodygmatyk:

 Nie.

To kolejna pułapka teleologiczna.

Spirala dopuszcza:

rozwój;

regres;

bifurkację;

degenerację;

ślepą uliczkę.

Opisuje:

strukturę powrotu poprzez reorganizację,

nie:

metafizyczne prawo postępu.

XLV. Lakatos i kultura

Pytający:

 Czy można powiedzieć, że kultura ma program progresywny albo degenerujący?

Logodygmatyk:

 Tylko analogicznie.

Nie wolno mechanicznie przenosić metodologii nauki na kulturę.

Ale analogia jest interesująca.

System może reorganizować się:

otwierając nowe produktywne możliwości,

albo:

coraz bardziej chroniąc własną organizację przed problemami.

XLVI. Degeneracja jako samoobrona systemu

Pytający:

 To pasuje do naszej kultury regulacji.

Logodygmatyk:

 Może pasować.

Jeżeli coraz większa część energii systemu służy:

zabezpieczaniu własnych procedur;

legitymizowaniu istniejących instytucji;

neutralizowaniu anomalii;

reprodukowaniu własnego logosu,

a coraz mniejsza:

otwieraniu nowych możliwości;

możemy mówić o problemie przypominającym:

organizacyjną degenerację.

XLVII. Forma dla formy także w kulturze

Pytający:

 Czyli ten sam motyw pojawia się wszędzie.

Logodygmatyk:

 Tak.

W prawie:

procedura dla procedury.

W nauce:

publikacja dla publikacji.

W administracji:

regulacja dla regulacji.

W kulturze:

reprodukcja własnych znaków dla reprodukcji własnych znaków.

To nie znaczy, że formy są zbędne.

Znaczy, że forma może odłączyć się od funkcji.

XLVIII. Próg tożsamości po nowej korekcie

Pytający:

 Jak zatem ostatecznie definiujemy próg?

Logodygmatyk:

 Dawniej:

moment, w którym zmienia się zbyt głęboko organizacja generatywna.

Teraz bardziej precyzyjnie:

Próg tożsamości pojawia się wtedy, gdy reorganizacji ulegają dominujące operatory i metaoperatory kierunku, przez które system selekcjonuje, ocenia i reprodukuje własne możliwe transformacje.

Nie chodzi już tylko o:

jakie wartości posiada system?

Lecz:

jak system wytwarza i wybiera wartości?

XLIX. Zmiana celu i zmiana reguły wyboru celu

Pytający:

 Podaj prosty przykład.

Logodygmatyk:

 System mówi:

dawniej celem było X, teraz Y.

To może być zwykła reorganizacja.

Ale potem mówi:

zmieniamy kryterium, według którego X i Y w ogóle mogą zostać uznane za cele.

To już poziom meta.

Pytający:

 Czyli zmienia się kierunek kierunkowania?

Logodygmatyk:

 Tak.

To:

meta-kierunkowość.

L. Meta-kierunkowość kultury

Pytający:

 Jak ją zdefiniować?

Logodygmatyk:

Meta-kierunkowość kultury jest organizacją reguł określających, według czego system kulturowy ustanawia, hierarchizuje i zmienia własne horyzonty przyszłości.

To może być jeden z najważniejszych nowych elementów całej teorii.

LI. Strefa progowa

Pytający:

 W poprzednim dialogu pojawiła się „strefa progowa”. Nadal ją zachowujemy?

Logodygmatyk:

 Tak, ale teraz możemy ją lepiej zdefiniować.

Strefa progowa jest stanem, w którym w jednym systemie współistnieją konkurencyjne operatory kierunku oraz konkurencyjne reguły ich hierarchizowania, a nowa organizacja nie została jeszcze ustabilizowana.

LII. Europa jako strefa konkurencyjnych kierunkowości

Pytający:

 Czy współczesna Europa może być właśnie takim przypadkiem?

Logodygmatyk:

 To ostrożna i interesująca hipoteza.

Współistnieją w niej:

transcendencja;

prawo naturalne;

autonomia;

postęp;

emancypacja;

dobrobyt;

bezpieczeństwo;

redukcja ryzyka;

trwanie.

Żaden nie organizuje całego systemu absolutnie.

Trwa konflikt o ich hierarchię.

LIII. Strefa progowa nie oznacza chaosu

Pytający:

 Czyli system jest chaotyczny?

Logodygmatyk:

 Nie.

Może być bardzo dobrze zorganizowany.

Problem polega na tym, że jego różne podsystemy kierowane są przez częściowo odmienne kryteria.

Na przykład:

gospodarka przez wzrost;

prawo przez bezpieczeństwo i prawa;

religia przez transcendencję;

polityka przez stabilność;

jednostka przez autonomię.

To może tworzyć ogromne napięcia bez rozpadu systemu.

LIV. Czy próg można rozpoznać na bieżąco?

Pytający:

 Czy jesteśmy w stanie powiedzieć, że próg został przekroczony właśnie dziś?

Logodygmatyk:

 To niezwykle trudne.

Tożsamość ma wymiar retrospektywny.

W trakcie zmiany nie zawsze wiemy, czy obserwujemy:

głęboką reorganizację;

bifurkację;

degenerację;

narodziny nowego systemu.

Dopiero późniejsza historia może ustabilizować kwalifikację.

LV. Statek budowany i statek przebudowywany

Pytający:

 Wracamy więc znowu do statku.

Logodygmatyk:

 Tak, ale tym razem nie tylko do wymieniania desek.

Wyobraź sobie, że statek:

wymienia deski;

zmienia napęd;

zmienia trasę;

zmienia załogę.

Nadal możemy uznać go za ten sam statek.

Ale jeśli zmieniamy:

czym ma być podróż,

co jest celem jednostki,

kto wybiera kierunek,

co oznacza dotarcie,

wtedy pytanie o tożsamość staje się znacznie głębsze.

LVI. Tożsamość kierunkowa

Pytający:

 Czy potrzebujemy więc nowej kategorii?

Logodygmatyk:

 Tak:

tożsamości kierunkowej.

Tożsamość kierunkowa jest historycznie reprodukowaną ciągłością operatorów i metaoperatorów, według których system organizuje własne uprzywilejowane trajektorie transformacji.

To nie zastępuje tożsamości generatywnej.

Jest jej szczególnym wymiarem.

LVII. Europa może zmienić cele i zachować tożsamość

Pytający:

 Czyli zmiana celu nie jest decydująca.

Logodygmatyk:

 Tak.

Europa mogła przejść:

od:

zbawienia,

do:

postępu,

od:

postępu,

do:

emancypacji,

i nadal pozostawać w swojej historycznej genealogii.

Pytanie głębsze brzmi:

czy nadal zachowała zdolność do krytycznego ustanawiania i zmieniania celów przy zachowaniu przestrzeni sporu o ich źródła?

LVIII. Kiedy zaczyna się problem?

Pytający:

 Kiedy więc pojawia się prawdziwe zagrożenie?

Logodygmatyk:

 Gdy aktualny operator zaczyna:

absolutyzować własną pozycję;

eliminować konkurencyjne operatory;

ustanawiać sam siebie jako jedyne kryterium swojej prawomocności.

Wtedy powstaje:

autoreferencyjne zamknięcie kierunkowości.

LIX. Autoreferencja

Pytający:

 Przykład?

Logodygmatyk:

 Pytamy:

dlaczego wartość X jest słuszna?

Odpowiedź:

ponieważ jest europejską wartością.

Pytamy:

dlaczego jest europejską wartością?

Odpowiedź:

ponieważ Europa uznaje ją za wartość.

Powstaje pętla:

SYSTEM

→ WARTOŚĆ

→ SYSTEM.

LX. Czy autoreferencja jest błędem?

Pytający:

 Każdy system chyba w pewnym stopniu robi to samo.

Logodygmatyk:

 Tak.

Autoreferencja nie jest sama w sobie patologiczna.

Problem zaczyna się wtedy, gdy system:

traci wszystkie mechanizmy pozwalające zakwestionować własne kryteria.

Wtedy metaorganizacja może zamknąć się na własną reorganizację.

LXI. Paradoks systemu otwartego

Pytający:

 Może więc istnieć system deklarujący otwartość, który strukturalnie stał się zamknięty?

Logodygmatyk:

 Tak.

To bardzo interesujący przypadek.

System mówi:

wszystko można reinterpretować.

Ale dodaje:

nie wolno reinterpretować reguł, według których my obecnie reinterpretujemy.

To jest:

otwartość pierwszego rzędu przy zamknięciu drugiego rzędu.

LXII. Metaorganizacja Europy

Pytający:

 Czy może właśnie metaorganizacja jest ważną cechą europejskiej historii?

Logodygmatyk:

 Możliwe.

Europa wielokrotnie zmieniała nie tylko normy.

Zmieniała także:

reguły zmiany norm.

Reformacja.

Oświecenie.

Konstytucjonalizm.

Demokracja.

Prawa człowieka.

Każdy z tych procesów zmieniał sposób, w jaki kultura mogła następnie reorganizować samą siebie.

LXIII. Europa jako system krytyki

Pytający:

 Czyli europejska tożsamość może polegać na zdolności autokrytyki?

Logodygmatyk:

 Byłbym ostrożny z pojedynczą definicją.

Ale autokrytyka może być jednym z ważnych operatorów jej historycznej transformowalności.

Europa wielokrotnie produkowała:

własną krytykę religii;

własną krytykę rozumu;

własną krytykę kapitalizmu;

własną krytykę państwa;

własną krytykę kolonializmu;

własną krytykę nowoczesności.

To jest niezwykle interesująca cecha organizacyjna.

LXIV. Ale krytyka może stać się formą dla formy

Pytający:

 Czy nawet krytyka może ulec inwersji?

Logodygmatyk:

 Oczywiście.

Pierwotnie:

KRYTYKA

→ służy:

KOREKCIE SYSTEMU.

Możliwa inwersja:

KRYTYKA

→ staje się:

SAMODZIELNYM KRYTERIUM MORALNEJ WYŻSZOŚCI.

Wtedy dekonstrukcja może być wykonywana niezależnie od zdolności do skonstruowania lepszej organizacji.

To kolejny możliwy przypadek formy dla formy.

LXV. Inwersja krytyczna

Pytający:

 Czyli można wprowadzić nawet:

inwersję krytyczną?

Logodygmatyk:

 Roboczo tak.

Krytyka przestaje być operatorem korekty.

Staje się operatorem:

reprodukcji samej krytyczności.

Warto byłoby jednak rozwijać to osobno.

LXVI. Co z prawdą?

Pytający:

 Cały czas mówimy o znaczeniu i kierunku.

A prawda?

Logodygmatyk:

 Jest bardzo ważna, bo stanowi ograniczenie konstruktywizmu.

Jeżeli kultura sama organizuje znaczenia i kierunki, łatwo przejść do tezy:

rzeczywistość jest tym, co kultura uzna za rzeczywistość.

Logodygmat tego nie przyjmuje.

LXVII. Rzeczywistość ogranicza logos

Pytający:

 Czyli?

Logodygmatyk:

 System może:

klasyfikować;

reinterpretować;

zmieniać kod.

Ale rzeczywistość może wytwarzać różnice, które destabilizują jego modele.

To jest odpowiednik:

anomalii w nauce.

Dlatego logos nie jest całkowicie samowystarczalny.

LXVIII. Kultura również ma anomalie

Pytający:

 Czy kultura może mieć anomalie analogicznie do nauki?

Logodygmatyk:

 Nie w identycznym sensie, ale może napotykać:

skutki nieprzewidziane;

konflikty norm;

sprzeczne rezultaty regulacji;

niewydolność instytucji;

zjawiska, których jej kategorie źle opisują.

To może wymuszać reorganizację.

LXIX. System może jednak reinterpretować anomalię

Pytający:

 Albo ją wyjaśnić tak, żeby nie zmieniać systemu.

Logodygmatyk:

 Tak.

I tu analogia z degenerującym programem badawczym jest użyteczna.

System może każdą anomalię interpretować jako:

dowód, że potrzebujemy jeszcze więcej tego samego.

Wtedy mechanizm korekty zostaje osłabiony.

LXX. Reprodukcja kontra uczenie się

Pytający:

 Czy można więc odróżnić:

reprodukcję systemu

od:

uczenia się systemu?

Logodygmatyk:

 Bardzo dobrze.

Reprodukcja:

przywraca znaną organizację.

Uczenie się:

może zmienić organizację pod wpływem różnic, których stary model nie potrafił poprawnie przetworzyć.

To kolejny ważny test tożsamości transformacyjnej.

LXXI. System żywy kulturowo

Pytający:

 Czyli żywa kultura nie jest kulturą nieruchomą.

Logodygmatyk:

 Przeciwnie.

Kultura żywa musi być zdolna do:

reprodukcji;

krytyki;

uczenia się;

reorganizacji.

Jeżeli posiada tylko reprodukcję:

zamienia się w muzeum.

Jeżeli posiada tylko zmianę:

może utracić ciągłość.

Tożsamość leży pomiędzy.

LXXII. Europejski próg jako zmiana metaorganizacji

Pytający:

 Czyli możemy już powiedzieć, na czym rzeczywiście polegałby europejski próg?

Logodygmatyk:

 Tak.

Nie na:

jednej ustawie;

jednej zmianie obyczaju;

osłabieniu jednej religii;

jednym nowym pojęciu.

Lecz na sytuacji, w której:

zmianie ulega metaorganizacja określająca, jak Europa wytwarza znaczenia, wybiera operatory kierunku, rozpoznaje anomalie i dopuszcza własną korektę.

To już jest zmiana bardzo głęboka.

LXXIII. Test pierwszy — semiotyczny

Pytający:

 Jak to badać?

Logodygmatyk:

 Pierwszy test:

semiotyczny.

Czy dawne znaki:

wolność;

godność;

prawo;

człowiek;

zachowują ciągłość znaczenia?

Czy jedynie powierzchnię słowa?

