"– Krysia nie należy do PiS – mówi znajoma posłanki. – Ale w prezesa jest wpatrzona.
Monika Płatek, prawniczka, wykładowczyni uniwersytecka, feministka, pamięta, jak pod koniec lat 70. przygotowywały się z Krystyną do aplikacji sędziowskiej. Przez dwa lata były bliskimi koleżankami. – Krystyna była zupełnie obojętna w sprawach wiary – mówi Monika Płatek. – Jej poglądy były zbliżone raczej do socjaldemokracji. Miała poczucie humoru, szybkie riposty, ale nie zjadliwe, nie przekreślające ludzi.
Na UW profesor nadzwyczajny Krystyna Pawłowicz pracowała do 2011 r. – odeszła za porozumieniem stron, ale w środowisku naukowym Wydziału Prawa pamięta się jej żale, jakie po odejściu wylewała na Hannę Gronkiewicz-Waltz. Prezydent stolicy była szefową Krystyny Pawłowicz w zakładzie prawa gospodarczego – panie się nie lubiły, także politycznie. Prof. Pawłowicz narzekała, że Gronkiewicz-Waltz pozbawia ją kontaktu ze studentami, zmniejsza liczbę zajęć.
Odeszła z UW po 36 latach pracy.
– Na wykładach rządziła – mówią byli studenci z UW. Była kłótliwa i nieustępliwa.
Od kilku miesięcy Krystyna Pawłowicz rządzi również w telewizjach i radiostacjach. Gwarantuje szoł – mówią dziennikarze TVN."
http://www.polityka.pl/kraj/ludzie/1535293,1,klopot-z-prof-krystyna-pawlowicz.read#ixzz2LiyWvvAj
Nie można tak no to tak



Komentarze
Pokaż komentarze