Bartosz Arłukowicz jak podaje Super Express, nagrodzil pracę pięciu dyrektorów szpitali kwotą 360 tys. zł premii. Nagrody otrzymali:
"Prof. Krzysztof Warzocha - dyr. Instytutu Hematologii i Transfuzjologii w Warszawie - 120 tys. zł
Prof. Henryk Skarżyński - dyr. Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu w Warszawie - 117 tys. zł
Prof. Kazimierz Roszkowski-Śliż - dyr. Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie - 60 676 zł
Dr Maciej Piróg - b. dyr. Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie - 39 714 zł
Prof. Konrad Rydzyński - dyr. Insytutu Medycyny Pracy w Łodzi - 30 tys. zł."
Jest rzeczą normalną nagradzanie dobrych pracowników, a nie wątpie że wymienieni dyrektorzy takimi są. Jednak w sytuacji kiedy najniższa placa brutto wynosi 1,6 tys zl, kiedy skończyla się zielona wyspa premiera Tuska, kiedy szaleje kryzys który zmusil nawet dziś lewicowego Palikota do poparcia przedlużenia wieku emerytalnego, ze względu na brak kasy w budżecie na emerytury, wysokość tych nagród jest kpiną z kryzysu. Wladze wywodzące się z PO zachowują się tak jakby Polska byla wielkim wspanialym bogatym krajem, gdzie slużba zdrowia kwitnie, pracy jest pod dostatkiem, emeryci wylegują się na plażach Florydy razem z Walęsą i popijaja szampana śpiewajac hymny pochwalne na rzecz niezwykle pracowitego rządu.
Wygląda na to że Platforma Obywatelska stala się platformą elity, która calkowicie ma w wielkim poważaniu kryzys i pieniądze podatników. Widać to także w strugach alkoholu, którymi raczy się Urząd Prezydenta. A tak niedawno, ograniczano budżet Prezydenta Kaczyńskiego, który musial wieść dostojników państwowych na uroczystość w Katyniu jednym samolotem, bo dwa to byloby za drogo.




Komentarze
Pokaż komentarze