"Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie od osób znających przebieg śledztwa, biznesmeni zaczęli od wysyłania do posła swoich pracownic. - Z czasem kobiety zaczęły się jednak wykręcać a to pracą, a to nauką - tłumaczy nasz rozmówca. - Sięgnęli więc po prostytutki, które opłacali." /podkreślenie moje/
Zadziwiające jakie pracownice zatrudniali u siebie biznesmeni zatrzymani w Łodzi, co to za biznes, co to za kobiety?
Swoją drogą nic dziwnego, ze się zaczęły wykręcać, taki staruch, fu, ale gdyby był młody to biznesmeni mogliby mieć nowy pomysł na biznes?



Komentarze
Pokaż komentarze (2)