LXXIV. Test drugi — generatywny

Logodygmatyk:

 Drugi:

generatywny.

Czy zmieniła się relacja pomiędzy:

naturą i interpretacją;

prawem i formą;

transcendencją i rytuałem;

JA i obrazem?

LXXV. Test trzeci — kierunkowy

Logodygmatyk:

 Trzeci:

kierunkowy.

Jakie operatory zwiększają osiągalność przyszłych stanów?

Czy dominuje:

projekt;

regulacja;

bezpieczeństwo;

autonomia;

reprodukcja?

LXXVI. Test czwarty — meta-kierunkowy

Logodygmatyk:

 Czwarty:

meta-kierunkowy.

Według czego system wybiera same operatory?

Czy może jeszcze zmieniać kryteria ustanawiania celów?

LXXVII. Test piąty — reprodukcyjny

Logodygmatyk:

 Piąty:

reprodukcyjny.

Czy system zachowuje warunki umożliwiające dalsze istnienie wartości, na które się powołuje?

Na przykład:

wolność wymaga:

podmiotu;

ładu;

bezpieczeństwa;

możliwości odpowiedzialnego wyboru.

Demokracja wymaga:

uczestnictwa;

uznania przegranej;

procedur;

zaufania.

LXXVIII. Test szósty — anomalny

Pytający:

 Dodałbym jeszcze test dotyczący anomalii.

Logodygmatyk:

 Słusznie.

test anomalny.

Czy system potrafi dopuścić fakt, że jego własna organizacja może generować problem?

Czy każdą anomalię interpretuje jako:

potwierdzenie konieczności dalszej reprodukcji aktualnej organizacji?

To bardzo ważny test zdolności do uczenia się.

LXXIX. Test siódmy — pluralności napięć

Logodygmatyk:

 I jeszcze:

test pluralności napięć.

Czy konkurencyjne bieguny nadal pozostają:

dopuszczalnymi sposobami formułowania problemów?

Czy:

natura;

transcendencja;

wolność;

tradycja;

krytyka;

mogą nadal uczestniczyć w logosie bez automatycznego wykluczenia?

LXXX. Jeżeli wszystkie testy zawodzą?

Pytający:

 Wtedy Europa przekroczyła próg?

Logodygmatyk:

 To byłaby bardzo mocna przesłanka.

Ale nadal unikałbym jednego magicznego momentu.

Próg kulturowy może być:

procesem rozciągniętym na dekady.

Dlatego lepsza jest:

strefa progowa.

LXXXI. Strefa progowa po pełnej korekcie

Pytający:

 Zdefiniujmy ją ostatecznie.

Logodygmatyk:

Strefa progowa tożsamości kulturowej jest historycznym stanem, w którym dawne i nowe organizacje znaczenia oraz konkurencyjne operatory kierunku współistnieją w jednym systemie, a nie zostało jeszcze ustabilizowane, które z nich będą reprodukować przyszłą tożsamość systemu.

To chyba najpełniejsza definicja.

LXXXII. Europa dziś?

Pytający:

 Czy współczesna Europa znajduje się w takiej strefie?

Logodygmatyk:

 To hipoteza znacznie łatwiejsza do obrony niż twierdzenie:

Europa już przestała być Europą.

Widzimy równoczesne działanie bardzo różnych genealogii.

Nie mamy jednego jednolitego kodu europejskiego.

Mamy pole reorganizacji.

LXXXIII. Czy brak jednego kodu jest słabością?

Pytający:

 Może właśnie pluralizm jest źródłem europejskiej siły.

Logodygmatyk:

 Możliwe.

Jeżeli pluralizm oznacza:

zdolność organizowania produktywnego napięcia.

Ale pluralizm może również oznaczać:

brak wspólnej przestrzeni translacji pomiędzy kodami.

To dwie różne rzeczy.

LXXXIV. Logos potrzebuje przekładu

Pytający:

 Czyli konkurencyjne systemy znaczenia muszą się jeszcze rozumieć.

Logodygmatyk:

 Tak.

Jeżeli użytkownik jednego kodu nie potrafi nawet przetłumaczyć argumentu drugiego kodu, spór przestaje być sporem.

Powstają równoległe semiosfery.

To może być kolejne kryterium progu:

utrata zdolności translacji pomiędzy podstawowymi kodami kultury.

LXXXV. Wojna słowników

Pytający:

 Czyli obie strony mogą używać tego samego słowa:

„wolność”,

ale mówić o czymś zupełnie innym.

Logodygmatyk:

 Tak.

Jeszcze trudniejszy przypadek:

obie strony są przekonane, że przeciwnik:

odrzuca wolność,

choć naprawdę posiada inny kod tego pojęcia.

Wtedy konflikt znaczenia zostaje błędnie przedstawiony jako konflikt:

dobra ze złem.

