Tegoroczna Wielkanoc przypadła w prima aprilis. Dziwny układ kalendarzowy. Oczywiście bywało tak i dawniej, niemniej jednak ta Wielkanoc jest szczególna. Piękne dni wielkiego tygodnia zaowocowały ciekawymi zdarzeniami rodzącymi skojarzenia, Niedziela Palmowa taka jakaś nijaka. Wielki czwartek, wielki piątek to pełen odrazy niesamowity atak na pozycje Kościoła. Zaczęło się od informacji, że Franciszek- idol lewaków uznał, że piekła nie ma. Kłamstwo wywnioskowane przez ateistę z rozmów z Papieżem musiał Watykan dementować. A w Polsce niespodziewanie dotychczasowy idol, wprawdzie słabnący, kręgów prawicowych vetuje degradacje namiestnika sowieckiego i jemu podobnych sługusów komunistycznych ZSRR, bo nie mogą odwołać się od degradacji. Nie mieli zdystansować się od WRON, a teraz i tak nie poprą Dudy.I jeszcze ten Tusk, obiektywny i apolityczni król Europy chce wrócić do Polski, aby ratować ją od patriotycznego PiS, TYLKO DLA KOGO? Prezydent Tusk już wyłożony do podziałów przy wielkanocnej wędlinie i żurku. Może się jeszcze bardziej podzielą. Olbrzymia fala hejtu antykościelnego zalewa antyrządowe portale i media. Wszystko to aby niszczyć rolę Kościoła i dzielić społeczeństwo. Takie prezenty do poświęconego jajka. Oczywiście jajka święconego w kościele także przez ateistów i byłych komunistów. Pięknie jest na święta i jak ideowo.


Komentarze
Pokaż komentarze