To jedna ze sztandarowych porażek dobrej zmiany. Plan ratowania stoczni w Szczecinie pokazuje jak w soczewce, że od początku chodziło o beke z ciemnego ludu.
Rząd Beaty Świątobliwej, matki księdza nie miał pojęcia o przemyśle stoczniowym ani tym bardziej o żegludze bałtyckiej. Ej, no przecież matka księdza.
Nic dziwnego, że wyszło jak zwykle. Z 5 zapowiadanych promów, klasy Lech Kaczyński Niewielki, po dwóch latach zezłomowano stępkę. Stocznia nie miała infrastruktury ani załogi do budowy takiej jednostki, a armator możliwości zakupu nowej jednostki bo lepiej sprawdzają się promy używane za 30% ceny.
Ale i tak sie oplacilo, ciemny pisowski lud to kupił i ani raz nie słyszałem żeby któryś z dziennikarzy patriotów dociekał przyczyn porażki ani jakiś wyborca PiS rozliczał swoja partie. Więc wszystko gra.


Komentarze
Pokaż komentarze (56)