
Ius operativum, rekurencyjna reprodukcja legalności i temporalna utrata sprawczości normy. Studium przypadku sporu o ślubowanie sędziów Trybunału Konstytucyjnego w 2026 roku
Streszczenie
Artykuł przedstawia próbę rozwinięcia koncepcji autopoiesis obronnej w odniesieniu do systemu prawa. Punktem wyjścia jest odróżnienie prawa jako historycznie ukształtowanej formy organizacji życia społecznego od prawa jako systemu reprodukującego własne normy, procedury, interpretacje i rozstrzygnięcia. Zasadniczy problem dotyczy możliwości rozdzielenia ciągłości operacyjnej systemu prawnego od jego zdolności do realizowania funkcji społecznych, które uzasadniają jego istnienie.
Wykorzystując teorię systemów Niklasa Luhmanna, koncepcję prawa autopoietycznego Gunthera Teubnera, teleologiczną filozofię prawa Rudolfa von Jheringa oraz socjologiczne analizy reprodukcji organizacyjnej, zaproponowano pojęcie autopoiesis obronnej prawa. Oznacza ono szczególny mechanizm, w którym działania służące zabezpieczeniu legalności i ciągłości instytucjonalnej mogą prowadzić do reprodukcji procedur oraz konkurencyjnych interpretacji, nie zapewniając odpowiedniej stabilizacji stosunków społecznych.
Koncepcję tę połączono z wcześniejszymi rozważaniami logodygmatu dotyczącymi ius operativum, normy jako operatora, symulacji operacyjnej prawa konstytucyjnego i dynamicznego charakteru trójpodziału władzy.
Materiałem ilustracyjnym jest spór dotyczący ślubowań sędziów polskiego Trybunału Konstytucyjnego w kwietniu i październiku 2026 roku. Szczególne miejsce zajmuje porównanie opinii Komisji Weneckiej CDL-AD(2014)015 dotyczącej Słowacji, opinii CDL-AD(2026)031 dotyczącej Polski oraz wyroku polskiego Trybunału Konstytucyjnego K 34/15.
Analiza nie służy rozstrzygnięciu skuteczności poszczególnych ślubowań. Jej przedmiotem jest możliwość powstania układu, w którym konkurencyjne operacje prawne, deklaratywnie ukierunkowane na ochronę porządku konstytucyjnego, reprodukują niepewność dotyczącą skutków własnego działania.
Słowa kluczowe: autopoiesis obronna, logodygmat, prawo jako forma życia, ius operativum, norma jako operator, prawo konstytucyjne, Luhmann, Teubner, Komisja Wenecka, Trybunał Konstytucyjny, legalizm, reprodukcja instytucjonalna.
I. Wprowadzenie. Prawo między organizowaniem życia a reprodukcją własnych operacji
Prawo należy do podstawowych form organizacji życia społecznego. Określa warunki współdziałania jednostek, ustanawia uprawnienia i obowiązki, zabezpiecza stosunki własnościowe, reguluje odpowiedzialność oraz wyznacza procedury rozstrzygania konfliktów. Jego znaczenie nie wyczerpuje się zatem w formalnym istnieniu norm prawnych, lecz ujawnia się również w sposobie, w jaki normy te organizują rzeczywiste relacje między ludźmi.
W koncepcji prawa jako formy życia normatywność pozostaje związana z praktyką społeczną. Prawo nie jest wyłącznie autonomicznym systemem wypowiedzi normatywnych, lecz historycznie ukształtowaną organizacją możliwości działania.
Jednostka zawierająca umowę, pracownik wykonujący obowiązki, przedsiębiorca organizujący działalność gospodarczą czy obywatel dochodzący ochrony przed organem państwa uczestniczą w relacjach, których prawne znaczenie powstaje poprzez określone instytucje, procedury i praktyki.
Nie oznacza to, że prawo jest prostym odzwierciedleniem życia społecznego. Normy prawne mogą również przekształcać wcześniejsze relacje, ustanawiać nowe formy działania i ograniczać praktyki uznawane za niedopuszczalne.
Z perspektywy logodygmatu istotna pozostaje jednak relacja między organizacją prawną a rzeczywistą przestrzenią możliwości jednostek.
W tym miejscu pojawia się problem szczególny.
System prawny musi reprodukować własną ciągłość. Wymaga stabilnych norm, rozpoznawalnych kompetencji, procedur stosowania prawa i mechanizmów kontroli poprawności rozstrzygnięć.
Bez tych elementów nie byłby zdolny zapewniać przewidywalności i ochrony przed arbitralnością.
Jednak reprodukcja operacji prawnych nie jest automatycznie tożsama z reprodukcją społecznej funkcji prawa.
Możliwa jest sytuacja, w której normy pozostają formalnie obowiązujące, procedury są wykonywane, a instytucje podejmują kolejne rozstrzygnięcia, lecz rzeczywista zdolność systemu do stabilizowania relacji społecznych ulega ograniczeniu.
Powstaje wówczas paradoks: prawo może funkcjonować jako system, jednocześnie tracąc część zdolności do realizowania funkcji, dla których zostało ustanowione.
Właśnie ten szczególny mechanizm stanowi przedmiot niniejszego artykułu.
II. Prawo jako forma życia. Geneza normy i jej społeczna funkcja
W klasycznej refleksji prawniczej znaczenie prawa wielokrotnie wiązano z organizacją stosunków społecznych i realizacją określonych celów.
Rudolf von Jhering w dziele Der Zweck im Recht akcentował znaczenie celu w wyjaśnianiu powstawania i funkcjonowania instytucji prawnych. Prawo nie jest w tej perspektywie wyłącznie logicznym układem pojęć, lecz instrumentem realizowania interesów i organizowania życia zbiorowego.[1]
Nie należy jednak redukować prawa do prostej użyteczności. Jego funkcje obejmują również ochronę wartości, których znaczenie nie zawsze daje się ująć przez bezpośredni rezultat ekonomiczny lub organizacyjny.
Zasada legalizmu, niezależność sądów, prawo do obrony czy wymóg rzetelnego postępowania mogą ograniczać szybkość działania instytucji, a zarazem stanowić warunek jego prawomocności.
Dlatego funkcjonalność prawa nie oznacza wyłącznie skutecznego osiągania dowolnego celu.
Oznacza zdolność organizowania stosunków społecznych w sposób zgodny z przyjętymi zasadami normatywnymi, przy zachowaniu rzeczywistej możliwości korzystania z ustanowionych praw.
Z punktu widzenia logodygmatu prawo pozostaje formą życia dlatego, że jego operacje uczestniczą w reorganizacji rzeczywistych możliwości działania jednostek.
Prawo własności nie wyczerpuje się w definicji własności, lecz uzyskuje znaczenie poprzez możliwość korzystania z rzeczy, rozporządzania nią i uzyskiwania ochrony.
Prawo zobowiązań nie wyczerpuje się w normatywnym opisie stosunku wierzyciela i dłużnika, lecz współorganizuje warunki wykonywania świadczeń i ponoszenia odpowiedzialności.
Podobnie prawo konstytucyjne nie wyczerpuje się w formalnym rozdziale kompetencji, lecz ma organizować rzeczywiste funkcjonowanie organów państwa.
Pojawia się zatem zasadnicze rozróżnienie między formalnym obowiązywaniem normy a jej operacyjną zdolnością do organizowania relacji społecznych.
Oba elementy są ważne, lecz nie są tożsame.
III. Autopoiesis prawa. Samoodniesienie jako warunek autonomii systemu
Niklas Luhmann rozwinął koncepcję prawa jako autopoietycznego systemu społecznego, którego operacje reprodukowane są poprzez komunikację prawną. System ten posługuje się właściwym sobie rozróżnieniem tego, co zgodne i niezgodne z prawem, organizując własne funkcjonowanie poprzez normy, programy decyzyjne i instytucje.[2]
Istotnym elementem tej teorii jest samoodniesienie.
Prawo rozstrzyga o prawności określonych działań poprzez operacje należące do samego systemu prawnego. Ważność norm, kompetencje organów, zasady wykładni i skuteczność czynności prawnych zostają rozpoznawane za pomocą prawnie określonych kryteriów.
Nie oznacza to całkowitego odcięcia prawa od otoczenia społecznego.
W teorii Luhmanna autonomia operacyjna współistnieje z możliwością poznawczego reagowania na zdarzenia zachodzące poza systemem.
Gunther Teubner rozwijał tę problematykę, analizując autonomię prawa, jego samoodniesienie i relacje z innymi systemami społecznymi.[3]
W perspektywie logodygmatu należy jednak odróżnić autopoiesis jako mechanizm samoreprodukcji od autopoiesis obronnej jako szczególnej możliwości reorganizacji tej reprodukcji.
Prawo nie staje się dysfunkcyjne tylko dlatego, że posługuje się własnymi procedurami.
Przeciwnie, względna autonomia systemu prawnego stanowi jeden z warunków ochrony jednostki przed arbitralną władzą polityczną i doraźnymi interesami innych uczestników życia społecznego.
Problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy system coraz skuteczniej reprodukuje własne operacje, a jednocześnie słabnie rozpoznawalna relacja między tymi operacjami a społecznymi funkcjami prawa.
Samoreprodukcja prawa jest więc warunkiem jego istnienia, ale nie stanowi wystarczającego dowodu jego funkcjonalnej skuteczności.
IV. Ius operativum. Od obowiązywania normy do jej rzeczywistego znaczenia
W rozwijanej w ramach logodygmatu koncepcji ius operativum zasadnicze znaczenie posiada odróżnienie normy jako formalnego elementu porządku prawnego od normy jako rzeczywistego operatora stosunków społecznych.
Przepis prawny może zachowywać niezmienne brzmienie, podczas gdy jego praktyczne znaczenie ulega przekształceniu pod wpływem zmian instytucjonalnych, orzecznictwa, wykładni i sposobów egzekwowania prawa.
Nie oznacza to, że każda zmiana wykładni tworzy nową normę ani że praktyka instytucjonalna zawsze posiada moc zmieniania obowiązującego prawa.
Oznacza natomiast, że operacyjne znaczenie normy nie może być w pełni rozpoznane bez uwzględnienia warunków jej stosowania.
To szczególnie ważne w sytuacji konfliktu kompetencyjnego.
Dwa organy mogą odwoływać się do tych samych przepisów, a jednocześnie przypisywać im odmienne konsekwencje dla własnych obowiązków i uprawnień.
Powstaje wówczas rozbieżność między formalną jednością tekstu prawnego a konkurencyjnymi sposobami jego instytucjonalnego wykonywania.
Z punktu widzenia ius operativum nie wystarcza stwierdzenie, że przepis obowiązuje.
Konieczne staje się rozpoznanie, jaką strukturę rzeczywistych działań przepis ten umożliwia, ogranicza lub pozostawia sporną.
Nie oznacza to rezygnacji z oceny zgodności tych działań z prawem. Przeciwnie, odróżnienie faktu stosowania normy od prawidłowości jej stosowania jest niezbędne dla zachowania krytycznej funkcji teorii.
V. Prawo konstytucyjne jako system operacyjny. Od normy jako operatora do reprodukcji konfliktu
Rozwinięcie koncepcji autopoiesis obronnej prawa wymaga uwzględnienia wcześniejszych ustaleń dotyczących operacyjnej natury prawa konstytucyjnego. W artykułach „Prawo konstytucyjne jako symulacja operacyjna”, „Norma jako operator: nowa teoria prawa konstytucyjnego”, „Trójpodział władzy: od równowagi idei do dynamiki operacyjnej” oraz „Demokracja jako symulacja operacyjna” przyjęto, że normatywność nie wyczerpuje się w abstrakcyjnym obowiązywaniu reguł, lecz uczestniczy w konstytuowaniu i stabilizowaniu rzeczywistych stanów instytucjonalnych.[4–7]
W pierwszym z tych opracowań wskazano, że fakt prawny nie jest prostym odpowiednikiem zdarzenia empirycznego. Zdarzenie uzyskuje określone znaczenie prawne poprzez kwalifikację normatywną, procedurę i działanie właściwego organu. W szczególności wybór osoby na stanowisko, objęcie urzędu, publikacja aktu normatywnego czy uznanie określonego statusu stanowią zdarzenia, których skutki zależą od prawnie określonych warunków.
W koncepcji normy jako operatora rozwinięto tę intuicję, traktując normę jako mechanizm selekcji i stabilizacji znaczenia w warunkach nieoznaczoności. Norma nie tylko wskazuje wymagane zachowanie, lecz również określa, jakim stanom rzeczy system przypisuje skutki prawne.
Trzeba jednak odróżnić empiryczny fakt dokonania określonej czynności od prawnej oceny jej skuteczności. Norma nie może dowolnie zmieniać historii zdarzeń, ale może rozstrzygać o ich normatywnych następstwach. Operacyjny charakter prawa nie oznacza zatem nieograniczonej swobody konstruowania skutków przez uczestników systemu.
W artykule dotyczącym trójpodziału władzy wykazano następnie, że podział kompetencji nie funkcjonuje wyłącznie jako statyczny schemat instytucjonalny. Poszczególne organy uczestniczą w procesie wzajemnego ograniczania, wykonywania i kontrolowania uprawnień, a rzeczywista organizacja władzy ujawnia się poprzez konkretne operacje prawne.
W konsekwencji trójpodział władzy nie może być oceniany wyłącznie na podstawie formalnego istnienia odrębnych organów. Konieczne jest również rozpoznanie, czy ich wzajemne działania reprodukują zdolność systemu do wykonywania funkcji konstytucyjnych.
Czwarty artykuł, poświęcony demokracji jako symulacji operacyjnej, rozszerzył tę konstrukcję na proces wyborczy. Wybory nie stanowią prostego odzwierciedlenia jednej, uprzednio istniejącej woli zbiorowej, lecz są prawnie zorganizowanym mechanizmem selekcji i stabilizowania określonego rezultatu politycznego.
