"Już raz wygrałem, wygram i drugi raz"-Bronisław Komorowski, pytany o swoje szanse w wyborach.
Oczywiście, jakby to fantastyczny prezydent miał nie wygrać z takimi kandydatami bez doświadczenia.... takimi...."frustratami"
"Znaczą część moich kandydatów uważam za frustratów" - mówił prezydent obywatelski zgodnie z jego hasłem "zgoda buduje"
I do tego obłuda-
" Zawsze byłem człowiekiem umiarkowanych poglądów i umiarkowanych zachowań, w związku z czym starałem się iść środkiem polskiej drogi i mnie nie nosiło ani na prawo ani na lewo i dzisiaj jest dokładnie tak samo."
ZABIEGI O GŁOSY LEWAKÓW AŻ WYŁAŻĄ NICZYM LAWA
TU POZWOLE SOBIE DAĆ OPINIE CZŁOWIEKA SZTUKI JERZEGO ZELNIKA
"Mam wrażenie, że jest to bardziej celebryta, człowiek, który jest karierowiczem. To jest celebryta, który najbardziej celebruje siebie. To człowiek, który otacza się ludźmi z poprzedniego systemu, ludźmi o komunistycznych korzeniach, którzy wychowani zostali w uzależnieniu od ideologii z Moskwy. Człowiek, który ma jakieś niewyjaśnione powiązania z ludźmi z Wojskowymi Służbami Informacyjnymi."
I CZŁOWIEKA PRAWDZIWEJ LEWICY prof. Ryszard Bugaj.
"Strasznie nie lubię faceta, który dla przyjemności strzela do zwierząt "..."Już ten jeden powód byłby dla mnie wystarczający by nie oddać głosu na Bronisława Komorowskiego nawet gdyby pod innymi względami okazał się aniołem. Nie mam tego dylematu, bo się nie okazał. Ani w 2010 roku, kiedy jako marszałek w urągających wszelkim zasadom przyzwoitości okolicznościach (pospieszne przejmowanie Kancelarii, chichoty z Donaldem Tuskiem na lotnisku podczas sprowadzania trumien) -przejmował schedę po Lechu Kaczyńskim, ani podczas 5 letniej sennej prezydentury, ani w czasie wyjątkowo marnej i nieuczciwej kampanii. Nie okazał się ani sympatyczny (liczne agresywne zachowania podczas kampanii), ani kulturalny (choćby wpadka z krzesłem w Japonii), ani aktywny (b. nieliczne inicjatywy prezydenckie) , ani konserwatywny (podpisanie tzw, konwencji antyprzemocowej), ani prawdomówny ( podpisanie podwyższenia wieku emerytalnego, i powrót do myśliwskiej pasji).
W samej kampanii choć dwoił się i troił - głównie przed kamerą - w czym dzielnie wspierały go zaprzyjaźnione media, tak naprawdę niczego nie nadrobił."
AŻ PO ZDANIE Bartosza Kownackiego
"Poseł PiS zarzucił Bronisławowi Komorowskiemu, że to co mówił w Lublinie świadczy o "chorobie filipińskiej lub zaburzeniach świadomości". – Coś jest z nim nie tak. Albo on jest ciężko chory i nie panuje nad emocjami, albo on pokazał swoją prawdziwą twarz: butę i arogancję"


Komentarze
Pokaż komentarze (3)