Czyli przyklad faktycznej i praktycznej wolności slowa. Dziennikarza zwalnia sie za nieprzychylną wypowiedz wobec wlasciciela.
'Powody? Wymieniono trzy: krytyka osoby wydawcy, a więc Grzegorza Hajdarowicza; brak deklaracji Lisickiego, że w tygodniku nie będą się już ukazywać teksty Cezarego Gmyza i - po trzecie - niewystraczająca walka z konkurencyjnym pismem "W Sieci" Michała Karnowskiego."
Hajdarowicz TO NIE AMERYKA POLUDNIOWA TO EUROPA
Trzeba być nienormalnym, aby niweczyć coś co posiadało na rynku określoną markę i szerokie grono czytelników, Nie ma sie co dziwić, widać tu dalszy ciag dzialania jak w sprawie prowokacyjnej Gmyza.
To kompromitacja dla wydawcy.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)