Ostra reakcja na przejęzyczenie Obamy nasunął mi reflekcje dotyczącą polskiej polityki zagranicznej a szczególnie ministra Sikorskiego. Reakcja polskich władz była w miare logiczna, ale ... powinna się zakończyć wraz z odpowiedzią Obamy. Redaktor Janke przytacza zdarzenie kiedy nasz pierwszy dyplomata we Wrocławiu usiłuje sprawę ciagnąć dalej. Zapominamy ciągle że Sikorski to jednak nie "chłopak w krótkich spodenkach" ani nie "dyplomatołek" - to reprezentant rządu Tuska i to rząd, a nie sam Sikorski kształtuje politykę zagraniczną. Zachowanie Sikorskiego we Wrocławiu, wobec ambasadora USA świadczy że krytyka Obamy ma mieć ciąg dalszy. Porównując natychmiastową i słusznie reakcje prezydenta Komorowskiego, który raczej do szybkich nie należy oraz reakcję Tuska wobec Obamy, z reakcją tych panów, na raport Anodiny widać wyrażnie tendencje w polskiej polityce zagranicznej polegającą na uprzywilejowanej pozycji naszego wschodniego sąsiada. Nie możemy wywoływać z Rosją wojny na ich oszczerczy raport natomiast możemy narażać się USA naszemu sojusznikowi, natychmiast ostro reagując. Oczywiscie wtedy Tusk był na wakacjach i trudno było przyjechać do Warszawy aby natychmiast zareagować, wszak wtedy zginęło tylko kilkadziesiąt członków polskich elit, a teraz był na miejscu i obrażono Polaków, nikt nie zginął...
Reakcja władz polskich jest w Stanach jednoznacznie widoczna i nie sądze żeby jej ostrość i szybkość nie była widoczna także. To oczywiście dobrze. Ciągnięcie jednak dalej tego tematu... ambasador napewno zaraportował do prezydenta notkę Sikorskiego na Twiderze. Napewno ten fakt będzie oceniony, nie jako kpina, tak charakterystyczna dla polityków PO; gdyż to dobre w polityce wobec obozycji, a jako próba ograniczenia przyjazni, tym bardziej, że ostatnio rząd Tuska krytycznie odniósł się do sprawy finansowania "Afganistanu".
Stosunki z Rosją jak widać w przestrzeni ostatnich dwóch lat nie uległy radosnej poprawie. Od 1 czerwca br miał wejść mały ruch graniczny do korytarza kaliningradzkiego i co nie weszedł. Popsuły się wyrażnie stosunki Polski z Litwą, pani prezydent Grzybowska wyrażnie oskarżyła Polską o działanie w interesie Rosji. Stany oczywiście polityki wizowej nie zmieniły. Nie widać specjalnych serdecznosci w stosunkach z Czechami i Słowacją. W sprawie przybliżenia Ukrainy do Unii ponieśliśmy wyrażną klęskę. Białoruś to totalna klapa polityki Sikorskiego, Łukaszenko śmieje sie w twarz Polsce i szykanuje następnych polskich działaczy, Wobec Węgier Polski rzad zaniemówił.
Przyszłe miesiace pokażą oczywiscie rozwój wypadków w stosunkach ze Stanami, ale juz dziś widać wyrażnie tendencje ulegania Rosji, nie mamy tarczy antyrakietowej a mamy rakiety za miedzą, 30 km od granicy Polski, a i na Białorusi kto wie co jest.
Wniosek mój jest oczywisty, Polska dyplomacja pod kierownictwem Sikorskiego została na golasa.



Komentarze
Pokaż komentarze