W tom bezpticzu i żopy nietu.
Łabendź nie wielbłąd, ale niech pije za swoje.
6 obserwujących
174 notki
52k odsłony
213 odsłon

"Chemiczna broń Saddama" czyli nowa szansa dla Polski.

Wykop Skomentuj1

Ajatollahowie muszą zdrowo dawać w szyję. Oto bowiem, nie wiedzieć z jakiej okazji, Republika Islamska mająca w bliskiej perspektywie wojnę z koalicją kierowaną przez USA, oraz "kilkanaście przestarzałych" pocisków manewrujacych Ch 55, zakupionych od postsowieckiego państwa "w Azji Środkowej" he, he, pozbywa się całego zapasu swojej najgroźniejszej broni, oddając ją do dyspozycji partyzantom z jakiegoś pasterskiego plemienia.


Ajatollahowie oddają swego koszernego, przepraszam, kozyrnego asa nie po to, aby uderzyć na ośrodek w Dimona, którąś z izraelskich baz rakietowych lub lotniczych, dysponujących głowicami nuklearnymi, czy nawet infarstrukturę cywilną Izraela, ale po to, by tym całym zapasem podpalić Saudom jedną jedyną rafinerię (widocznie zaminowanie Cieśniny Ormuz stało sie w ciągu ostatnich trzydziestu lat niemożliwe; a może ceny min morskich wzrosły ponad koszt pocisków krążacych i dronów).


Koczowniczy partyzanci, jak to ludzie nieobyci z wysoką techniką, przeprowadzaja nalot w sposób tak partacki, że mimo kierowania na sygnał telefonu komórkowego, umieszczonego wewnątrz rafinerii [przerwa na wycieranie ekranu, klawiaturę czyścimy chusteczką higieniczną], żaden z kilkunastu pocisków nie trafia w kluczowe dla jej funkcjonowania instalacje, jak np. sterownie, siłownie, czy choćby zbiorniki z gotowym produktem, których trafienie mogłoby wywołac większe od dwudniowych fajerwerki.

[dopisek: w roku 1979 cruise missile, prototyp rosyjskiej Ch 55, osiągał dokładność trafienia do 0,5 m]


W dodatku fatalna obsługa startowa powoduje, że niektóre z pocisków nie wybuchają, co pozwala - po ich odzyskaniu z pożaru - odczytać oznaczenia producenta. Obsługa startowa, wyjaśniam, bo żaden z wadliwych pocisków nie zmylił drogi, ani z żadnych powodów nie spadł na trasie przed celem, co dowodzi, że przy montażu głowic zwyczajnie zapomniano uzbroić zapalniki.


No i się stało, co się stało, co się miało stać, wojenne tam-tamy biją od Hajfy po Seattle oraz od Kaliningradu do Dicksona (ruskim wybuchło tym razem laboratorium wirusologiczne), a umęczona Rzeczpospolita staje wobec kolejnej, niezasłużonej, dziejowej szansy.

Oto bowiem umęczona Rzeczpospolita, kraj w połowie rolniczy siedzi na ogromnych pokładach węgla kamiennego, który jeszcze 70 lat temu potrafiono masowo przerabiać na benzynę syntetyczną, zaś drobne rolnictwo polskie jest zdolne do taniej uprawy kolosalnych ilości rzepaku ozimego, którego olej jest dla silników dieslowskich niemal idealnym biopaliwem.


#podże gacze podże gacze, W CZASACH AGENTUR NIE BÓJCIE SIĘ KRYZYSÓW


Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Gospodarka