Są kraje biedne by design. Tak jak dzisiejsze Haiti, rządzone przez kilka rodzin, w taki sposób aby większość żyła w nędzy i nic się nie zmieniało. W ten sam sposób działała gospodarka II RP. Kilka magnackich rodzin na spółkę z kościołem i elitą wojskową trzymały kraj w XVIII wieku. Reforma rolna upadła wraz z wygnaniem bolszewików. Jakieś reaktywne podrygi modernizacji typu Gdynia czy COP, są uznawane przez apologetów Sanacji za dowód kursu na nowoczesność.
Jeden się rodzi panem a drugi niewolnikiem, taki jest porządek boży, w biblii zapisany i trzeba cierpieć biedę. Dżumie ziemiańskiego kołtuństwa położy kres dopiero cholera co przyjedzie na sowieckim czołgu. Widać inaczej się nie dało.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)