'zmęczeni szusowaniem państwo Tuskowie szukają miejsca na odpoczynek. Wybór pada na niewielką knajpkę na uboczu. Jest prawie pusta. Szef rządu ściąga kask i zapala cygaro. Nie ma pojęcia, że narciarz, który zatrzymał się nieco niżej i wyciągnął aparat, to paparazzi."
Premier Tusk podobno nie lubi ochrony, wszystko robi sam "pakuje sprzęt i bagaże", ochrona musi działać po kryjomu "musieliśmy się ukrywać. Kabaret - wspomina jeden z funkcjonariuszy."
I jest skutek, namierzyli i zrobili zdjęcie,niepostrzeżenie, z cygarem. Nie ważne że premier jeżdzi po męsku 200 km/h ale to cygaro... pisze "Wprost"
Premier widać nie ma szczęścia do urlopu, który znowu został zakłócony i jeszcze po powrocie trzeba zająć się Halickim, o komisji majacej zbadać błędy Macierewicza w likwidacji WSI nawet nie wspominam.
Nie dadzą spokojnie odpocząć naszemu spracowanemu premierowi.



Komentarze
Pokaż komentarze (5)