Odejscie od polityki jagiellońskiej skutkuje:
"Z jednej strony gajowemu nic złego nie zrobili a z drugiej na polowanie nie został zaproszony.'
-tak oceniają rodacy na Litwie wizytę prezydenta Komorowskiego.
— "Jesteśmy razem w ramach świata demokratycznego, razem w NATO i razem w UE — mówił prezydent Komorowski."
— "Musimy skupić na tym, co jest ważne i nie pozwólmy za nas decydować innym. Nie zamieniajmy wolności na krótkotrwałą korzyść. Ani w czasie wyborów, ani dążąc do niepodległości energetycznej czy kształtując relacje międzynarodowe — podkreślała prezydent Grybauskaitė."
..."prezydent Litwy była jeszcze bardziej szczera sugerując, że Litwa nie ma wokół siebie prawdziwych przyjaciół."
"Po uroczystości, prezydenci Dalia Grybauskaitė i Bronisław Komorowski odbyli rozmowę. Omówili między innymi perspektywę litewskiego przewodnictwa w Unii Europejskiej oraz przygotowywanego na jesień tego roku szczytu Partnerstwa Wschodniego. Chyba po raz pierwszy podczas rozmów prezydentów Polski i Litwy nie poruszono natomiast kwestii polskiej mniejszości na Litwie."
"Przyjęcie Prezydenta RP przez władze Litwy określiłbym jako „lodowato zimne” – trochę wyglądało to tak, jakby był to gość nie tylko nieoczekiwany, ale i niepożądany, narzucający się w rodzaju „skoro już przyszedł, to trudno, jakoś to przeżyjemy, byle szybko poszedł” – w ogóle nie bardzo wiem, czemu miała służyć ta wizyta, bo pokazała jedynie jak fasadowymi i papierowymi są oficjalna polsko-litewska „przyjaźń” i „dobre” stosunki."
"Prezydent RP również nie wykazał się tu jakoś specjalnie oryginalnością i zaserwował Polakom na Litwie ogólniki – „lane kluski” oklepanych frazesów – wydaje mi się, że w obecnej marnej sytuacji polskiego szkolnictwa na Litwie, a także w zasadzie pogarszającej się sytuacji nazwijmy to społecznej całej mniejszości polskiej na Litwie, nie ma już czasu na takie jałowe „obracanie” frazesami i Polakom z Litwy należałoby się trochę konkretów – chociaż ze strony polskiej"
..."nie, Panie Prezydencie – ta droga wiedzie donikąd. Takie dwustronne nijakie „gadu-gadu” polsko-litewskie i przymykanie oczu na oczywisty fakt omijania przez litewskie władze problemów Polaków z Litwy i litewskiego grania na zwłokę to melodia przeszłości i nie otwiera żadnych perspektyw – nie wiem dlaczego Polska sama stawia się w roli petenta Litwy, oczekującego pokornie na załatwienie spraw, które nigdy załatwione nie zostaną właśnie dlatego, że petent jest zbyt spolegliwy i niezrozumiale miękki."
Oczywiście w mediach polskich nadano wielki ton przed wizytą i zaznaczano jaka to będzie wielka obrona interesów Polaków na Litwie, a po wizycie calkowite milczenie mediów pokazalo jak wygladaly te osiagnięcia naprawde.
"Wstyd za takiego Prezydenta, którego olewają jak ostatniego pastucha."
WIECEJ NA:http://kurierwilenski.lt/2013/02/18/czy-prezydent-polski-byl-mile-widziany-w-wilnie



Komentarze
Pokaż komentarze (4)