LXXXVI. Semiotyczna polaryzacja

Pytający:

 To można nazwać semiotyczną polaryzacją?

Logodygmatyk:

 Tak.

Semiotyczna polaryzacja zachodzi wtedy, gdy wspólnota zachowuje część wspólnego słownika, ale traci wspólną organizację translacji pomiędzy konkurencyjnymi znaczeniami.

To bardzo ważne dla europejskiego problemu.

LXXXVII. Kierunkowość a polaryzacja

Pytający:

 A co wtedy z kierunkowością?

Logodygmatyk:

 Każdy kod zaczyna stabilizować własne operatory kierunku.

Jedni:

autonomia.

Inni:

natura.

Jedni:

bezpieczeństwo.

Inni:

wolność.

Jedni:

emancypacja.

Inni:

tradycja.

Jeżeli nie istnieje wspólny poziom meta pozwalający negocjować hierarchię operatorów, system zaczyna się rozszczepiać.

LXXXVIII. Bifurkacja kulturowa

Pytający:

 Czyli odpowiednik bifurkacji semiotycznej?

Logodygmatyk:

 Tak.

Jedna genealogia może przejść w:

A

↙ B

↘ C.

B i C zachowują odniesienie do tej samej historii.

Ale rozwijają odmienne kody i operatory przyszłości.

Pytanie:

która gałąź jest „prawdziwą Europą”

może nie mieć prostego rozwiązania.

LXXXIX. Dwie Europy mogą mieć wspólną genealogię

Pytający:

 Czyli mogą być dwie równoległe interpretacje Europy.

Logodygmatyk:

 Tak.

Jedna może silniej akcentować:

naturę;

transcendencję;

wspólnotę;

tradycję.

Druga:

autonomię;

emancypację;

samookreślenie;

proceduralne uznanie.

Obie mogą odwoływać się do rzeczywistych składników europejskiej genealogii.

Spór dotyczy:

hierarchii i kierunku reorganizacji tej genealogii.

XC. Czy któraś musi być fałszywa?

Pytający:

 Nie?

Logodygmatyk:

 Na poziomie genealogicznym — niekoniecznie.

Na poziomie normatywnym mogą pozostawać w ostrym konflikcie.

Logodygmat nie rozstrzyga wartości tylko dlatego, że opisuje strukturę.

XCI. Tożsamość nie oznacza moralnej aprobaty

Pytający:

 To ważne.

Logodygmatyk:

 Bardzo.

Powiedzenie:

system zachował tożsamość

nie znaczy:

system jest dobry.

I odwrotnie:

system zmienił tożsamość

nie oznacza:

nastąpiła katastrofa.

To dwie różne osie:

tożsamość

i:

wartość.

XCII. Czy więc „próg” jest pojęciem neutralnym?

Logodygmatyk:

 Powinien być.

Próg oznacza:

jakościową zmianę organizacji tożsamości.

Nie:

moralny upadek.

To zabezpiecza teorię przed przekształceniem jej w publicystyczny schemat:

stare dobre – nowe złe.

XCIII. Europa może przekroczyć próg progresywnie

Pytający:

 Czyli teoretycznie Europa mogłaby przekroczyć próg i stworzyć coś lepszego?

Logodygmatyk:

 Tak.

Jeżeli powstaje nowa organizacja kulturowa posiadająca:

większą zdolność rozwiązywania problemów;

lepszą ochronę osoby;

bardziej produktywną relację wolności i odpowiedzialności;

możemy normatywnie oceniać ją pozytywnie.

Ale nadal może być:

nową organizacją tożsamości.

XCIV. I odwrotnie

Pytający:

 Może również zachować tożsamość i degenerować.

Logodygmatyk:

 Oczywiście.

Statek pozostaje tym samym statkiem i może tonąć.

Tożsamość nie jest gwarancją jakości.

XCV. Największy błąd sporów o Europę

Pytający:

 Co więc jest najczęstszym błędem?

Logodygmatyk:

 Utożsamianie trzech rzeczy:

CIĄGŁOŚCI

SŁUSZNOŚCI

POSTĘPU.

To trzy oddzielne problemy.

System może:

zachować ciągłość i cofać się;

zerwać ciągłość i rozwijać się;

zmieniać się bez wyraźnego postępu ani regresu.

XCVI. Co nowego dała teoria kierunkowości?

Pytający:

 Spróbujmy podsumować korektę.

Co naprawdę zmieniło się w naszym dialogu po tekście Kierunkowość poprzez organizację?

Logodygmatyk:

 Pięć rzeczy.

Po pierwsze:

nie przypisujemy Europie intencji.

Po drugie:

odróżniamy kierunkowość od celu.

