W tom bezpticzu i żopy nietu.
Łabendź nie wielbłąd, ale niech pije za swoje.
11 obserwujących
233 notki
65k odsłon
266 odsłon

Punkt wyjścia zależy od punktu siedzenia, czyli covid latem.

Wykop Skomentuj10

Znoszenie ograniczeń epidemicznych nie sprowadzi nas, jak tu piszą, do punktu wyjścia. Punkt wyjścia, początek zakażeń, miał miejsce zimą, w okresie "nie wiedzieć czemu" znanym jako szczyt sezonu grypowego. Ciemno, zimno, mokro, "biomed niekorzystny", odporność obniżona, dzień krótki.

Teraz z jakichś przyczyn ludzie chodzą ubrani znacznie lżej a nikt się jakoś nie zaziębia, prawda? I dzień się sporo wydłużył, a przed nami dwa miesiące do świętego Jana, czas krótkich nocy.

I nie chcę słuchać żadnego idioty, plotącego, że w "Indiach temperatury sa wyższe, a covid hula". Słońce nie zabija mikroorganizmów promieniowaniem podczerwonym, niosącym ciepło, tylko promieniowaniem nadfioletowym, tym, które wywołuje opaleniznę. Proszę sobie porównać swoje zdjęcia z marca z fotografiami z września. Buźka brązowa, pięknie strzaskało.

I nie chcę słuchać żadnego idioty, że w Indiach jeszcze ładniej trzaska, bo buźki o dwa i pół tonu ciemniejsze. Za to w Indiach dzień letni i dzień zimowy trwają równo po dwanaście godzin. Jak to w strefie międzyzwrotnikowej. Albo tak, jak w Polsce pierwszego dnia wiosny.  Bo już pierwszy dzień lata trwa w Polsce tych godzin szesnaście. Od równonocy do równonocy sześć miesięcy wysokich temperatur  i wydłużonej ekspozycji na UV.

Wykop Skomentuj10
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości