'Sprawa księdza z Piecek umorzona. Duchowny miał w telefonie zdjęcie rodzinne, a nie pornografię'
Ale takiej informacji w prorządowych mediach nie słychać, choć bredziłe non stop pare dni aby nagłośnić sprawę jak "anonimowa osoba, znalazła telefon księdza i po odkryciu w nim zdjęcia nagiego chłopca, zgłosiła się na policję."
Anonimowa osoba, dobre sobie.
"I na podstawie jednego zdjęcia księdza zatrzymano?
Tak. To był jakiś koszmar. Z powodu jednego rodzinnego zdjęcia znalezionego w telefonie mojej siostry uczyniono sprawę, w wyniku której mnie zatrzymano i osadzono na dwie doby w areszcie. Mało tego, żebym mógł wyjść z aresztu, wyznaczono poręczenie majątkowe w wysokości 4 tysięcy złotych, tak jakby w całej sprawie było coś na rzeczy. W odpowiedzi na moje zażalenie Sąd Rejonowy nakazał zwrot tych kosztów"
Czyli prokuratura w służbie lewackiej atmosfery stwarzanej dla walki z Kosciołem?
Czy takie postępowanie powinno istnieć w państwie prawa?
interesuje sie polityką, historią, literaturą, turystyką, filmem, fotografiką; kocham demokrację i prawde nieznosze obłudy fałszu i piaru
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Społeczeństwo