Po trzecie:

analizujemy operatory selekcjonujące przyszłe przejścia.

Po czwarte:

próg tożsamości odnosimy także do zmiany meta-kierunkowości.

Po piąte:

odróżniamy zmianę, rozwój i postęp.

XCVII. A co dała semiotyka?

Logodygmatyk:

 Semiotyka dodała kolejne pięć rzeczy.

Po pierwsze:

znak nie jest znaczeniem.

Po drugie:

ciągłość znaku nie gwarantuje ciągłości kodu.

Po trzecie:

znaczenie posiada genealogię.

Po czwarte:

system może zachować stary słownik po reorganizacji logosu.

Po piąte:

konflikt kulturowy może być konfliktem konkurencyjnych organizacji interpretacji.

XCVIII. Oba meta-poziomy razem

Pytający:

 Czyli mamy teraz dwa przekrojowe moduły.

Logodygmatyk:

 Tak.

Semiotyka pyta:

jak system organizuje znaczenie?

Teoria kierunkowości:

jak system organizuje przejścia?

Po ich połączeniu otrzymujemy:

jak społecznie stabilizowane znaczenia stają się operatorami kierunkującymi przyszłe transformacje systemu.

I to jest już bardzo mocny aparat analizy kultury.

XCIX. Znak może kierować

Pytający:

 Czyli słowo może rzeczywiście zmienić przyszłość?

Logodygmatyk:

 Nie magicznie.

Ale znak:

„postęp”,

„zagrożenie”,

„wolność”,

„bezpieczeństwo”

może zostać społecznie ustabilizowany w taki sposób, że wpływa na:

prawo;

inwestycje;

edukację;

politykę;

działania jednostek.

Wtedy znak staje się elementem łańcucha sprawczego.

C. Logos przyszłości

Pytający:

 Czy potrzebujemy więc pojęcia:

logosu przyszłości?

Logodygmatyk:

 Można go użyć roboczo.

Oznaczałby:

społecznie reprodukowaną organizację obrazów, zagrożeń, oczekiwań i celów, przez które wspólnota orientuje aktualne działania wobec nieaktualnych jeszcze stanów.

To interesujące rozwinięcie logosu.

CI. Przyszłość jest semiotyczna, zanim stanie się rzeczywista

Pytający:

 To brzmi ważnie.

Logodygmatyk:

 Bo przyszły stan nie istnieje jeszcze aktualnie.

Może jednak istnieć jako:

znak;

model;

projekt;

obawa;

obietnica.

Dzięki temu przyszłość może organizować teraźniejszość nie jako fizyczna przyczyna, lecz jako:

aktualna reprezentacja możliwości.

To łączy semiotykę, modalność i kierunkowość.

CII. Modalność wraca do centrum

Pytający:

 Czyli znów nasza przestrzeń możliwości.

Logodygmatyk:

 Tak.

Kultura nie wybiera z jednej gotowej przyszłości.

Posiada:

lokalną przestrzeń osiągalnych przyszłości.

Znaki, normy, instytucje i operatory kierunku:

otwierają jedne ścieżki;

zamykają inne.

CIII. Tożsamość i przyszłość

Pytający:

 Czy system może utracić tożsamość przez zmianę przyszłości, jeszcze zanim zmieni się teraźniejszość?

Logodygmatyk:

 To bardzo ciekawe pytanie.

Jeżeli zmieni się:

przestrzeń uznawanych za osiągalne i dopuszczalne przyszłości,

teraźniejsza organizacja może jeszcze wyglądać podobnie.

Ale jej dynamika została już przestawiona.

Można powiedzieć:

zmiana tożsamości może zaczynać się modalnie przed pełną zmianą materializacji.

CIV. Próg modalny

Pytający:

 Czyli kolejna kategoria?

Logodygmatyk:

 Można mówić o:

progu modalnym.

Próg modalny zachodzi wtedy, gdy reorganizacja systemu zmienia tak głęboko przestrzeń przyszłych stanów uznawanych za osiągalne lub dopuszczalne, że dawna trajektoria tożsamości przestaje być praktycznie reprodukowalna, mimo częściowego zachowania dawnych instytucji i znaków.

To bardzo interesujące rozwinięcie.

CV. Europa może nadal wyglądać tak samo

Pytający:

 Ale jej możliwe przyszłości mogą być inne.

Logodygmatyk:

 Tak.

I właśnie dlatego powierzchnia bywa myląca.

Instytucja może trwać.

Ale jeśli:

pewne rozwiązanie nie może już zostać nawet pomyślane jako dopuszczalne,

przestrzeń modalna systemu została zmieniona.

CVI. Wolność jako przestrzeń możliwości

Pytający:

 To szczególnie ważne dla wolności.

Logodygmatyk:

 Tak.