Pojęcie symulacji operacyjnej nie oznacza tutaj pozorności procesu ani jego bezprawności. Oznacza, że system ustanawia prawnie wiążący rezultat poprzez określone operacje, których skuteczność zależy od zgodności z normami oraz uznania przewidzianych przez prawo konsekwencji.
Na gruncie tych czterech opracowań można obecnie sformułować problem następnego rzędu.
Jeżeli norma funkcjonuje jako operator stabilizacji znaczenia, a organy państwa uczestniczą w organizowaniu skutków normatywnych, to co dzieje się wówczas, gdy dwa organy przypisują tej samej czynności odmienne znaczenie prawne?
Powstaje możliwość konkurencji operacyjnych kwalifikacji.
Jedno zdarzenie empiryczne może zostać uznane przez jeden organ za skuteczne wykonanie obowiązku, podczas gdy inny organ odmawia mu prawnej skuteczności.
Jeżeli istnieje uznawany i efektywny mechanizm rozstrzygnięcia takiego sporu, system może przywrócić stabilność interpretacyjną. Jeżeli jednak także kompetencja organu rozstrzygającego lub skuteczność jego działania pozostają przedmiotem konfliktu, pojawia się możliwość rekurencyjnej reprodukcji nieoznaczoności.
Prawo, którego funkcją jest stabilizowanie znaczenia, zaczyna wytwarzać kolejne operacje dotyczące skuteczności wcześniejszych operacji.
W tym miejscu teoria normy jako operatora spotyka się z teorią autopoiesis obronnej.
Autopoiesis obronna prawa nie polega na samym istnieniu nieoznaczoności normatywnej. Nieoznaczoność stanowi nieusuwalną właściwość wielu systemów prawnych, a interpretacja jest niezbędnym elementem ich funkcjonowania.
Problem zaczyna się wtedy, gdy kolejne próby redukowania nieoznaczoności reprodukują ją na nowych poziomach instytucjonalnych.
System może wówczas zachowywać zdolność wytwarzania norm, interpretacji i rozstrzygnięć, nie osiągając odpowiadającej temu stabilizacji stosunków społecznych.
Powstaje szczególna postać rozdzielenia reprodukcji operacyjnej od funkcjonalnej.
W perspektywie logodygmatu jest to również problem temporalny. Każde nierozstrzygnięte znaczenie prawne reorganizuje warunki podejmowania decyzji następnych. Spór nie pozostaje izolowanym zdarzeniem, lecz może stawać się elementem struktury, w której powstają kolejne działania instytucjonalne.
Autopoiesis obronna prawa może więc być rozumiana jako rekurencyjna reprodukcja operacji mających stabilizować znaczenie normatywne, które w określonych warunkach same stają się źródłem dalszej niepewności co do prawnych skutków działania.
VI. Mechanizm przyczynowy autopoiesis obronnej. Odpowiedzialność, zachowawczość i sprawczość
Samo stwierdzenie, że rozbudowa procedur może ograniczać sprawczość, nie jest jeszcze wystarczającym wyjaśnieniem przyczynowym.
Nie każda zachowawczość prowadzi bowiem do nieskuteczności. Świadomość następstw własnego działania, odpowiedzialność za rezultat i obowiązek staranności mogą zwiększać jakość podejmowanych decyzji.
W prawie podobną funkcję pełnią wymogi proceduralne. Ograniczają arbitralność, zabezpieczają możliwość kontroli rozstrzygnięcia i umożliwiają ustalenie odpowiedzialności za naruszenie określonych norm.
Problem pojawia się wtedy, gdy następuje rozdzielenie odpowiedzialności, rzeczywistej kontroli nad rezultatem i możliwości rozpoznania następstw działania.
Organ może odpowiadać za określony stan instytucjonalny, nie posiadając pełnej zdolności do samodzielnego jego wytworzenia.
Decyzja jednego organu może wymagać wykonania czynności przez inny organ, którego działania pozostają poza bezpośrednią kontrolą pierwszego.
Jeżeli ponadto nie istnieje skuteczny, powszechnie uznawany mechanizm rozstrzygnięcia konfliktu, uczestnicy procesu mogą koncentrować się na zabezpieczaniu własnej interpretacji kompetencji.
W takich warunkach formalna poprawność podejmowanej czynności może być łatwiejsza do wykazania niż jej skuteczność w osiąganiu celu instytucjonalnego.
Powstaje asymetria bodźców: działanie ukierunkowane na rzeczywisty rezultat wymaga współdziałania wielu podmiotów, natomiast formalne wykazanie prawidłowości własnego postępowania może pozostawać pod kontrolą pojedynczego organu.
Wówczas racjonalne z punktu widzenia uczestnika systemu zabezpieczanie własnej odpowiedzialności może prowadzić do nieracjonalnych następstw na poziomie całej organizacji.
Mechanizm ten jest pokrewny analizom biurokratycznego przesunięcia celów Roberta K. Mertona oraz koncepcji defensywnych rutyn organizacyjnych Chrisa Argyrisa.[8–9]
Istotny jest tutaj wymiar temporalny.
Każda kolejna czynność zabezpieczająca nie tylko odpowiada na istniejącą niepewność, ale może również reorganizować warunki podejmowania następnych decyzji.
Jeżeli nowe procedury stają się przedmiotem kolejnych sporów, system może stopniowo zwiększać zakres operacji defensywnych.
Nie jest to konieczna konsekwencja wzrostu formalizacji prawa. Jest to szczególny mechanizm powstający w określonych warunkach organizacyjnych.
O autopoiesis obronnej można mówić wtedy, gdy działania służące zabezpieczaniu legalności utrwalają strukturę, w której formalna reprodukcja procedur coraz słabiej przekłada się na reprodukcję zdolności do skutecznego wykonywania funkcji prawa.
VII. Prawo dla prawa. Formalna poprawność i możliwość utraty funkcji społecznej
Pojęcie „prawa dla prawa” nie oznacza odrzucenia formalizmu jako takiego.
Formalne wymagania stanowią konieczny element rzetelnego postępowania. Zapewniają przewidywalność, równość stosowania norm oraz ograniczenie arbitralności.
Ich znaczenie nie może być oceniane wyłącznie przez szybkość lub bezpośrednią użyteczność rozstrzygnięcia.
Problem pojawia się wtedy, gdy formalna poprawność zostaje utożsamiona z całościową skutecznością prawa.
Przykładowo postępowanie może być prowadzone zgodnie z określonymi wymaganiami proceduralnymi, ale jego długość i koszty mogą istotnie ograniczać praktyczną wartość dochodzonego roszczenia.
Jednocześnie należy uwzględnić, że procedury służą także ochronie osoby, wobec której kierowane jest roszczenie.
Nie istnieje więc prosta relacja, według której mniej procedur oznacza więcej sprawiedliwości.
Konieczne jest natomiast badanie, czy organizacja procedur umożliwia realizowanie funkcji prawa z zachowaniem praw wszystkich uczestników.
