7 obserwujących
82 notki
39k odsłon
643 odsłony

Smoleńsk. Jakie przepisy złamała załoga? Szaleństwa interpretacyjne blogerów

Wykop Skomentuj76

Według raportu Millera załoga Tu-154M dwukrotnie złamała przepisy wykonując zajście do lądowania.

1.  Podejście poniżej minimum załogi. Zachmurzenie 8/8, widoczność pionowa 100m, pozioma 1200m. Kontroler podał 400m w poziomie, warunków do przyjęcia nie ma.

2. Brak odpowiedniej częstotliwości zajsc w trudnych warunkach by podtrzymać uprawnienia.

Tu można by notkę zakończyć gdyby nie szalenstwa interpretacyjne blogerów zaklinających rzeczywistość zaangażowaniem.

911 twierdzi, że system nawigacyjny w Smoleńsku był prawie, dosc podobny do ILS Kat 1 a może nawet dokładniejszy. W zasadzie można przyjąć ,że taki sam, a w kwasie to właściwie nie ma różnicy, a jeśli jest to na korzyść. Do tego kontroler podał fałszywą widoczność, bo naprawdę była 800 a nie 400 wiec, czyli OK dla minimów ILS Kat 1 więc załoga miała jak najbardziej prawo wykonać zajście … chociaz rozkaz dzienny DSP nadający uprawnienia załodze mówi co innego ale co tam.

Mało tego, z minimów załogi i lotniska można sobie wybrać dowolną wartość. Tym sposobem pilot z licencją rekreacyjną, z którą normalnie nie moze latac w warunkach widzialności poniżej 3 mile, mógłby śmiało ładować w gęstej mgle na lotnisku w Monachium bo tam jest system ILS Kat 3, którego minima na to pozwalają. Albo by uzasadnić decyzje załogi Tu-154M decydujemy się używać minimów lotniska i ignorować minima załogi.  Da się?

No i jeszcze Frołow. Skoro on mógł wykonać zajścia to dlaczego Tu-154M nie mógł? Nie ważne jakie Frołow miał uprawnienia na Iljuszyna, jakie były minima załogi i samolotu. Wsje pa równo!

W Alternatywy 4, kiedy wysiadło ogrzewanie, Balcerek tłumaczył żonie, że przyjdzie Hjeniek, zrobi obejście na gazomierzu i jeszcze będzie można balony za darmo dmuchać albo nawinie się spirale na szamotkje i przejdziemy na elektryczność. Ja z synowcem na przedzie i jakoś to będzie.

Taka prowizorka i dowolność interpretacyjna w lotnictwie oznacza wysokie ryzyko katastrofy. Kapitan van Zanten w 1977 roku na Teneryfie uznał ‘ATC route clearance’ czyli rezerwacje przestrzeni powietrznej i częstotliwości radiowych po starcie jako ‘take off clearance’ czyli pas wolny do startu. Ta nadinterpretacja kosztowała życie 583 ludzi i pozostaje najtragiczniejsza katastrofa lotnicza w dziejach oraz przestroga dla tych, ktorzy mysla ze istnieje pole do własnej interpretacji przepisów.

Przestroga niestety z czasem ulega zapomnieniu i co jakiś czas nowa przestroga okazuje się konieczna. Katastrofa smoleńska jest właśnie taką przestrogą

Wykop Skomentuj76
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka