Nie stygnie w Polsce mit wyjątkowości nacjonalizmu ukraińskiego no bo przecież niebywałe okrucieństwo rzezi wołyńskiej. Ale co w nim wyjątkowego? Polscy bandyci stadionowi używają identycznego asortymentu, a bywają postrzegani jako elita patriotyczna. Czy plemienność Hutu w Rwandzie była zwierzęca? A endecko-kościelny antysemityzm na Białostocczyźnie, który zakwitł w Jedwabnem i Radziłowie kilka lat później to jaki był?
Nacjonalizm to psychologia tłumu i plemienność, domena ssaków od psów w górę. Proste jak cep. Łagodny pies w hordzie zagryzie właściciela bez wahania.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)