Prawo dla prawa pojawia się jako problem teoretyczny wtedy, gdy system przestaje dostatecznie rozpoznawać różnicę między skutecznym zabezpieczeniem prawidłowości postępowania a reprodukcją czynności, których formalna poprawność nie przekłada się na odpowiednią stabilizację stosunków społecznych.
W tym sensie autopoiesis obronna prawa może prowadzić do szczególnego paradoksu.
System, którego zadaniem jest ograniczanie niepewności, może reprodukować niepewność dotyczącą skuteczności własnych działań.
VIII. Studium przypadku. Ślubowanie sędziów Trybunału Konstytucyjnego w 2026 roku
Podstawy normatywne i geneza sporu
Polski spór dotyczący ślubowania sędziów Trybunału Konstytucyjnego stanowi przykład konfliktu pomiędzy formalnym rozdziałem kompetencji a odmiennymi interpretacjami skuteczności czynności instytucjonalnych.
Art. 194 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej stanowi, że sędziowie Trybunału Konstytucyjnego wybierani są indywidualnie przez Sejm na dziewięcioletnie kadencje.
Art. 4 ust. 1 ustawy z 30 listopada 2016 roku o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego przewiduje złożenie ślubowania wobec Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.
Art. 5 tej ustawy wiąże złożenie ślubowania z nawiązaniem stosunku służbowego sędziego.[10]
Powstaje więc relacja między konstytucyjnie określoną kompetencją Sejmu do wyboru sędziego a ustawowo ustanowioną czynnością ślubowania.
Istota konfliktu sprowadza się do pytania, jakie znaczenie należy przypisać udziałowi Prezydenta w tej czynności oraz jakie następstwa prawne powstają wtedy, gdy Prezydent nie odbiera ślubowania od osoby wybranej przez Sejm.
Problem ten był obecny również we wcześniejszym orzecznictwie konstytucyjnym. W sprawie K 34/15 Trybunał Konstytucyjny przyjął, że odebranie ślubowania jest obowiązkiem Prezydenta, którego nie można interpretować jako kompetencji do samodzielnego rozstrzygania o skuteczności wyboru dokonanego przez Sejm.[11]
Nie rozstrzyga to jednak automatycznie wszystkich późniejszych sporów dotyczących dopuszczalności konkretnej formy zastępczej.
Wydarzenia kwietnia 2026 roku
13 marca 2026 roku Sejm wybrał sześć osób na stanowiska sędziów Trybunału Konstytucyjnego.
1 kwietnia Prezydent Karol Nawrocki odebrał ślubowanie od Magdaleny Bentkowskiej i Dariusza Szostka.
9 kwietnia w Sejmie odbyła się uroczystość, podczas której ślubowanie złożyło sześcioro wybranych wcześniej sędziów. W odniesieniu do czworga z nich — Krystiana Markiewicza, Macieja Taborowskiego, Marcina Dziurdy i Anny Korwin-Piotrowskiej — była to próba wykonania obowiązku ślubowania bez fizycznej obecności Prezydenta.[12]
Kancelaria Sejmu przedstawiała stanowisko, że wybór dokonany przez Sejm jest skuteczny, a Prezydent nie posiada kompetencji do kontrolowania jego prawidłowości poprzez odmowę odebrania ślubowania.
Kancelaria Prezydenta prezentowała odmienne stanowisko, zgodnie z którym ustawowe wymaganie złożenia ślubowania wobec Prezydenta wymaga jego fizycznej obecności, a czynność przeprowadzona w Sejmie nie wywołuje przewidzianych skutków prawnych.
9 kwietnia Kancelaria Prezydenta poinformowała również o skierowaniu wniosku dotyczącego sporu kompetencyjnego do Trybunału Konstytucyjnego.[13]
Powstała sytuacja, w której dwa organy państwa odmiennie interpretowały skutki tej samej czynności.
Z punktu widzenia logodygmatu szczególnie istotne jest to, że konflikt nie dotyczył wyłącznie odmiennej oceny prawnej wcześniejszego zdarzenia.
Dotyczył także organizacji dalszych możliwości działania osób wybranych na sędziów oraz instytucji mających uznawać lub kwestionować skutki ich ślubowania.
Opinia Komisji Weneckiej i wydarzenia października 2026 roku
W dniach 9–10 października 2026 roku Komisja Wenecka przyjęła opinię CDL-AD(2026)031 dotyczącą uprawnień Prezydenta RP w związku ze ślubowaniem sędziów Trybunału Konstytucyjnego i innymi nominacjami sędziowskimi.
Opinię opublikowano 13 października.
Została ona przygotowana na wniosek przewodniczącej Komisji Monitorującej Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy. W ramach prac Komisja Wenecka konsultowała się z przedstawicielami polskich organów państwa, w tym Kancelarii Prezydenta, Ministerstwa Sprawiedliwości, Trybunału Konstytucyjnego i innych instytucji.[14]
Komisja dopuściła możliwość zastępczego złożenia ślubowania bez fizycznej obecności Prezydenta przy zachowaniu wymaganej formy, weryfikacji dokonania czynności oraz przekazaniu jej treści Prezydentowi.
Stanowisko to zostało przedstawione jako rozwiązanie sytuacji, w której odmowa lub zwłoka w odbieraniu ślubowania mogłaby uniemożliwiać realizację konstytucyjnej kompetencji Sejmu.
14 października 2026 roku Maciej Berek, wybrany przez Sejm we wrześniu na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego, złożył ślubowanie w Sejmie bez fizycznej obecności Prezydenta Karola Nawrockiego.
Berek odwołał się do ustawowej formuły ślubowania i skierował je wobec Prezydenta, uzasadniając zastosowaną formę koniecznością wykonania obowiązku prawnego.
Kancelaria Prezydenta zakwestionowała skuteczność tej czynności, podtrzymując stanowisko, że ślubowanie bez jego fizycznej obecności nie spełnia wymogu ustawowego.[15]
Powtórzenie podobnej praktyki po wydarzeniach kwietniowych jest szczególnie istotne analitycznie.
Nie mamy już bowiem do czynienia wyłącznie z jednorazową próbą rozwiązania konfliktu.
Pojawia się proces kształtowania konkurencyjnej praktyki instytucjonalnej, uzasadnianej przez jej uczestników określoną interpretacją Konstytucji i ustawy.
Jednocześnie druga strona sporu nadal kwestionuje jej skuteczność.
W rezultacie formalna ciągłość brzmienia normy współistnieje z utrwalaniem konkurencyjnych sposobów określania następstw czynności prawnej.
IX. Komisja Wenecka wobec granic legalizmu. Porównanie opinii z 2014 i 2026 roku
Spór dotyczący ślubowania sędziów polskiego Trybunału Konstytucyjnego uzyskuje dodatkowy wymiar w świetle porównania stanowisk Komisji Weneckiej odnoszących się do sytuacji ustrojowej Słowacji w 2014 roku oraz Polski w 2026 roku.
Porównanie to jest szczególnie istotne, ponieważ umożliwia analizę nie tylko konfliktu między krajowymi organami władzy, lecz również sposobu, w jaki międzynarodowy organ doradczy interpretuje relację między literalnym brzmieniem normy, konstytucyjną funkcją instytucji oraz koniecznością przeciwdziałania jej paraliżowi.
W opinii CDL-AD(2014)015, dotyczącej procedury powoływania sędziów słowackiego Trybunału Konstytucyjnego w okresie zmiany Prezydenta Republiki, Komisja Wenecka rozważała zakres obowiązków nowo wybranego Prezydenta wobec sędziów powołanych przez jego poprzednika.
W pkt 28 opinii wskazano, że Konstytucja Słowacji nie przyznaje Prezydentowi ogólnego uprawnienia do odmowy odebrania ślubowania od sędziego powołanego zgodnie z Konstytucją.
Jednocześnie w pkt 29 Komisja dopuściła możliwość wyjątków od tego obowiązku. Mogłyby one dotyczyć sytuacji, w których ujawniono niespełnienie przez sędziego konstytucyjnych wymagań objęcia urzędu lub szczególne okoliczności osobowe odpowiadające konstytucyjnym przesłankom odwołania, poznane dopiero po dokonaniu wyboru i powołania.[16]
Komisja nie przyznała zatem Prezydentowi ogólnej swobody odmowy odebrania ślubowania. Uznała jednak, że nawet przy istnieniu obowiązku dokonania określonej czynności mogą występować wyjątkowe przeszkody prawne wymagające odrębnej oceny.
Stanowisko to można zestawić z wyrokiem polskiego Trybunału Konstytucyjnego z 3 grudnia 2015 roku, sygn. K 34/15.
W uzasadnieniu tego orzeczenia Trybunał przyjął, że Prezydent jest zobowiązany do niezwłocznego odebrania ślubowania od prawidłowo wybranego sędziego. Jednocześnie dopuścił możliwość wyjątkowego wydłużenia czasu wykonania tego obowiązku, jeżeli ujawnią się nadzwyczajne, obiektywne i niebudzące wątpliwości okoliczności związane z ochroną nadrzędności Konstytucji.[11]
Trybunał wskazał przy tym przykładowo na brak skutecznej uchwały Sejmu, brak zdolności prawnej osoby do objęcia mandatu albo trwałe i nieusuwalne przeszkody osobowe ujawnione po dokonaniu wyboru.
Nie oznaczało to jednak przyznania Prezydentowi kompetencji do ostatecznego oceniania prawidłowości wyboru sędziego przez Sejm. Trybunał wyraźnie odróżnił wyjątkową możliwość czasowego wstrzymania czynności od uprawnienia do odmowy jej wykonania.
Powstaje zatem wspólna konstrukcja interpretacyjna: obowiązek prawny nie ma charakteru czysto mechanicznego, lecz jego wykonanie może wymagać uwzględnienia nadzwyczajnych okoliczności, przy zachowaniu konstytucyjnych granic kompetencji.
W opinii CDL-AD(2026)031 dotyczącej Polski Komisja Wenecka rozpatrzyła jednak problem z odmiennej perspektywy.
Przedmiotem jej analizy stała się sytuacja, w której odmowa lub nadmierne opóźnianie odebrania ślubowania przez Prezydenta mogłoby uniemożliwiać osobom prawidłowo wybranym przez Sejm rozpoczęcie wykonywania funkcji sędziowskich.
Komisja wskazała, że w polskim porządku konstytucyjnym wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego dokonuje Sejm na podstawie art. 194 ust. 1 Konstytucji, natomiast wymóg ślubowania wobec Prezydenta został ustanowiony na poziomie ustawowym.
Na tej podstawie Komisja uznała, że czynność ślubowania nie może być interpretowana jako instrument pozwalający Prezydentowi blokować skutki konstytucyjnie dokonanego wyboru.
W pkt 81 opinii Komisja dopuściła możliwość objęcia funkcji sędziego bez udziału Prezydenta w nadzwyczajnych warunkach, gdy Prezydent bezprawnie odmawia odebrania ślubowania, a dostępne środki konstytucyjne nie zapewniają skutecznego rozwiązania konfliktu.[14]
Co szczególnie istotne, Komisja przyznała, że takie rozwiązanie może odbiegać od literalnego brzmienia odpowiednich ustaw.
W pkt 84 zalecono możliwość wykonania ślubowania bez fizycznego uczestnictwa Prezydenta po nieuzasadnionym okresie jego bezczynności, przy zachowaniu wymaganej formuły, odpowiednim urzędowym udokumentowaniu czynności i formalnym przekazaniu jej Prezydentowi.[14]
Na pierwszy rzut oka powstaje napięcie między obydwoma stanowiskami.
W 2014 roku Komisja akcentowała wyjątkowe okoliczności, które mogą uzasadniać niewykonanie obowiązku odebrania ślubowania przez Prezydenta.
W 2026 roku zaakcentowała natomiast wyjątkowe okoliczności, które mogą uzasadniać wykonanie ślubowania bez jego fizycznego uczestnictwa.
Nie jest to jednak wystarczająca podstawa do stwierdzenia sprzeczności obu opinii.
Słowacki i polski porządek konstytucyjny różnią się bowiem sposobem organizacji powoływania sędziów. Na Słowacji Prezydent posiada konstytucyjnie określoną kompetencję do ich powoływania, a ślubowanie zostało przewidziane w samej Konstytucji. W Polsce wybór sędziów TK należy do Sejmu, a obowiązek ślubowania wobec Prezydenta wynika z ustawy.
Różnice te mogą uzasadniać odmienne rozwiązania szczegółowe.
Nie eliminują jednak bardziej fundamentalnego pytania o metodę interpretacyjną.
Jeżeli w jednym przypadku Komisja uznaje znaczenie nadzwyczajnych przeszkód prawnych dotyczących kandydata, a w drugim dopuszcza odejście od literalnego sposobu wykonania ustawowej czynności, konieczne staje się wskazanie wspólnego kryterium rozstrzygania takich sytuacji.
Kryterium tym nie może być wyłącznie dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu instytucjonalnego. Musi ono obejmować również legalizm, podział kompetencji, proporcjonalność i ochronę konstytucyjnej funkcji danego organu.
W tym miejscu ujawnia się zasadnicze napięcie między dwiema funkcjami prawa.
Pierwsza polega na zabezpieczaniu prawidłowości wykonywania norm kompetencyjnych.
Druga polega na zapewnianiu skuteczności instytucji, których funkcjonowanie normy te mają organizować.
Ochrona jednej funkcji może w szczególnych sytuacjach pozostawać w napięciu z ochroną drugiej.
Nie oznacza to, że system prawny może dowolnie rezygnować z własnych wymagań formalnych w imię sprawności instytucjonalnej. Nie oznacza także, że literalna wykładnia może zawsze usprawiedliwiać blokowanie wykonywania konstytucyjnych kompetencji.
Problem polega na ustaleniu, który organ, na jakiej podstawie i w jakim trybie posiada prawo rozstrzygnięcia takiej kolizji.
Jest to zasadnicze pytanie teorii ius operativum.
Przepis pozostaje formalnie niezmieniony, lecz spór dotyczy dopuszczalnych sposobów jego wykonania i skutków przypisywanych określonym działaniom.
W efekcie system może wytwarzać konkurencyjne konstrukcje legalności, odwołujące się do tych samych wartości konstytucyjnych, ale prowadzące do różnych rezultatów instytucjonalnych.
Opinia Komisji Weneckiej nie rozstrzyga tego konfliktu z mocą wiążącą w polskim porządku prawnym. Może jednak uczestniczyć w reprodukcji autorytetu interpretacyjnego, wzmacniając jedną z konkurencyjnych koncepcji skuteczności ślubowania.
Z perspektywy autopoiesis obronnej szczególnie interesujące jest zatem nie samo pytanie, która interpretacja jest właściwa, lecz również to, czy kolejne akty argumentacji i zabezpieczania legalności przywracają stabilność systemu, czy stają się przedmiotem następnych sporów.
Prawo, którego funkcją jest redukcja nieoznaczoności, może bowiem w określonych warunkach reprodukować nieoznaczoność poprzez kolejne operacje uzasadniania własnej prawidłowości.
W tym sensie porównanie opinii Komisji Weneckiej z 2014 i 2026 roku nie stanowi samoistnego dowodu niespójności jej stanowisk. Ujawnia natomiast konieczność badania historycznej reorganizacji kryteriów, według których rozstrzyga się napięcie między literalną postacią normy a jej konstytucyjną funkcją.
X. Rekurencyjny konflikt legalności. Od sporu o normę do sporu o skuteczność jej wykonania
W przedstawionym przypadku ujawnia się szczególnie istotny mechanizm.
Każdy z uczestniczących organów przedstawia własne działania jako ukierunkowane na ochronę porządku konstytucyjnego.
Z jednej strony podnoszony jest argument ochrony prawidłowości procedury i konstytucyjnego legalizmu.
Z drugiej wskazuje się konieczność niedopuszczenia do blokowania wykonywania kompetencji Sejmu i zapewnienia ciągłości funkcjonowania Trybunału.
Nie są to argumenty pozbawione znaczenia prawnego.
Nie można jednak przyjąć, że samo odwołanie się do ochrony Konstytucji przesądza o prawidłowości określonej interpretacji.
Powstaje bowiem sytuacja, w której konkurencyjne działania instytucjonalne pozostają uzasadniane przez ten sam deklarowany cel: ochronę konstytucyjnego porządku państwa.
Jeżeli jedna czynność prawna zostaje zakwestionowana, uczestnicy konfliktu mogą podejmować kolejne czynności służące potwierdzeniu jej skuteczności.
Następnie również te czynności mogą zostać zakwestionowane.
W ten sposób pierwotny spór dotyczący warunków wykonania określonej kompetencji może przekształcić się w ciąg sporów dotyczących skuteczności kolejnych prób jego rozwiązania.
Proponuję określić ten mechanizm mianem rekurencyjnego konfliktu legalności.
Jego istotą nie jest sam fakt istnienia sporu prawnego. Rozstrzyganie sporów stanowi przecież jedną z podstawowych funkcji prawa.
Problem pojawia się wtedy, gdy procedury mające rozstrzygnąć konflikt stają się przedmiotem następnych konfliktów, a system nie wytwarza rozstrzygnięcia uzyskującego wystarczające uznanie instytucjonalne.
Wówczas proces ochrony prawidłowości może reprodukować niepewność, którą miał usunąć.
Nie oznacza to, że wszystkie strony ponoszą jednakową odpowiedzialność prawną albo że ich interpretacje posiadają równą siłę argumentacyjną.
Ustalenie zgodności działań z prawem pozostaje odrębnym zadaniem dogmatyki konstytucyjnej.
Logodygmat analizuje natomiast strukturę procesu, w którym spór o prawidłowość działania zaczyna organizować kolejne działania instytucji.
XI. Temporalna reorganizacja znaczenia normy. Od incydentu do praktyki
Szczególnie ważnym elementem omawianego przypadku jest historyczny wymiar zmiany.
Pierwsze zastosowanie określonej formy czynności może zostać uznane za incydent, wyjątkową reakcję na konflikt albo próbę obejścia impasu.
Jednak powtórzenie podobnego działania może prowadzić do wytwarzania praktyki instytucjonalnej.
Nie oznacza to, że powtarzana praktyka staje się automatycznie zgodna z prawem.
Powtarzalność działania nie zastępuje konstytucyjnej podstawy kompetencyjnej.
Może jednak przekształcać rzeczywiste warunki funkcjonowania instytucji, ponieważ kolejne podmioty zaczynają odnosić się do wcześniej dokonanych czynności jako faktów posiadających znaczenie organizacyjne.
W kwietniu 2026 roku wystąpiła pierwsza faza konfliktu wokół zastępczego sposobu składania ślubowania.
W październiku pojawiły się dodatkowe uzasadnienia interpretacyjne, w tym opinia Komisji Weneckiej, a następnie zastosowano podobną formę czynności wobec kolejnego sędziego wybranego przez Sejm.
W perspektywie ius operativum zasadnicze znaczenie posiada tutaj proces historycznego utrwalania sposobów działania, które nie są jednakowo uznawane przez wszystkie uczestniczące organy.
Prawo nie zmienia automatycznie własnego brzmienia, ale zmianie podlega organizacja relacji instytucjonalnych, w których jest stosowane.
To właśnie możliwość rozbieżności między formalną ciągłością tekstu a reorganizacją praktyki stanowi jeden z podstawowych problemów logodygmatycznej teorii prawa.
XII. Instrumentalizacja autopoiesis obronnej. Prawo jako zasób strategicznego działania
Przedstawiony mechanizm może posiadać również wymiar strategiczny.
Autopoiesis obronna nie wymaga istnienia podmiotu świadomie zainteresowanego utrzymywaniem nieskuteczności systemu.
Jednak jeżeli określony układ proceduralny już istnieje, uczestnicy stosunków prawnych mogą rozpoznawać jego właściwości i wykorzystywać je do realizacji własnych celów.
W postępowaniach sądowych może to oznaczać podejmowanie czynności służących przedłużaniu sporu, zwiększaniu kosztów przeciwnika lub odsuwaniu w czasie wykonania zobowiązania.
Należy odróżnić takie działania od uzasadnionego korzystania z prawa do obrony i dostępnych środków proceduralnych.
W polskim postępowaniu cywilnym możliwość nadużycia uprawnień procesowych została wyraźnie rozpoznana przez ustawodawcę. Art. 4¹ Kodeksu postępowania cywilnego zakazuje korzystania z uprawnień procesowych w sposób niezgodny z celem, dla którego je ustanowiono.[17]
Przepis ten ujawnia ważne rozróżnienie między formalną dostępnością czynności a funkcją, której wykonywaniu ma ona służyć.
Nie każda prawnie dopuszczalna forma działania może być wykorzystywana w dowolnym celu.
W perspektywie logodygmatu oznacza to, że system prawa sam rozpoznaje ryzyko rozdzielenia procedury od funkcji.
W przypadku sporów konstytucyjnych instrumentalizacja może przyjmować bardziej złożoną postać.
Konkurencyjne organy mogą wykorzystywać dostępne środki prawne do zabezpieczania własnych kompetencji, legitymizacji przyjmowanych interpretacji lub ograniczania skuteczności działań innych organów.
Nie oznacza to automatycznie nadużycia prawa ani nie przesądza motywacji konkretnych uczestników sporu o Trybunał Konstytucyjny.
Pokazuje jednak, że system prawny może stać się przestrzenią działań strategicznych, których rezultat nie zawsze pozostaje zgodny z jego szerszą funkcją społeczną.
XIII. Zbrodnia doskonała prawa. Formalna poprawność jako przesłona utraty sprawczości
W filozofii Jeana Baudrillarda metafora „zbrodni doskonałej” wiąże się z problemem zanikania rzeczywistości w systemach jej reprezentacji.[18]
Przeniesienie tej metafory na grunt prawa wymaga jednak zachowania jej interpretacyjnego charakteru.
Nie chodzi o dosłowne unicestwienie prawa ani o stwierdzenie, że wszystkie procedury prawne stanowią symulację sprawiedliwości.
Chodzi o możliwość utraty zdolności rozpoznawania różnicy między formalnym funkcjonowaniem systemu a rzeczywistymi następstwami tego funkcjonowania.
W przedstawionym sporze konstytucyjnym każda ze stron może odwoływać się do określonych norm i zasad oraz uzasadniać własne działania potrzebą ochrony porządku konstytucyjnego.
Jednak sam fakt reprodukowania konkurencyjnych argumentów prawnych nie oznacza jeszcze, że system skutecznie stabilizuje relacje pomiędzy organami państwa.
Jeżeli kolejne czynności prowadzą do nowych sporów o własną skuteczność, prawo może wytwarzać coraz więcej operacji, nie osiągając proporcjonalnego wzrostu instytucjonalnej pewności.
Właśnie tutaj ujawnia się metafora zbrodni doskonałej prawa.
Nie polega ona na prostym naruszeniu normy.
Polega na możliwości takiej reorganizacji systemu prawnego, w której formalna ciągłość jego operacji przesłania ograniczenie zdolności do realizowania funkcji społecznych, które uzasadniają jego istnienie.
Autopoiesis obronna byłaby mechanizmem reprodukcji tej rozbieżności.
Zbrodnia doskonała — możliwością jej instytucjonalnego nierozpoznania.
Nie można jednak uznać, że sam konflikt konstytucyjny dowodzi pełnego wystąpienia tego mechanizmu.
Przedstawiony przypadek ujawnia przesłanki i ryzyko reprodukowania niepewności prawnej. Ocena trwałości i skali takiego procesu wymagałaby analizy jego dalszych następstw.
XIV. Temporalny bilans prawa. Od poprawności czynności do reprodukcji zdolności rozstrzygania konfliktów
W perspektywie logodygmatu znaczenie prawa nie wyczerpuje się w aktualnej zgodności czynności z normą.
Każda decyzja prawna uczestniczy również w reorganizacji warunków podejmowania decyzji następnych.
Rozstrzygnięcie sporu może zwiększać przewidywalność prawa, stabilizować kompetencje i ograniczać przyszłą niepewność.
Może jednak również otwierać nowe konflikty interpretacyjne, zwłaszcza jeżeli jego prawidłowość nie zostaje uznana przez instytucje odpowiedzialne za dalsze stosowanie normy.
Z tego powodu konieczne jest odróżnienie bieżącego rezultatu prawnego od rezultatu reprodukcyjnego.
Pierwszy odnosi się do konkretnej czynności, decyzji lub orzeczenia.
Drugi dotyczy tego, czy działanie zwiększa, utrzymuje czy ogranicza przyszłą zdolność systemu do skutecznego rozstrzygania analogicznych problemów.
W przypadku Trybunału Konstytucyjnego zasadniczym rezultatem reprodukcyjnym byłaby nie tylko ocena skuteczności ślubowania, lecz także przywrócenie lub utrwalenie przewidywalnych warunków obsadzania stanowisk sędziowskich i wykonywania kompetencji przez Trybunał.
Nie oznacza to, że stabilność instytucjonalna powinna być osiągana za wszelką cenę.
Stabilność oparta na naruszeniu zasad konstytucyjnych nie stanowi wystarczającego kryterium prawidłowości prawa.
Z kolei formalna poprawność poszczególnych działań nie może być traktowana jako jedyna informacja o zdolności systemu do wykonywania jego funkcji.
Temporalny bilans prawa wymaga więc równoczesnego uwzględnienia legalności, ochrony uprawnień, skuteczności rozstrzygnięć oraz następstw dla przyszłej organizacji stosunków prawnych.
XV. Zakończenie. Prawo, które reprodukuje siebie, i prawo, które reprodukuje zdolność społeczeństwa do działania
Koncepcja autopoiesis obronnej prawa pozwala wskazać zasadniczą różnicę między ciągłością operacji prawnych a zdolnością systemu do realizowania własnych funkcji społecznych.
Prawo musi reprodukować własne normy, procedury i mechanizmy kontroli. Bez tej ciągłości nie byłoby w stanie zapewniać przewidywalności ani ograniczać arbitralności.
Jednak sama reprodukcja formalnych operacji nie gwarantuje automatycznie funkcjonalnej skuteczności.
W szczególnych warunkach konfliktu kompetencyjnego, niepewności interpretacyjnej i rozproszonej odpowiedzialności system prawny może intensyfikować działania służące zabezpieczaniu własnej prawidłowości.
Jeżeli działania te nie prowadzą do stabilizacji stosunków społecznych, może dojść do reprodukcji konfliktu poprzez kolejne próby jego prawnego rozstrzygnięcia.
Przedstawione studium przypadku ślubowania sędziów Trybunału Konstytucyjnego w 2026 roku ukazuje właśnie możliwość takiego mechanizmu.
Organy państwa odwołują się do konkurencyjnych interpretacji konstytucyjnych, podejmują kolejne czynności i poszukują dalszych argumentów prawnych, a zarazem utrzymuje się spór dotyczący skuteczności wykonanych działań.
Nie przesądza to prawidłowości stanowiska którejkolwiek ze stron.
Pokazuje jednak, że reprodukcja komunikacji prawnej może współistnieć z utrzymywaniem niepewności co do jej operacyjnych następstw.
W świetle logodygmatu zasadniczy problem dotyczy więc nie samej autonomii prawa, lecz relacji między tą autonomią a zdolnością do organizowania życia społecznego.
Prawo jako forma życia uczestniczy w reprodukcji możliwości jednostek, instytucji i wspólnot.
Prawo dla prawa pojawia się jako zagrożenie wtedy, gdy system coraz skuteczniej reprodukuje własne procedury, lecz coraz słabiej rozpoznaje lub realizuje funkcje uzasadniające ich istnienie.