Wolność nie jest tylko:

możliwością wybrania A albo B.

Jest także:

organizacją przestrzeni, w której A i B pozostają sensownymi opcjami.

Jeżeli system zachowuje formalny wybór, ale coraz bardziej ogranicza przestrzeń wyobrażalnych alternatyw, jego powierzchniowa wolność może trwać przy zmianie organizacji modalnej.

CVII. To samo z pluralizmem

Pytający:

 Formalnie istnieje wiele poglądów.

Logodygmatyk:

 Ale nie wszystkie muszą pozostawać równie:

komunikowalne;

legitymizowane;

instytucjonalnie osiągalne.

Dlatego pluralizm trzeba badać również modalnie.

Nie tylko:

ile poglądów istnieje?

Ale:

które poglądy mogą realnie uczestniczyć w reorganizacji systemu?

CVIII. Europa jako system modalny

Pytający:

 Możemy więc powiedzieć, że europejska tożsamość ma również wymiar modalny.

Logodygmatyk:

 Tak.

Nie tylko:

kim Europa jest.

Ale także:

kim Europa dopuszcza możliwość, że może się stać.

To chyba jedno z najważniejszych pytań całego dialogu.

CIX. Metaorganizacja możliwości

Pytający:

 A najwyższy poziom?

Logodygmatyk:

 System może zmieniać:

reguły określające, jakie przyszłości są w ogóle dopuszczalne.

To jest:

metaorganizacja przestrzeni możliwości.

I właśnie tu tożsamość, semiotyka, modalność i kierunkowość spotykają się w jednym miejscu.

CX. Ostateczne pytanie o próg

Pytający:

 Czyli jak po wszystkich korektach brzmi pytanie:

„Europa po przekroczeniu progu?”

Logodygmatyk:

 Tak:

Czy współczesna reorganizacja Europy zmienia jedynie jej instytucje, normy i cele, czy również kod znaczeń, operatory kierunku oraz reguły określające, jakie przyszłe stany mogą być przez nią rozpoznawane jako dopuszczalne realizacje jej własnej tożsamości?

To jest pełna postać problemu.

CXI. A odpowiedź?

Pytający:

 Europa przekroczyła próg?

Logodygmatyk:

 Nie możemy tego przesądzić.

Bardziej uzasadnione jest powiedzenie:

Europa znajduje się w intensywnej strefie reorganizacji generatywnej i kierunkowej.

Konkurują:

różne antropologie;

różne genealogie normy;

różne modele prawa;

różne relacje z transcendencją;

różne sposoby rozumienia wolności;

różne operatory przyszłości.

To właśnie czyni ją interesującym przypadkiem dla logodygmatu.

CXII. Czy ta reorganizacja może być właśnie europejska?

Pytający:

 Może największym paradoksem jest to, że cały ten konflikt sam jest europejski.

Logodygmatyk:

 Bardzo możliwe.

Jeżeli charakterystyczna dla Europy była zdolność utrzymywania napięć pomiędzy:

Atenami;

Rzymem;

Jerozolimą;

wiarą;

rozumem;

naturą;

wolnością;

tradycją;

krytyką,

to współczesny konflikt może być kolejną fazą tej samej genealogii.

CXIII. Co wtedy oznaczałoby prawdziwe przekroczenie progu?

Pytający:

 Nie sama zmiana.

Logodygmatyk:

 Nie.

Nie nawet radykalna zmiana.

Raczej sytuacja, w której:

system traci możliwość traktowania konkurencyjnych generatorów jako wewnętrznie dopuszczalnych elementów własnej historii i przyszłości.

Wtedy nie tylko jedna odpowiedź wygrywa.

Zmienia się:

struktura możliwego pytania.

CXIV. Koniec sporu może być bardziej niebezpieczny niż sam spór

Pytający:

 To odwraca zwykłe myślenie.

Logodygmatyk:

 Tak.

Konflikt może świadczyć:

o żywotności systemu.

Brak konfliktu może świadczyć:

o konsensusie;

ale może również:

o zamknięciu przestrzeni możliwości.

Trzeba rozróżnić oba przypadki.

CXV. Ostatnia synteza

Pytający:

 Spróbujmy wszystko ująć w jednej architekturze.

Logodygmatyk:

Najpierw mamy:

RZECZYWISTOŚĆ

↓

RÓŻNICE

↓

ZNAKI

↓

ZNACZENIA

↓

LOGOS

↓

REPREZENTACJE PRZYSZŁOŚCI

↓

OPERATORY KIERUNKU

↓

SELEKCJĘ MOŻLIWYCH PRZEJŚĆ

↓

DZIAŁANIA I INSTYTUCJE

↓

ZMIENIONĄ RZECZYWISTOŚĆ.

