Już sama nazwa darmowa jest demoralizująca, prowokuje do braku szacunku. Zmorą lekarzy internistów jest epidemia mokrych wiatrów, czyli pacjentów, którzy postanowili się udać do lekarza bez zastanowienia czy to konieczne.
Ostatnio wykryta afera jest wykwitem tej patologii i jak to zwykle bywa proponowane rozwiązania są rodem z afery mięsnej. Chory jest system ale ciemny lud myśli, że jak się przykładnie ukarze tych co sobie poradzili w obchodzeniu choroby systemu to system się uzdrowi.
Metody stalinowskie nie działają bo ich celem jest propaganda. Rozwiązania są dwa, redukcja popytu lub podniesienie podaży. Jeśli rację mają interniści, nawet niewielka dopłata do usługi medycznej powinna bardzo pomoc. Udało się w Czechach, a Polska jest w zdecydowanej europejskiej mniejszości jeśli chodzi o co-pay.



Komentarze
Pokaż komentarze (30)