Autopoiesis obronna prawa stanowiłaby szczególny mechanizm tego przesunięcia.
Zbrodnia doskonała prawa — jego skrajną konsekwencję epistemologiczną, polegającą na możliwości nierozpoznania samego procesu utraty sprawczości.
Najważniejszy paradoks polega na tym, że system prawny może coraz intensywniej chronić formalną prawidłowość własnego działania, a jednocześnie reprodukować niepewność dotyczącą skuteczności działań, które miały tę niepewność usuwać.
W tym sensie prawo nie przestaje być prawem dlatego, że jego funkcjonalność ulega ograniczeniu.
Może nadal obowiązywać, być stosowane i reprodukować kolejne rozstrzygnięcia.
Pytanie bardziej fundamentalne brzmi jednak: czy poprzez te operacje zachowuje i rozwija zdolność społeczeństwa do organizowania własnego życia?
To właśnie różnica między reprodukcją prawa jako systemu a reprodukcją prawa jako formy życia.
Przypisy i bibliografia
[1] R. von Jhering, Der Zweck im Recht, t. I–II, Breitkopf & Härtel, Leipzig 1877–1883.
[2] N. Luhmann, Law as a Social System, przeł. K. A. Ziegert, Oxford University Press, Oxford 2004.
[3] G. Teubner, Law as an Autopoietic System, Blackwell, Oxford 1993; tenże, „Substantive and Reflexive Elements in Modern Law”, Law & Society Review, 1983, t. 17, nr 2, s. 239–285.
[4] Modus in actu, „Prawo konstytucyjne jako symulacja operacyjna. Struktura faktu prawnego w świetle ius operativum”, Salon24, 9 kwietnia 2026, https://www.salon24.pl/u/modusinactu/1498164,prawo-konstytucyjne-jako-symulacja-operacyjna.
[5] Modus in actu, „Norma jako operator: nowa teoria prawa konstytucyjnego”, Salon24, 10 kwietnia 2026, https://www.salon24.pl/u/modusinactu/1498317,norma-jako-operator-nowa-teoria-prawa-konstytucyjnego.
[6] Modus in actu, „Trójpodział władzy: od równowagi idei do dynamiki operacyjnej”, Salon24, 11 kwietnia 2026, https://www.salon24.pl/u/modusinactu/1498464,trojpodzial-wladzy-od-rownowagi-idei-do-dynamiki-operacyjnej.
[7] Modus in actu, „Demokracja jako symulacja operacyjna”, Salon24, 12 kwietnia 2026, https://www.salon24.pl/u/modusinactu/1498547,demokracja-jako-symulacja-operacyjna.
[8] R. K. Merton, „Bureaucratic Structure and Personality”, Social Forces, 1940, t. 18, nr 4, s. 560–568.
[9] C. Argyris, Knowledge for Action: A Guide to Overcoming Barriers to Organizational Change, Jossey-Bass, San Francisco 1993.
[10] Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z 2 kwietnia 1997 r., Dz.U. 1997 nr 78 poz. 483, ze zm., w szczególności art. 7, 10, 126 i 194; ustawa z 30 listopada 2016 r. o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego, Dz.U. 2016 poz. 2073, ze zm., art. 4–5.
[11] Trybunał Konstytucyjny, wyrok z 3 grudnia 2015 r., K 34/15, w szczególności pkt 8.5.2–8.5.3 uzasadnienia. Trybunał dopuścił wyjątkowe wydłużenie czasu na odebranie ślubowania, odróżniając je od kompetencji do odmowy dokonania czynności.
[12] Kancelaria Sejmu, komunikat z 9 kwietnia 2026 r. dotyczący uroczystości ślubowania sędziów Trybunału Konstytucyjnego.
[13] Kancelaria Prezydenta RP, komunikat z 9 kwietnia 2026 r. dotyczący wniosku o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego.
[14] Komisja Wenecka, Poland — Opinion on the Powers of the President in the Context of the Oath-Taking of the Judges of the Constitutional Tribunal and of Other Judicial Appointments, CDL-AD(2026)031, przyjęta 9–10 października 2026 r., opublikowana 13 października 2026 r., szczególnie pkt 75–84. https://rm.coe.int/poland-opinion-on-the-powers-of-the-president-in-the-context-of-the-oa/48802e450a.
[15] Kancelaria Senatu RP, „Maciej Berek złożył w Sejmie ślubowanie sędziego Trybunału Konstytucyjnego”, 14 października 2026 r.; Kancelaria Prezydenta RP, „Szef KPRP o sytuacji wokół Trybunału Konstytucyjnego”, 14 października 2026 r.
[16] Komisja Wenecka, Opinion on the Procedure for Appointing Judges to the Constitutional Court in Times of the Presidential Transition in the Slovak Republic, CDL-AD(2014)015, przyjęta 13–14 czerwca 2014 r., pkt 27–30, w szczególności pkt 29. https://www.venice.coe.int/webforms/documents/default.aspx?pdffile=CDL-AD%282014%29015-e.
[17] Ustawa z 17 listopada 1964 r. — Kodeks postępowania cywilnego, art. 4¹, dotyczący nadużycia uprawnień procesowych.
[18] J. Baudrillard, Le Crime parfait, Galilée, Paris 1995; tenże, Simulacres et Simulation, Galilée, Paris 1981.
[19] Komisja Wenecka, Poland — Opinion on the Draft Constitutional Amendments concerning the Constitutional Tribunal and Two Draft Laws on the Constitutional Tribunal, CDL-AD(2024)035, grudzień 2024 r., w szczególności pkt 58. Opinia dotyczyła również projektowanego mechanizmu zastępczego ślubowania.
[20] Europejski Trybunał Praw Człowieka, Xero Flor w Polsce sp. z o.o. przeciwko Polsce, skarga nr 4907/18, wyrok z 7 maja 2021 r.
[21] H. A. Simon, Administrative Behavior: A Study of Decision-Making Processes in Administrative Organization, Macmillan, New York 1947.
[22] M. Power, The Audit Society: Rituals of Verification, Oxford University Press, Oxford 1997.
[23] N. Luhmann, Organization and Decision, red. D. Baecker, Cambridge University Press, Cambridge 2018.
[24] J. W. Meyer, B. Rowan, „Institutionalized Organizations: Formal Structure as Myth and Ceremony”, American Journal of Sociology, 1977, t. 83, nr 2, s. 340–363.
[25] M. Weber, Wirtschaft und Gesellschaft, Mohr Siebeck, Tübingen 1922.
[26] R. Dworkin, Law's Empire, Harvard University Press, Cambridge, MA 1986.
[27] J. Habermas, Between Facts and Norms: Contributions to a Discourse Theory of Law and Democracy, MIT Press, Cambridge, MA 1996.
[28] M. S. Archer, Realist Social Theory: The Morphogenetic Approach, Cambridge University Press, Cambridge 1995.


Komentarze
Pokaż komentarze