Stala się rzecz nieslychana- tygodnik Fakt przeprowadzil wizje lokalną śledząc / niczym jakis Tomek/ samego ministra.
Pozwole sobie przytoczyć fragment informacji gdyż wydaje mi sie bardzo istatny dla postawy ministra Nowaka-
"Nowak dojechał nią na lotnisko na tylnej kanapie, a następnie wejściem dla VIP-ów wkroczył do terminalu. Minęło kilka minut i leciał już w stronę Warszawy, gdzie czekała na niego kolejna limuzyna z kierowcą.
Jak zaznacza dziennik, trudno powiedzieć, kiedy ostatnio minister siedział za kierownicą, bo nawet nowo otwieraną latem autostradę wizytował z... helikoptera."
a po co jechal z domu minister Nowak, otóż jechal na wizje lokalną sprawdzić czy są w dobrych miejscach postawione radary.
"Dziennikarze "Faktu" sprawdzili, jak minister transportu rozpoczyna tydzień pracy. Jak się okazało, Sławomir Nowak nie zasiadł za kółkiem własnego samochodu, żeby – jak pisze gazeta - sprawdzić drogi czy prawidłowe rozstawienie fotoradarów. Przed jego dom podjechała w poniedziałek limuzyna z szoferem."
i zawiozla na lotnisko, a że tego dmia byly chmury pewnie nic nie zobaczyl.
Jutro niebo będzie przejrzyste, wiec Panie mistrze można lecieć, napewno ustali Pan czy radary stoją w prawidlowym miejscu, może też zajrzy Pan do śmietników bo podobno tez tam znajduja się takie urządzenia, bedzie dobra widocznosć.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)