"60 milionów złotych - tyle pieniędzy, jak donosi Gazeta Polska Codziennie, rozdano w kancelarii premiera w formie premii od początku kadencji premiera Donald Tuska. Zgarnęli je urzędnicy kancelarii. Ale to nie wszystko.
Jak informuje dziennik, rząd podobną kwotę na premie wydał też w ministerstwach. Najhojniejszym w obdarowywaniu swoich podwładnych okazał się szef dyplomacji Radosław Sikorski. Urzędnikom tego resortu miał podarować w ramach nagród 16,5 mln zł."
Przypomina mi się na tym tle jak to ograniczano budzet prezydenta Lecha Kaczyńskiego, niech teraz ci obludnicy porównają sobie jaka to byla propaganda przedstawiana, przez tego co z Sejmu jechal w ramach oszczędności autokarem do siedziby Urzedu Rady Ministrów.
I to jest jeden z prawdziwych obrazów cięcia kosztów przez rząd Tuska, w dobie kryzysu, za który jak do tej pory najwięcej zaplacą przyszli emeryci- jeżeli dożyją do emerytury.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)