Kopacz podarowała podczas półgodzinnej wizyty u Franciszka, jabłonkę. Sama wizyta szefowej PO u Papieża po lansowaniu "in vitro" zakrawa na śmieszność i pozwala zastanawiać się na umysłową kondycją Kopacz, ale zostawmy ten temat i wróćmy do jabłoni. Nie wiem czy Kopacz zna biblie, gdyż to dla mnie pierwszy przypadek związku z Kościołem Premiery, który znam z mediów- Komorowscy brali komunie i uczestniczyli w mszy a Kopacz nigdy nie była obiektem w Kościele upublicznianym przez media- ale ta jabłoń to biblijny symbol zwiazku z grzechem biblijnej Ewy, która zerwała zakazane jabłko w raju przez co złamała regułe boską.
Czyżby Ewa Kopacz też miała nadzieje, że Franciszek, tak lansowany przez pseudoliberalne media zerwie urodzone z jabłoni jabłko?


Komentarze
Pokaż komentarze (6)