Mieliśmy smutny spektakl z kupcami KDT, na Pl.Defilad w Warszawie, smutny bo usunięto ich silą przez firme ochroniarską przy bierności policji.
Niedawno, media bez wielkiego szumu doniosły o umorzeniu prokuratorskiego postępowania w sprawie ustalenia winnych.
"Prokuratura ogłaszając swe postanowienie zwalnia od odpowiedzialności firmę ochroniarską za bezprawne użycie gazu i stosowania przemocy wobec kupców, policję za pasywną postawę podczas akcji ataku uzbrojonych zbirów na kupców oraz komornika, który do hali mógł zwyczajnie wejść drzwiami, a z niewiadomych powodów postanowił halę zdobywać szturmem od tyłu. Prokuratura, badając dwa lata te wątki, nie dopatrzyła się znamion przestępstwa i - mimo licznych nagrań policyjnych, telewizyjnych i prywatnych - nie wykryła sprawców."
"Od dwóch lat jesteśmy bowiem świadkami dezinformacji i manipulacji opinią społeczną. Władze miasta dokonując siłowego usunięcia kupców z hali zapewniały mieszkańców Warszawy, że to miejsce jest w trybie pilnym niezbędne do zrealizowania prestiżowej inwestycji, jaką miało być Muzeum Sztuki Nowoczesnej."
"Był to jeden z głównych argumentów uzasadniających konieczność usunięcia KDT z Pl. Defilad. Minęły dwa lata, a Muzeum Sztuki Nowoczesnej nie powstało i wszystko wskazuje na to, że w najbliższym czasie niewiele się w tej kwestii zmieni. Śmiało można powiedzieć, że zarówno kupcy jak i Warszawiacy zostali oszukani."
"Pusta hala miesiącami stała na placu, wreszcie została sprzedana za symboliczne 100 tysięcy złotych - rażąco poniżej jej rzeczywistej wartości, szacowanej na co najmniej 7 mln. zł., a następnie została rozebrana."
"Po wyburzeniu hal KDT, które przez 20 lat szpeciły centrum Warszawy, pojawiły się tu baraki dla budowlańców, nielegalne rusztowania reklamowe, i restauracja fast-food."
Tyle w tej kwestii, dlaczego o tym pisze, pisze gdyż mija rocznicza wspanialej dzialalnosci naszej Pani Prezydent, jednej z najbogatrzych osób w PO /"Szefująca stolicy Hanna Gronkiewicz-Waltz , swój majątek wyceniła na kwotę 4,861 mln zł – wynika z analizy „Rzeczpospolitej”./ i wlaśnie trwają prace nad oceną wyników finansowych Warszawy.
Dochody miasta miały sięgnąć 12,4 mld zł.- były aż o 700 mln zł niższe.
Z prywatyzacji i sprzedaży nieruchomości, miasto mialo uzyskać 400 mln zł, a udało się uzyskać tylko 282 mln zł.
Dotacje europejskie - zamiast prawie 1,5 mld ratusz uzyskał tylko troche ponad 900 mln.
Projekt budżetu na 2013 r. - "Komentując te plany w lokalnej gazecie, jeden z radnych opozycji mówił nawet, że na widok projektu budżetu chciał go wyrzucić do kosza, ale w sali zabrakło śmietnika."-jak informuje jeden z portali internetowych
Wracając do sprawy muzeum -"miasto przesuwa terminy budowy Muzeum Sztuki Nowoczesnej, zerwało umowę z projektantem, ale i tak wydaje pieniądze na tę inwestycję i płaci za wynajem tymczasowej siedziby Muzeum." a przecież "pieniądze z miejskiej kasy zaczęły płynąć na muzeum sześć lat temu wraz z ogłoszeniem międzynarodowego konkursu na jego projekt. Latem 2006 r. unieważniono go z powodów formalnych. - Budżet związany ze stroną techniczną tego konkursu to ok. 250 tys. zł - mówi jedna z osób zaangażowanych w projekt. - Jurorzy, także z zagranicy, mieli opłacane podróże, miejsca w hotelach etc."
"Potem był drugi konkurs. Tym razem udało się go rozstrzygnąć. Wypłacono nagrody - 200 tys. zł dla Christiana Kereza za pierwsze miejsce, 150 tys. zł dla laureatów drugiego - pracowni Szaroszyk & Rycerski - oraz 100 tys. zł dla Atelier WW Architekten za trzecie miejsce. Kerez wynegocjował dla siebie i swoich współpracowników hojną gażę - 27 mln zł. Przez pięć lat ratusz zdążył mu wypłacić 9,8 mln zł. Teraz żąda od architekta zwrotu łącznie ponad 10 mln zł. Według urzędników jest bowiem jedynym winnym w tej sprawie. - Wystąpiliśmy z dwoma pozwami wobec architekta - mówi Paweł Barański, dyrektor Stołecznego Zarządu Rozbudowy Miasta, który był partnerem Kereza. - 1,6 mln zł żądamy za opóźnianie kolejnych etapów przedsięwzięcia, a ponad 5 mln zł za zerwanie umowy z winy architekta. Sąd nie wyznaczył jeszcze terminów rozpraw. Ale szykuje się jeszcze trzeci proces. W ratuszu powstało rozliczenie całości umowy z Kerezem i urzędnikom wyszło, że architekt powinien im oddać 4 mln zł. Architekt o fiasko przedsięwzięcia oskarża warszawskich urzędników, twierdząc, że od początku sabotowali pracę, domagając się w nieskończoność zmian w projekcie."
Urzędnicy " płacą także za grunt pod planowane muzeum. Roszczenia do części terenu zgłosili spadkobiercy przedwojennych właścicieli. Ziemię trzeba było wykupić. Wynegocjowano cenę ok. 10 tys. zł za m kw. Za dwie nieruchomości o powierzchniach 700 i 600 m kw. miasto zapłaci łącznie prawie 13 mln zł."
Koszty są wiec ogromne.
Miasto" by ustrzec się krytyki, że nie obchodzi jej kultura I ceniona w mieście działalność MSN, postanowiła znaleźć muzealnikom coś na przeczekanie. Wybór padł na pawilon meblowy. Czynsz - 5 mln zł rocznie". Z tymczasową siedzibą w dawnym salonie meblowym "Emilii" są dalsze klopoty finansowe gdyż inwestor wymówił muzeum umowę. "Ratusz zapowiedział obronę Emilii w sądzie. Nie będzie to pierwszy proces ani pierwsze pieniądze wyłożone w związku z muzeum, które miało powstać na pl. Defilad."
Jest nowa koncepcja na konkurs.
Mają go poprowadzić pracownicy Muzeum Sztuki Nowoczesnej. " Początkowo wiceprezydent Jacek Wojciechowicz planował ogłoszenie konkursu jesienią, teraz mówi o początku 2013 r".
Gdyby miasto w 2009 roku zachowało się rozsądniej, od kupców pieniądze za wynajem gruntu moglyby wplywać dużo dlużej, a może i do tej pory ,hale można bylo wykorzystać na muzeum, zamiast wynajmować "Emilie"
Pozwalam sobie zadać pytanie -jakie ogromne pieniądze zostaly wyłożone w związku z muzeum, które miało powstać na pl. Defilad i kiedy powstanie ta sztandarowa inwestycja na tak reprezentacyjnym miejscu Warszawy.
"To nicnierobienie tak zirytowało młodych entuzjastów z Forum Rozwoju Warszawy, że wzięli kalkulator i policzyli: "Ile tracimy na placu Defilad?". Oszacowali, że tylko ostatnie dwa lata pustki oznaczają, że koło nosa przeszło nam ok. 50 mln zł."
Czy to nie jest wstyd dla ekipy Hanny Gronkiewicz-Waltz.
Przy takim balaganie z muzeum i budzet Warszawy na rok 2013 jest watpliwy i pewnie będzie zawalony.
Mamy poza tym nastepną sprawę poszanowania kupców, jakże charakterystyczną dla postawy Hanny Gronkiewicz-Waltz, która jest przeciez drugą osobą w liberalnej PO -sprawa spółki zarządzającej wynajmem lokali pod Dworcem Centralnym. Spółka wygrała przetarg i ustaliła z miastem minimalne stawki. Potem wszystkim najemcom podnieśli o 500%. I dalej cisza o tej sprawie.
W ostatnich tygodniach mijają dokładnie sześć lat od objęcia rządów w Warszawie przez Hannę Gronkiewicz-Waltz- to już druga kadencja. Największa porażka to pustka na pl. Defilad. Ile na niej tracimy? Gdzie jest Muzeum Sztuki Współczesnej? Czy nadal jego stala siedziba bedzie na etapie projektu konkursu?



Komentarze
Pokaż komentarze (1)