A system może następnie obserwować skutki i reorganizować:

znaki;

cele;

normy;

operatory;

własną przestrzeń możliwości.

To jest:

metaorganizacja kultury.

CXVI. I w tym modelu próg?

Logodygmatyk:

 Próg pojawia się nie wtedy, gdy:

jeden element zostaje wymieniony.

Ani wtedy, gdy:

pojawia się nowy cel.

Ale wtedy, gdy:

zmienia się sposób produkowania znaczenia, wybierania kierunku i delimitowania przyszłych możliwości w stopniu, który przerywa lub zasadniczo reorganizuje genealogiczną ciągłość dotychczasowego systemu.

CXVII. Ostatnie pytanie

Pytający:

 Czyli najgłębsze pytanie nie brzmi już:

czy Europa pozostała wierna dawnym wartościom?

Logodygmatyk:

 Nie.

Brzmi:

czy Europa nadal posiada zdolność reorganizowania własnych wartości bez utraty przestrzeni, w której może rozpoznawać wcześniejsze i konkurencyjne źródła sensu jako elementy własnej genealogii?

Jeżeli tak:

obserwujemy tożsamość poprzez reorganizację.

Jeżeli nie:

być może zbliżamy się do progu.

Zakończenie dialogu

Pytający:

 Czyli tekst Europa po przekroczeniu progu? po naszych późniejszych rozważaniach nie został obalony.

Logodygmatyk:

 Przeciwnie.

Zyskał brakujący poziom meta.

Najpierw pytaliśmy:

czy zmienia się europejska tożsamość?

Semiotyka nauczyła nas pytać:

czy zachowanie tych samych znaków nie ukrywa zmiany kodu?

Teoria kierunkowości nauczyła:

czy system nie tylko wybiera inne cele, ale zmienia sposób produkowania kierunku?

Modalność dodaje:

czy zmienia się przestrzeń przyszłości, które system uważa jeszcze za własne możliwości?

Dopiero wszystkie trzy poziomy razem pozwalają sensownie mówić o progu.

Pytający:

 Czyli:

znaczenie,

kierunek,

możliwość.

Logodygmatyk:

 Tak.

Można wręcz zapisać:

SEMIOTYKA

→ organizuje:

CO COŚ ZNACZY;

KIERUNKOWOŚĆ

→ organizuje:

KTÓRE PRZEJŚCIA SĄ UPRZYWILEJOWANE;

MODALNOŚĆ

→ organizuje:

KTÓRE PRZYSZŁOŚCI SĄ OSIĄGALNE;

TOŻSAMOŚĆ

→ organizuje:

KTÓRE Z TYCH TRANSFORMACJI NADAL ROZPOZNAJEMY JAKO HISTORIĘ TEGO SAMEGO SYSTEMU.

Pytający:

 A Europa?

Logodygmatyk:

 Nie musi „chcieć” jednej przyszłości.

Nie musi posiadać jednego telos.

Nie musi zachowywać jednego historycznego rozwiązania.

Ale jeżeli ma zachować tożsamość, musi istnieć pewna ciągłość organizacji, która pozwala jej kolejne transformacje rozpoznawać jako transformacje własnej historii.

Najgłębszy próg nie pojawia się więc wtedy, gdy:

Europa zaczyna iść w inną stronę.

Pojawia się wtedy, gdy:

zmienia się sposób, w jaki w ogóle powstaje kierunek; zmienia się kod, według którego przyszłość otrzymuje znaczenie; oraz zmienia się przestrzeń możliwości, w której wcześniejsze formy europejskiej samoobserwacji mogą jeszcze uczestniczyć.

Pytający:

 Czy wtedy Europa przestaje być Europą?

Logodygmatyk:

 Tego nie da się rozstrzygnąć jednym zdaniem.

Może właśnie wtedy powstawać:

kolejna reorganizacja Europy.

Może też powstawać:

jej kulturowy następca.

Różnicę być może będzie można rozpoznać dopiero retrospektywnie.

Ale mamy już lepsze pytanie.

Nie:

„Czy Europa się zmieniła?”

Bo zmieniała się zawsze.

Nie:

„Czy współczesna Europa jest dobra czy zła?”

Bo to osobne pytanie normatywne.

Lecz:

„Czy współczesna Europa nadal reorganizuje własną historyczną przestrzeń znaczeń, napięć i możliwych przyszłości — czy też zmienia już same reguły, dzięki którym wcześniejsze i przyszłe jej postacie mogły być rozpoznawane jako fazy tej samej kulturowej genealogii?”

I dopiero tutaj pytanie:

Europa po przekroczeniu progu?

uzyskuje pełne logodygmatyczne znaczenie.

To co jest, jest in actu, natomiast to, co jest inaczej niż w akcie - naprawdę nie jest.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo